Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Bajki nie tylko dla dzieci

Bajki nie tylko dla dzieci

2014-03-22 Dorota Urbańska

We wszystkich księgarniach nieograniczony wybór książek dla dzieci. Jak wybrać coś wartościowego? Jak się nie zanudzić podczas wieczornego czytania?

.html
 Franklin

Czytanie dzieciom to niechciany przymus. We wszystkich księgarniach nieograniczony wybór książek dla dzieci. Każdy może pisać, a dziecko nie ma dużych wymagań, więc wszyscy "sięgają po pióro". Jak wybrać coś wartościowego? Jak się nie zanudzić podczas przymusowego, wieczornego czytania? Zadanie niełatwe.

Wychowani na bajeczkach Brzechwy i Tuwima, na rymowanych wierszykach  o zwierzątkach, lokomotywie, panu Hilarym, chorym kotku, samochwale itp. z trudem przestawiamy się na historie realne, mówiące o naszej codzienności. Trudno uwierzyć, a jeszcze trudniej  zaakceptować,  że  są  inne   bajki.  Tak czy owak, czytamy swoim dzieciom. Wynosząc z tego wymierne i nie zawsze uświadamiane korzyści.

Rozwój intelektualny

Z  dzieciństwa pamiętamy  historie  o królewnach, smokach, syrenach, kocie w butach, słowiku itp. Czytamy je małym dzieciom, ale tym starszym i bardziej wymagającym - już nie. Mija rok lub dwa, a szkoła wymusza na nas powrót do lektury baśni. Okazuje się, że nagle musimy (bo dzieci nie są w stanie same dojść do konstruktywnych wniosków): rozumieć i analizować motywy zachowań  bohaterów, charakteryzować postaci, rozpoznawać związki przyczynowo-skutkowe między wydarzeniami,  analizować ich zachowania, a na koniec – formułować morał każdej opowieści. To właśnie zadanie dla rodziców. Bez względu na wykształcenie i zainteresowania.

Poprawiamy naszą polszczyznę

Trudno znaleźć piękną, literacką polszczyznę we współczesnych książeczkach dla dzieci. Pod tym względem na szczególną uwagę zasługują bajki o żółwiku Franklinie, (autorka: Paulette Bourgeois, wydane po raz pierwszy pod koniec lat 90-tych, późniejsze wersje są pod tym względem mniej interesujące). W tym cyklu  tematy ważne dla maluszków – 'Franklin boi się burzy', 'Franklin boi się ciemności', 'Franklin mówi kocham Cię'.

Piękna polszczyzna zachęca do czytania. Mimo iż to książeczki przełożono z języka angielskiego. Codzienność ogranicza nasze wypowiedzi do równoważników zdań, skrótów – minimum znaków, maksimum treści. Zapominamy, że oprócz zdań pojedynczych i równoważników zdań, są również zdania złożone. Czytając historyjki o żółwiku wzbogacamy zasób słów, powtarzamy szkolną gramatykę. Obie strony czerpią korzyść z lektury. Historyjki są poza tym zabawne, pogodne, wolne od przemocy.

Rozwijamy inteligencję emocjonalną

.html
Tylko bez całowania

Grzegorz Kasdepke, autor kilku ciekawych pozycji, szkoli nas w tej właśnie sferze. Książeczka pt. "Tylko bez całowania czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami", opowiadając przygody przedszkolaków, przypomina, a także  nazywa emocje i uczucia,

o których nawet, jeśli cokolwiek wiemy, to wcale nie znaczy, że świetnie sobie z  nimi radzimy. Na końcu każdego rozdziału znajdziemy interesujące wskazówki. Inteligencja emocjonalna jest gwarantem sukcesu w większości zawodów. Ta lektura to przydatna lekcja.

Śmiech to zdrowie

Renata Piątkowska, w swojej serii "Opowiadania dla przedszkolaków" osiągnęła mistrzostwo świata. Większość historii małego Tomka jest bardzo zabawna  zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica.  Podobne wrażenia towarzyszą lekturze  "Wieloryba”. Bohaterką jest dziewczynka z nadwagą, która ma duży dystans do siebie. Jej postawa uczy  akceptacji samego siebie. A przy okazji ubawi nas do łez.

"Korniszonek” to niezwykle zabawna historia małego chłopca, który rozpoczyna naukę w szkole podstawowej. Grażyna Bąkiewicz napisała tę książkę takim językiem, że czytając ją będziemy płakać ze śmiechu. Terapia śmiechem na trudniejsze dni zapewniona.  Tę książkę trzeba przeczytać. Dodatkowym atutem są nieliczne, ale  piękne ilustracje.

Roksana Jędrzejewska Wróbel, autorka cyklu o ryjówce Florce też zasługuje na uwagę w tej kategorii. Przygody Florci, np. czekającej na narodziny rodzeństwa, które potem okazuje się wrzeszczącymi tobołkami, rozbawią do łez. Niestety język tej lektury daleki jest od poprawnej polszczyzny. Przy odrobinie wysiłku można ad hoc korygować błędy.

Nasze życie w krzywym zwierciadle, uczta dla oka

.html
 Basia w roli głównej

Cykl historyjek o Basi, autorstwa Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak, to przede wszystkim uczta dla oka – piękne ilustracje jak z wystawy grafiki. Basia, to typowe współczesne dziecko, a jej rodzina – modelowa rodzina dzisiejszych 30-latków. Jest okazja do śmiechu, ale także do głębszej refleksji (tematy błahe, np. jak skutecznie pracować w domu  w obecności dzieci, ale też bardzo serio – jak pomóc ofiarom kataklizmu w Haiti, jak uczyć tolerancji).

 

To subiektywny wybór. Nie dyskutuje się ani o gustach, ani o poczuciu humoru. Najważniejsze, że przy odrobinie wysiłku można znaleźć wartościowe pozycje literatury dziecięcej. Takie, które dostarczą przyjemnych wrażeń zarówno dziecku, jak i rodzicowi.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.



Komentarze
  • Grzegorz Kasdepke napisał wiele innych ciekawych i śmiesznych książek dla dzieci, a przy tym bardzo pouczających. "Bon czy ton: Savoir vivre dla dzieci" uczy zasad dobrego zachowania, dorosłym tez polecam tę lekturę. 2 książeczki z serii "Co to znaczy...", które przybliżają dzieciom znaczenie związków frazeologicznych. I wiele innych pozycji tego pisarza dla dzieci jest godnych polecenia.

  • Zgadzam się z przedmówczynią, też je mamy i czytamy. Nie dało się opisać wszystkiego. Sens był taki, że oprócz byle jakich książeczek, o banalnej treści zdarzają się nieco ciekawsze. Poza tym to był subiektywny wybór.

  • Poza tym to nie miała być analiza publikacji jednego autora.

  • dzięki za wskazówki. mamy parę fajnych pozycji, ale dostajemy też "w spadku" jakieś potwory językowe i musimy je korygować na bieżąco, straszne, o ilustracji nie wspominając. natomiast to, co mogę polecić i się nie nudzi, to "Mysi Domek" Kariny Schaapman, . fajne, proste zdania i ciekawe, krótkie historie, które 3,5 letnie dziecko nam już opowiada, a poza tym ilustracje-fotografie przebogate w szczegół! sama nie mogę oderwać od nich oczu. o panu Kasdepke czytałam już nie raz, więc czas na przeczytanie i jego ;)

  • "Czytanie dzieciom to niechciany przymus"-tylko pogratulowac rodzicom takiego podejscia do tematu. :) Ale niestety takie podejscie reprezentuje znaczna wiekszosc. Jezeli nie czytamy dziecku,to nie ma ono nawyku czytania ksiazek w przyszlosci.A lektura pomaga dziecku sie rozwijac.

  • Niestety większość woli "katować" bajkami z telewizora nawet malutkie dzieci. Ja jestem przeciwna takiemu podejściu, ale znam tylko kilka osób, które dużo czytały, już niemowlakom i nadal czytają przed snem. Reszta uważa mnie za dziwną, bo wydzielam dziecku tv i komputer.

  • A my z córką już od 2 lat nieustannie jesteśmy oczarowane opowieściami Agnieszki Tyszki z książek "Bajkowe lulanki" i "Bajkowy rok". Bajki są urocze, ciepłe i napisane pięknym językiem.

  • Dorosli tez czasami potrzebuja poczuc sie jak dzieci,a takie imprezy moga im w tym pomoc.Dzieki im moga rowniez rozwijac swoja wyobraznie i kreatywniej opowiadac bajki wlasnym dzieciom.

  • Nie rozumiem rodziców, którzy nie czytają dzieciom bajek ... To przecież dzięki nim dziecko poznaje świat. Najlepiej włączyć mu telewizor ! Jest tyle wspaniałych lektur. Czasami zastanawiam się w księgarni nad wyborem odpowiedniej książki dla mojej Córki, bo wybór jest na prawdę ogromny. Jest w czym wybierać ! Dlaczego więc nie chcemy rozwijać wyobraźni u naszych dzieci, nie chcemy umilić im dzieciństwa poprzez czytanie?! Nie rozumiem...