Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Arabski nurt kobiecej prozy?

Arabski nurt kobiecej prozy?

2014-03-20 Dorota Urbańska

Związki kobiet z wyznawcami islamu stały się kanwą dla wielu książek. Można je określić zbiorczym mianem "literatury arabskiej".

.html
Polka pisząca pod pseudonimem Tanya Valko jest jedną z popularniejszych przedstawicielek "arabskiego" nurtu/Prószyński i S-ka

W latach 80-tych można było spotkać w Polsce wielu obcokrajowców, różniących się od nas językiem i kolorem skóry. Przyjeżdżali na studia i do pracy. Stanowili miłe urozmaicenie w nudnej, komunistycznej rzeczywistości. Dzisiaj mamy niezliczoną liczbę książek o tematyce arabskiej. Czy te sprawy są ze sobą powiązane? Trochę tak. Wiele Polek uległo fascynacji przystojnymi  przybyszami z innego kręgu kulturowego. Konsekwencje? Dla wielu z tych kobiet - tragiczne. Związki kobiet, w tym Polek,  z wyznawcami islamu stały się kanwą dla wielu książek,  które można określić zbiorczym mianem "literatury arabskiej".

Trudno pojąć fenomen tej gałęzi kobiecej literatury. Po pierwsze dlatego, że wszystkie opowiedziane w nich historie są do siebie łudząco podobne. Oto naiwna i niedouczona bohaterka zakochała się w wyznawcy islamu, a potem była źle  traktowana  przez  męża,  jego  rodziców i wszystkich innych krewnych. Ofiarami stawały się też ich wspólne dzieci, które zgodnie z tą  religią  należą do  ojca i w przypadku rozwodu nie mogą opuścić jego  kraju.

Kobiety- cudzoziemki bywały więc poniżane, gwałcone, pozbawiano je paszportów, aby uniemożliwić im ucieczkę. Jeśli spotkały na swojej drodze życzliwe osoby, np. pochodzące z tego samego kraju (wiele Polek mieszka nadal w krajach arabskich, na szczęście nie wszystkie są nieszczęśliwe), to kończyła się ich gehenna i wracały do kraju. Tylko po to,  by na miejscu rozpocząć najczęściej pozbawioną szans na sukces walkę o swoje dzieci. Bohaterkami tych historii są głównie Europejki. Poznały swoich przyszłych oprawców najczęściej w rodzinnym kraju, a potem wyjechały np. z wizytą do kraju męża, aby poznać jego krewnych.

W krajach takich jak Arabia Saudyjska, Jemen, Kuwejt, Algieria, Syria, w większości miejsc (zwłaszcza na wsi) kobiety nie tylko muszą zakrywać szczelnie swoje ciała różnego typu czadorami itp. (jest wiele typów tej odzieży i różne sposoby jej noszenia w zależności od regionu, stopnia zacofania i indywidualnych preferencji mężczyzny). Nie mogą również chodzić w pojedynkę, odkrywać swojej twarzy, a we wszystkich sferach życia są pozbawione praw i przywilejów dostępnych mężczyznom. Małe dziewczynki traktuje się z równie wielką pogardą. Nawet te bardzo małe – 6 i 7 letnie sprzedaje się  w ramach aranżowanych małżeństw  bogatym, starym krewnym, dla których są one kolejnymi żonami.

Ważnym, obsesyjnie traktowanym pojęciem jest pojęcie honoru. Prawie wszystkie naruszenia zwyczajów są traktowane jak ciężkie przestępstwo i surowo karane. Kobiety z innych kręgów kulturowych nie mają wiedzy na ten temat, więc jakby z założenia wszystkie ich dotychczasowe zwyczaje, przyzwyczajenia, a także styl ubierania spotykają się z krytyką i dotkliwymi karami. Oczywiście nic nie usprawiedliwia przemocy. Nie mamy jednak wpływu na sposób postrzegania kobiet i ich miejsce w męskim świecie wyznawców islamu.

Ową przemoc, wielożeństwo i podłe odnoszenie się do swoich kobiet uzasadniają Koranem, co nie jest zgodne z prawdą. Późniejsi tłumacze i autorzy sutr zadbali o to, by świat zdominowany przez mężczyzn był legitymizowany. Źródłem okrutnych dla kobiet praw jest przede wszystkim wielowiekowa tradycja, wzmacniana przez normy społeczne, których łamanie jest bardzo surowo karane (kobieta może zostać ukarana np. zbiorowym gwałtem za rozmowę z mężczyzną z innej wioski, albo np. ukamienowana za nieodpowiedni strój, albo obdarzenie spojrzeniem przedstawiciela płci męskiej).

Drugi typ opowieści, to historie kobiet, które jako małe dziewczynki zostały sprzedane przyszłym arabskim mężom, co zamieniło ich życie w koszmar (oczywiście nie wszystkie małżeństwa w tych krajach są nieszczęśliwe, nie wszystkie żony marzą o rozwodzie czy  ucieczce). Próby ucieczki kończyły się ich uwięzieniem, poddawaniem torturom, gwałtom, a często śmiercią.

Wyjazd do kraju europejskiego – marzenie wielu młodych kobiet, niestety bardzo rzadko kończy się pomyślnie. Splamienie honoru, a ucieczka żony jest wg tych kategorii najcięższym przewinieniem, oznacza że winni muszą ponieść karę. Potrzeba wielu starań, aby uciekinierka nie została znaleziona i uśmiercona przez męskich krewnych byłego męża nawet na terenie np. Wielkiej Brytanii. Nigdy i niegdzie nie są bezpieczne te kobiety, które zdecydowały się na ucieczkę. Tak czy owak ich życie staje się koszmarem, bez względu na to czy pozostają w domu znienawidzonego męża i jego rodziny, czy też decydują się na wyjazd.

Zdarzają się historie, które skończyły się pomyślnie. Okupiono je jednak tak wielkim cierpieniem, że poczucie szczęścia nie staje się uczuciem, którego mogą w pełni, świadomie doświadczać. Nigdy nie będą spać spokojnie, póki żyje oprawca i jego krewni.

Te wszystkie  książki, oparte najczęściej na prawdziwych historiach kobiet czyta się szybko, z wypiekami na twarzy. Kobiety mają w sobie sporo empatii. Z drugiej strony – nie jest to literatura wysokich lotów. Po co w takim razie czytelniczki sięgają po kolejną książkę tego cyklu? A skąd wiadomo, że sięgają? W każdej księgarni znajdziemy co najmniej kilka pozycji.  Każda następna znajduje chętnych odbiorców.

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia i kąta patrzenia (Maks Weber). Czytając tego typu historie nabieramy przekonania, że wszelkie narzekania na naszą codzienność są co najmniej bezpodstawne. I że powinnyśmy być szczęśliwe, iż przyszło nam żyć w kraju, w którym mamy podobne prawa, co mężczyźni. A jeśli ktokolwiek traktuje nas nieodpowiednio, to tylko dlatego, że same dałyśmy mu na to przyzwolenie.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.
 



Komentarze
  • Przeczytałam kilka takich arabskich powieści kilka lat temu przed moim pierwszym wyjazdem do krajów arabskich. To było dobre ostrzeżenie, nie powiem. Ale ile można czytać o tym samym? Przejadła mi się ta literatura.

  • Właśnie tego nie rozumiem. Kobiety czytają te książki pasjami. Pojawiają się kolejne tytuły i jednak znajdują czytelniczki. Stąd takie sformułowanie - fenomen. Nie sposób tego racjonalnie uzasadnić. Ja też przeczytałam kilka, ale było to związane z poznawaniem innych kultur, skrzywienie zawodowe. Nawet w tandecie można znaleźć jakieś nowe informacje.

  • To co moze zastanawiac-przy calej popularnosci ksiazek o tej tematyce-to spora liczba nowych przypadkow podobnych historii. Kobiety mimo lektury naiwnie wierza,ze wlasnie im taka sytuacja nie ma prawa sie przydarzyc.

  • Naiwne kobiety były, są i będą, "po ślubie się zmieni albo go wychowam". Czytanie takich pozycji może być spowodowane chęcią dowartościowania się po przez odczuwanie empatii - one mają tak źle, więc ja mam lepiej. Ach, ci mężczyźni - kobiety narzekają, a potem do nich biegną. Już wiem, czemu jestem starą panną.

  • Do tej pory nie wpadła mi jakość w ręce żadna książka określana mianem "literatury arabskiej". Ale problemy wymienione w recenzji i które poruszają te książki są mi znane. Niemniej jednak chętnie poczytałabym sobie.

  • Problem islamskich kobiet znany jest nie od dziś. Tyle się o tym słyszymy w mediach, coraz częściej też od znajomych... Mi ten temat już się znudził.

  • Czytałam wszystkie książki z tej serii i chwilami aż słabo mi się robiło w jak okrutny sposób obchodziło się tam z kobietami, no i to całe zakłamanie