Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > 74 powody, by polubić Agatę Passent

74 powody, by polubić Agatę Passent

2014-05-13 Dominika Kędziora

To już kolejna książkowa odsłona zbioru felietonów autorstwa Agaty Passent. Na co tym razem spostrzegawcze oko felietonistki zwróciło uwagę?

.html
 

Już na wstępie mogę się przyznać, że byłam rozradowanym człowiekiem, kiedy przewróciłam pierwszą kartkę książki "Kto to pani zrobił?", i stałam się tym samym prawowitym czytelnikiem zbioru felietonów Agaty Passent. Może sama autorka nie byłaby zadowolona z powyższych pochlebstw (cytuję: Co się stało z ludźmi, którzy zionęli żółcią, z krytykami, których sadystyczne pióro było w stanie zrujnować losy nowego musicalu? […] Pragnę, by recenzenci byli bardziej kąśliwi niż wąż kobra i kompensowali sobie jakieś grube nieszczęścia z dzieciństwa), ale krytykiem jeszcze nie jestem, więc sobie pozwolę.

Felietony (które ukazywały się również w magazynie Twój Styl) przydzielone zostały do następujących działów: Baba w futrze, czyli z życia Polaka; Pasożytka, czyli z życia warszawki; Szeherezada z morką szmatą, czyli z życia kosmopolitki; Doświadczona dziewica, czyli z życia matki, żony i kochanki; Mężczyzna w lufciku, czyli z życia myślicielki; Tanio popsuję, czyli z życia mojego. Jak mawiał jeden z moich wykładowców: dziennikarz wie coś o wszystkim i wszystko o czymś, a czytając książkę Agaty Passent z pewnością odniesie się wrażenie, że felietonistka wie wszystko o czymś. I coś o wszystkim. Tu również wszystkim się "obrywa” (należy pamiętać, że się nie obrażamy). Trafiły się ze trzy felietony, który trafiły we mnie. I w moich znajomych.

Podchodząc do wydawnictwa z należytym dystansem, odbiorca pokiwa przytakująco głową i pomyśli: to znam, lub oderwie wzrok od tekstu, aby zastanowić się, czy chodzi o niego. I o to ma chodzić! Felietony wymierzone we współczesne społeczeństwo są najlepszym sposobem na szybką konstatację, iż należymy właśnie do niego. Bo choć może się nam wydawać, że od niego odstajemy, to wykazujemy się wieloma jego cechami wspólnymi. I Passent błyskawicznie nam o tym przypomina. To też z pewnością pomoże nam dostrzec wady, które stając się naszymi przywarami, zostają przez nas niezauważone.

Bystre oko autorki krzyczy (i pisze) głośno. Teraz już wiemy, że kupując jakiś pięknie wypromowany produkt (chociażby męża) dołączony jest do niego drobny druczek. Reklamacje nie uwzględnianie po odejściu od kasy. Jak zapobiec nieudanym zakupom? Sięgnąć po Passent.

Kto to pani zrobił? jest świetną lekturą na długi przysłowiowy wieczór (lub też może też być wykorzystany podczas siedemdziesięciu czterech takich wieczorów).

 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Wielka Litera.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 







Komentarze
  • Hmmm... jakoś tak dziwnie, ze 74, a nie 100 czy inna okrągła liczba. A Agatę Passent lubię i bez felietonów.

  • Poniewa reklamacje po odejsciu od kasy nie sa uwzgledniane,po zbior felietonow Agaty Passent nie zamierzam siegac.Po lekturze kilku jej autorstwa doszlam do wniosku,ze jej styl mi nie odpowiada.