Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Chimera i jej (nie)chimeryczny świat

Chimera i jej (nie)chimeryczny świat

2014-01-21 Sabina Kowalczyk

Niech ,,Chimera” wreszcie się uśmiechnie! Bo, poza tym, na pewno nic innego nie chciałabym w niej zmienić. "Chimerę” odkryłam właściwie przypadkiem.

.html
Lutowy numer o przyjemnościach

Obecnie na rynku wydawniczym pojawia się tak wiele pozycji, że czytelnik może poczuć się wręcz przytłoczony nadmiarem tytułów. Jak z tak wielu różnych dzieł wybrać coś wartościowego? Skąd czerpać wiedzę na temat ciekawych lektur, książek niebanalnych? W jaki sposób weryfikować dzikie stada kolejnych okładek zapełniających półki księgarń?

Pomyślałam, że dobrym pomysłem może się okazać czasopismo promujące polskich autorów współczesnych. Trochę poszperałam w Internecie, zapoznałam się z opiniami ludzi i stało się – kupiłam w Empiku "Chimerę”. Twórcy czasopisma określili je mianem magazynu literacko-kulturalnego. I rzeczywiście, mowa jest tam zarówno o autorach, dziełach prozatorskich i poezji, ale też pojawiają się zapowiedzi i recenzje ciekawych filmów, sztuk teatralnych, płyt. Czasopismo z pewnością może zadowolić nie tylko pasjonatów samej literatury, ale miłośników kultury w ogóle. Chociaż, trzeba przyznać, o słowie pisanym mówi się tu głównie.

Ale od początku.

"Chimera” jest może nie tyle typową kontynuacją, co swego rodzaju nawiązaniem do czasopisma o tym samym tytule wydawanego w latach 1901 – 1907, w którym publikowali tacy autorzy jak Władysław Stanisław Reymont, Zofia Nałkowska, Leopold Staff, Stefan Żeromski i wielu, wielu innych.

Redaktorem naczelnym "Chimery” takiej, jaką mamy dzisiaj jest, myślę, że znany wszystkim przynajmniej ze słyszenia, Rafał Bryndal. Na łamach czasopisma publikują swe teksty m.in. Magdalena Tulli (tegoroczna laureatka Nagrody im. Juliana Tuwima), Agnieszka Wolny-Hamkało, Janusz Rudnicki, Justyna Bargielska i Beata Chomątowska.

W magazynie można odnaleźć opowiadania, eseje, wiersze, fragmenty nowo wydanych książek, newsy ze świata kultury, wywiady, ale też zapowiedzi i recenzje filmów, sztuk teatralnych, propozycje filmowe programu TVP Kultura, itd. Teksty te, niezależnie od gatunku, prezentują szeroką skalę różnego rodzaju emocji i oddziaływań – są więc twory smutne, niosące gorzkie przemyślenia, utwory makabryczne, groteskowe, ale też szpalty żartobliwe, niosące ironiczną prawdę o naszych czasach.

Jedno co mnie zastanawia to to, że na ogół, czytając ,"Chimerę” (czytając ją zresztą z niezwykłą przyjemnością i zaciekawieniem) czuję po lekturze narastające przygnębienie. Bardzo boli mnie fakt, że nasi autorzy rzadko kiedy piszą optymistycznie. W wielu tekstach (głównie tych typowo ,"literackich”) przewijają się wątki bólu, znużenia życiem, pesymizmu, bezsilności, patologii, zemsty, pogoni za pieniądzem.

Może i nie powinnam dziwić się takim tekstom. Chociażby z tego powodu, że większość tematów, będących motywem przewodnim każdego numeru raczej nie zwiastuje radości. Jedynie dwa hasła (Przyjemność i Żart) wywołują pozytywne skojarzenia. Poza tym pierwszy numer wita nas słowem Narcyzm, wiosną czytamy o Strachu, lęku, grozie, później nadchodzi czas na Wstyd, a następnie Nudę. Czerwcowe słońce ogrzewa Perwersję, z której przechodzimy do Zazdrości. Przychodzi też czas na politykę – kolejnym tematem przewodnim jest Władza, po Władzy są Pieniądze i wreszcie numer najnowszy, chyba najsmutniejszy ze wszystkich, bo mówiący o Samotności.

Od wydania pierwszej  "Chimery” mija rok. Ostatni numer (grudzień-styczeń) zwieńczył jubileusz młodego czasopisma. "Chimera” wyszła już z pieluch. Bryndal wyraził w "samotnym” wydaniu magazynu życzenie: Mam nadzieję, że dzięki Wam, drodzy Czytelnicy, przetrwamy nie tylko święta, ale też kolejny rok, czego Wam i sobie życzę. Ja również przyklaskuję myśli redaktora naczelnego, ale też wyrażam własną nadzieję – może rok 2014 będzie potraktowany optymistyczniej? Niech Narcyzm, Wstyd, Strach, Zazdrość i inne idą do lamusa, a zastąpią je… nie wiem. Może Pasja? Radość? Spokój? Miłość? Bezpieczeństwo?

Niech "Chimera” wreszcie się uśmiechnie! Bo, poza tym, na pewno nic innego nie chciałabym w niej zmienić. Ja odkryłam dzięki niej różnorodny świat polskich, współczesnych twórców (który był dla mnie jak dotąd praktycznie nieodkrytym lądem), dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, spędziłam z nią wiele miłych chwil.

Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów związanych z treścią magazynu. Zachęcam do zapoznania się z ,,Chimerą”, bo, jak mówią jej twórcy: „Chimera” nie daje gotowych recept, ale stawiając ważne pytania inspiruje do myślenia. Jest magazynem z niemal ascetyczną formą i kolorystyką oraz grafiką najwyższej próby. Prezentuje współczesną literaturę, poezję, fotografię, sztukę… Tematy, które są ważne! Nie wierzycie? Oceńcie sami! Tutaj.

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 





Komentarze