Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Diss na sztukę współczesną

Diss na sztukę współczesną

2012-10-06 jar
Czasami przyznać się w artystycznym towarzystwie, że nie lubi się, nie ceni albo nie rozumie sztuki współczesnej to tak, jakby głośno puścić bąka. A kiedy na dodatek pisze się dla portalu zajmującego się szeroko pojętą kulturą, to trzeba sobie z tą niechęcią jakoś radzić, bo przecież czasami przychodzi moment, że trzeba naskrobać kilka w miarę obiektywnych słów o nowej, głośnej wystawie czy mocno rozreklamowanym performensie. Jak sobie z tym radzić, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że lwia część tego, co określa się mianem sztuki współczesnej, jest w istocie wielką hucpą i obrazą dla intelektu odbiorcy? Ot, dylematy kulturalnego człowieka...

Lee Van Dovsky.html
Lee Van Dovsky z "Pasją" na piersi/YouTube
Na szczęście nawet i w samym gnieździe żmij, czyli wśród wychowanków różnej maści Akademii Sztuk Pięknych znajdują się i tacy, którzy kontestują poziom i politykę artystycznych decydentów. Po prześmiewczych dokonaniach rozwiązanej niedawno Supergrupy Azorro krytyką trendów rodem z modnych galerii został niejaki Kordian Lewandowski, młody rzeźbiarz, zresztą absolwent gdańskiego ASP, który obok dość tradycyjnie pojętej działalności twórczej (rzeźba, rysunek) na swoim blogu zajmuje się też demaskowaniem indolencji intelektualnej naszych artystów. Ostatnio okazało się, że młody adept sztuki dysponuje też niezłą nawijką. Zamiast jednak rapować o hajsie, koksie i dziwkach, Lewandowski, czy raczej: Lee Van Dovsky, bo takim pseudonimem się posługuje, artysta postanowił skrytykować (czyli zdissować) twórczą wierchuszkę kraju.

W utworze "ArTrap" (którego tytuł rozumieć można jako "Rap o sztuce" albo grę angielskich słów "sztuka" i "pułapka") dostaje się Katarzynie Kozyrze, Zbigniewowi Liberze, Mirosławowi Bałce, feminizującej Alicji Żebrowskiej, a także twórcy wideo Arturowi Żmijewskiemu i autorce kontrowersyjnej "Pasji", Dorocie Nieznalskiej. W niewybrednych słowach (i robiąc obfity użytek z polskich wulgaryzmów) Lee Van Dowski podsumowuje każdego z twórców i twórczyń, przy okazji wytykając im koniunkturalizm i brak przesłania, jaki wyziera z ich dzieł. Wtóruje mu przebrana za "Damę z gronostajem" wokalistka Lady DNA, która błaga w refrenie: "Zabierz mnie do świata, gdzie sztuka jest coś warta".

Wideoklip do piosenki "ArTrap" wzbudził zainteresowanie w lokalnych mediach. Jedni widzowie chwalą Lee Van Dovsky'ego za odwagę i umiejętne podsumowanie żenującego poziomu twórczości najsłynniejszych dziś polskich artystów, inni są oburzeni nieparlamentarnym językiem rapera-rzeźbiarza... Czyli jest jak ze sztuką współczesną: połowa odbiorców jest zachwycona, druga połowa narzeka. Prawdopodobnie też istnieje gdzieś milcząca większość, której nazwiska Kozyry, Bałki i Żebrowskiej nic nie mówią, a Artura Żmijewskiego znają z serialu "Ojciec Mateusz". I może dla spokoju ich ducha lepiej, żeby tak pozostało.

Obejrzyj wideoklip "ArTrap" (Uwaga! Tylko dla dorosłych!):


Komentarze
  • Lee Van Dovsky to postać jak dotąd w ogóle mi nie znana. Faktycznie, odwaga twórcy jest godna podziwu, ale język nie przystaje ciekawemu zamysłowi rozrachunku ze współczesną sztuka.

  • To,ze utwor nie ma jednoznacznie brzmiacych opinii nie jest czym wyjatkowym. Podobnie ma sie przeciez sytuacja z ocenami wielu projektow sztuki wspolczesnej.Sam tez nie zaliczam sie do admiratorow tego gatunku,w ktorym za dzielo sztuki moze robic na przyklad obieranie ziemniakow!

  • We współczesnej sztuce , jest grupa twórców posługujących się "mową kupą " . Taki styl mówienia jest charakterystyczny dla jednej z chorób psychicznych , która się nazywa Zespół de La Tourett "a . Nic tylko do leczenia.

  • Trzeba przyznać że sztuka współczesna nie jest łatwa w odbiorze ciężko zrozumieć twórcę o co w tym wszystkim chodzi, Lee Van Dovsky w ogóle pierwszy raz słyszę ale za to bardzo miło mnie na pierwszy raz zaskoczył.