Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Anna Gadt: Oddychając jazzem

Anna Gadt: Oddychając jazzem

2014-01-02 Dominik Wacko

Korzenie jazzu sięgają daleko w głąb afrykańskiego kontynentu, ludowych rytuałów,  ale i codziennych czynności, których nieodzownym elementem był śpiew. Mało skomplikowana melodyka oraz tzw. call and response (niezwykle popularny zabieg zwłaszcza w bluesie). Kluczową postacią dla rozwoju gatunku był Louis Armstrong. Mniej więcej w tym samym okresie występowali Ella Fitzgerald (także z Armstrongiem), Frank Sinatra i Nat "King” Cole. Na szczęście na swingu i bebopie postęp się nie zatrzymał, a dzięki temu mamy Dianę Krall i Norah Jones. Polska natomiast może się poszczycić m.in. Anną Marią Jopek, Ewą Bem  i Urszulą Dudziak. Stanowczo do tego grona należy dołączyć również Annę Gadt.

.html
 Okładka płyty/ Universal

Trzeci solowy album wokalistki - "Breathing”, powstał przy współpracy Łukasza Ojdany (piano), Macieja Garbowskiego (kontrabas) i Krzysztofa Gradziuka (perkusja). Od pierwszej kompozycji, zatytułowanej "Follow me”, udajemy się w podróż pełną dysonansów i melancholii. Odbiorca będzie miał do czynienia z utworami charakterystycznymi pod względem formy, aranżacji i brzmienia współczesnemu jazzowi, momentami ocierającymi się o awangardę. Taki właśnie jest "Don’t go", który zaczyna się od przejmującej wokalizy - scatu. Wraz z  pojawieniem się kontrabasu, nabiera rozpędu, by po fortepianowej solówce  zrobić miejsce na słowa liderki.

Po ciekawie rozwijającym  się "The Rebirth", przychodzi czas na nostalgiczną wizję świąt Bożego Narodzenia w  "A Warm Coat". "Liryka śpiącego" (do słów Mirona Białoszewskiego) to moim zdaniem najciekawsza propozycja na krążku. Kiedy Gadt kończy frazę jestem wszystkim/i bywam wszystkimi rzeczami/ale nie tobą/byle nie tobą, następuje bardzo ekspresywny zwrot, zwieńczony free-jazzową improwizacją, której prym wiedzie młody pianista - Ojdana. Można jednak odnieść wrażenie, że ani Garbowski, ani Gradziuk nie chcą pozostać w tyle, czego efektem jest psychodeliczna kaskada dźwięków, którą jakby machnięciem magicznej różdżki delikatnie uspokaja kolejna partia wokalu.

Na płycie nie ma tylko przygnębiających kawałków. Pod tym względem na czoło wybija się "You". Tytułowy utwór – "Breathing” jest świetnym przykładem na to, że muzyka jazzowa naprawdę nie zna granic. Ujmująca wokaliza, elementy sonoryzmu, awangardowa faktura. Warto zwrócić uwagę na partie kontrabasu grane smyczkiem.

Twórczość Anny Gadt zaprezentowana na albumie dowodzi, iż kondycja polskiej sceny jazzowej jest naprawdę wyśmienita i stoi na światowym poziomie. Śmiało można się zrelaksować, dać ponieść tej subtelnej, czarującej muzyce, skłaniającej do refleksji. Przede wszystkim zaś nią "pooddychać".

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.

UWAGA! Dzięki serwisowi Jazzarium.pl (Mariusza Adamiaka) możecie w całości przesłuchać album Anny Gadt. Poniżej player z zawartością płyty:

 

 

Anna Gadt - Breathing (Universal 2013) by Jazzariumpl on Mixcloud


 

















Komentarze
  • Muszę przyznać, że pani Anna Gadt ma bardzo przyjemny wokal. Zgodzę się, że płyta jest na naprawdę wysokim poziomie. Chętnie posłucham również poprzednich albumów.

  • To świetna płyta, nie mogę zrozumieć, jakim cudem 1 jej egzemplarz wciąż nie może znaleźć właściciela :-) Ja pierwszy z dwóch "złapałam" od razu, jak tylko płyta pojawiła się jako klubowy prezent i przez kilkanaście dni słuchałam codziennie. Słuchacza porywa nie tylko wokalistka, ale i doskonała warstwa instrumentalna. Polecam gorąco, warto się pospieszyć.

    • Pewnie na takiej samej zasadzie,na ktorek wciaz czekaja na swego wlasciciela plyty Witolda Lutoslawskiego i Agnieszki Duczmal.Zdaje sobie sprawe,ze to dobre wykonania,ale jednak slucham czegos innego. Pewnie tak jak wiekszosc?

  • Moim zdaniem śpiew Ani przypomina Agnieszkę Skrzypek. Znam Anię ze starych nagrań, kiedy to istniał jeszcze zespół Fizz the Fire i mi bardziej odpowiadała tamta funkowa wersja wokalistki. Tak czy siak jest niezwykle zdolna i ma piękną, aksamitną barwę.

  • O, już ktoś zgarnął płytę Ani ;) Redakcjo, wkradł się błąd: Jazzarium.pl prowadzi Mariusz Adamiak, a nie Adamek.