Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Atak na księgarnie

Atak na księgarnie

2013-12-23 Sabina Lewicka

Po dłuższym czasie „milczenia”, za które możemy uznać czas od wydania ostatniego tomiku "Szczęśliwie powieszony”(2009), Stanisław Dłuski powiadomił swoich czytelników o ataku na księgarnie, którego dokona nie kto inny, jak on sam. Bowiem już na następny rok szykują się w wydawnictwach nowe, cieplutkie książki poety związanego z Rzeszowem, który przecież może pochwalić się, że drukował w Kulturze paryskiej za czasów Jerzego Giedroycia.

.html
 S. Dłuski - fot. E. Kulawska

Dr Stanisław Dłuski przygotował już zestaw wierszy, który w następnym roku zaowocuje książką, jak się okazuje, nie tylko jedną. Bowiem w przygotowaniu już jest audiobook "Puszczanie pawia”, w którym znajdzie się aż 4 tomiki poetyckie czytane przez profesjonalnego aktora. Audiobook powstanie dzięki współpracy z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Rzeszowie, o takim samym tytule ma pojawić się także oddzielny fizyczny tom najnowszych wierszy. Oprócz tego w księgarniach w okolicach wiosny można szukać zbioru wierszy wybranych Stanisława Dłuskiego, pt.: "Wiersze dla bezdomnych i wydrążonych”. Tu także znajdą się poematy drukowane tylko w czasopismach. A gdyby tego było mało, to już w styczniu z Wydawnictwa Uniwersytetu Rzeszowskiego wychodzi książka naukowa o intrygującym tytule "Umarł Tyrteusz, niech żyje Orfeusz! Idee – wartości – poezja”.

Palę Rzeszów!

W związku z zbliżającym się bumem wydawniczym twórczości Stanisława Dłuskiego zostało zorganizowane 19. grudnia w pubie Kontakt w Rzeszowie spotkanie autorskie pt.: "Palę Rzeszów”. Oprócz oczywistych celów spotkanie to miało przypomnieć, żeby po świętach wstrzymać się z wymianą nie pasujących prezentów, aż do momentu, gdy wyjdą z księgarni obiecywane książki poety. Aby nie tylko rzeszowiankom i rzeszowianom było z tego powodu miło, postanowiłam napisać krótko o jego najnowszych wierszach, których można spodziewać się w najnowszych tomach poetyckich, i które można było posłuchać na wspomnianym spektaklu poetycko-muzycznym.

Muzycznych doznań dostarczał Władysław Serafin z zespołem, a cudowną recytacją wierszy wzruszał aktor z Teatru im. W.Siemaszkowej w Rzeszowie Józef Hamkało, który czytane wiersze okraszał krótkimi, czasem zabawnymi, lecz niezwykle trafnymi i fachowymi komentarzami od siebie.

- Miałem to szczęście, że w naszych osobach spotkały się dwie te same wrażliwości. Józek warsztatowo kapitalnie wyrecytował wiersze. Cieszę się, że tak to zrobił. Dzięki temu nie był to zwykły wieczorek poetycki, tylko spektakl poetycko-myzyczny - mówił o pracy Józefa Hamkało bohater spotkania.

 Poeta zanudzony na śmierć

Stanisław Dłuski to poeta, który kieruje się inną racjonalnością, który stawia na ostrzu noża, oczekuje od siebie i od czytelnika jasności i zdecydowania: albo jesteś gorący, albo zimny, nigdy letni. Bo liczą się fakty, nie intencje, którymi, jak mówi powiedzenie, wybrukowane jest piekło. Jak sam o sobie mówi: człowiek totalny, także w poezji.

Okaz do pozazdroszczenia, gdyż zachował w sobie dziecko, takiego Małego Księcia, właściwego tylko dla niego samego. Z młodzieńczym buntem i gniewem wykrzykuje frazy, których sam nie rozumie, gdy spogląda na nie pierwszy raz okiem ubranym w szkło racjonalności, logiki popularnie stosowanej.

Niekiedy pozwala zaobserwować w swoich wierszach różne jaźnie, czasem kryje się on sam w języku, w drobnostce z pozoru nieistotnej.

Pożąda i odpycha, wstręci się i przeżywa rozkosz, wchłania i pozostaje pusty, jak oblężona twierdza. Niebo, albo piekło. Nigdy nuda. Ale czy na pewno? Powtarzalność konkretnych zachowań podnoszących poziom dopaminy sprawia, że ta nuda jest, ale sprawia też, że wydaje się postronnym i jemu samemu, że jej nie ma. Rozdarty pomiędzy odległymi biegunami, w skrajnościach pozornie niewspółmiernych przeżywa nudę nie do opanowania, jeśli nie pozwoli się sobie na odrobinę prawdziwości i ciszy.

Spójrzmy chociażby na wiersz "SPONIEWIERAŁEM w życiu wiele kobiet”. W pierwszym wersie pojawia się wyznanie, a potem już tylko fobiczne, kompulsywne odliczanie. Kto z nas nie liczył pachołków na drodze, płytek na chodniku lub drzew za oknem rozpędzonego samochodu? Liczenie to forma uspokojenia, zawładnięcia umysłu nad emocjami, na które nie pozwalamy sobie. To czekanie na coś, co ma się wydarzyć, na nieunikniony wymiot. Nic się nie dzieje. Tylko Mój Chrystus na  ścianie oddycha / Pająk snuje melodie Cave`a. A powinno się dziać?

 Mumia i dialog Biona

Pragnienie bycia w ciągłym ruchu, w zagłuszającym wszelkie dźwięki z wewnątrz to pragnienie nadrzędne. Bez tego znudzony zaczyna uświadamiać sobie brak łączności świadomego z nieświadomym. Bez tej łączności pozostaje podmiot wydrążony z wszelkich (...)/ z ja pozostała ość / w przełyku wiersza odartego / z ciała. Wszystko miało sens, dopóki nie została utracona łączność pomiędzy świadomym i nieświadomym, pomiędzy analizującym i analizowanym. Kiedy łączności nie ma, albo jest nikła, pozostaje to rozdwojenie i tłumaczenie, że to nie ja, to wiersze same się piszą, bo pisze je sama nieświadomość, bez lub z nędznym udziałem świadomości.

I pragnienie powrotu do dialogu wnętrze – zewnętrze, gdy zmywa się makijaż pozorów:  co nocy wypalona żarówka / budzi przełyk wiersza / gdzie ość pyta o treść żołądka / bakteria – bóg / upomina się o powrót / do ja i ty / do boskiego nieistnienia. Z jednej strony pragnienie powrócenia do harmonii – dialogu świadomego z nieświadomym (brytyjski psychoanalityk Wilfred Bion), z drugiej zaś ciągła próba pozbawienia człowieka chorego od wielu lat na depresję wszelkich namiętności (Fernando Pessoa: "mumia jest w pozycji doskonałej")

O czym więc są nowe wiersze Stanisława Dłuskiego? Pomijając proste, powierzchowne interpretacje, trzeba powiedzieć, że to próba zapisu niewyrażalnego, bo niemożliwego do rozpoznania niekiedy przez samego autora. Albo próba znalezienia sensu, wypełnienia pustej twierdzy. Spróbujmy wejść w znaczenie słów, doszukać się w tej poezji, jakiegoś znaczenia. Spróbować, jak pierwsi ludzie na ziemi, nazwać to wszystko konkretnie i po imieniu. Nawet jeśli interpretacja ta nijak ma się do rzeczywistości. Zapraszam do czytania i zastanawiania się nad ludzką egzystencją, która przecież w tych wierszach jest tak bliska każdemu z nas. Bo każdemu z nas grozi nuda. Nuda – zmora rozpędzonych czasów.


Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl
 



Komentarze