Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Dzień Kopernika z nauką i kulturą

Dzień Kopernika z nauką i kulturą

2014-02-24 Janusz Kaczmarek
O Lemie na orbicie, rzeźbiarskim plenerze oraz urodzinach Kopernika rozmawiamy z organizatorami toruńskiej imprezy Dies Natalis Copernici. 
 
.html
 Lem jeszcze na ziemi/mat.prasowe
19 lutego w Sali Mieszczańskiej toruńskiego Ratusza Staromiejskiego odbyły się uroczyste obchody 541. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika. Wieczór Dies Natalis Copernici 2014 poświęcony był polskim osiągnięciom ostatnich lat w dziedzinie badań kosmicznych, m.in. udanego umieszczenia pierwszego polskiego satelity na orbicie okołoziemskiej w listopadzie ubiegłego roku.
 
Podczas uroczystości prelekcję wygłosił Tomasz Zawistowski – dyrektor projektu BRITE – PL, który jak czytamy na stronie internetowej projektu: jest bezprecedensową szansą nie tylko dla polskiej nauki, ale i polskiego przemysłu na pozyskanie nowych technologii i jednocześnie zaistnienia na prestiżowym forum eksploracji kosmosu.
 
Z prelekcji można było dowiedzieć się, jak wyglądały poszczególne etapy realizacji i projektu, budowy samego satelity oraz stworzenia zaplecza badawczo-technicznego. Ponadto wykład obfitował w wiele ciekawostek. Można było dowiedzieć się m.in. o koszmarnej wpadce związanej z wystrzeleniem teleskopu Hubble’a, czy szczegółach związanych z zarezerwowaniem i wykupieniem miejsca w rakiecie Dniepr.  Jednak największą gratką była możliwość obejrzenia prezentacji polskiego modelu satelity naukowego Lem wraz z prototypem wyrzutni (w skali 1:1), z której wystrzelony będzie satelita Heweliusz.
 
Dopełnieniem wieczoru był koncert w wykonaniu Wojciecha Konikiewicza pt. Electronopolis – Muzyka Nowej Przestrzeni.  Artysta będący kompozytorem muzyki jazzowej, współczesnej, filmowej, teatralnej i telewizyjnej jest także pianistą, keybordzistą, teoretykiem sztuki oraz animatorem wielu nowatorskich projektów muzycznych. W ramach Electronopolis goście mogli podziwiać wizualno-muzyczny spektakl elektronicznych dźwięków współgrających z futurystycznymi, geometrycznymi wizualizacjami pojawiającymi się na dużym ekranie. Tego samego dnia w Domu Mikołaja Kopernika została również udostępniona wystawa  Propozycje dla Torunia. Kopernikański plener rzeźbiarski, nawiązująca do wydarzeń z 1968 i 1971 roku, kiedy to miały miejsce: ważne sympozjum i plener rzeźbiarski.
 
.html
 M. Dembek i M. Kłosińki na tle rzeźby Hanny Brzuszkiewicz - Heliocentryzm
W przeddzień kopernikańskich urodzin rozmawialiśmy z organizatorami, jednocześnie pracownikami Domu Mikołaja Kopernika, który jest jednym z oddziałów Muzeum Okręgowego w Toruniu – Magdaleną Dembek oraz Michałem Kłosińskim, o spotkaniu kultury i nauki na tegorocznym Dies Natalis Copernici 2014, polskich osiągnięciach w dziedzinie astronomii i niszczejących formach przestrzennych upamiętniających przełomową teorię astronoma, który wstrzymał słońce i ruszył ziemię.
 
Janusz Kaczmarek: Można na początek słówko wyjaśnienia dla niewtajemniczonych: co oznacza „Dies Natalis Copernici”?

Michał Kłosiński - To łacińska nazwa oznaczająca „Dzień urodzin Kopernika”, który przypada na 19 lutego i który jest dla mieszkańców Torunia dniem szczególnym. Natomiast dla nas jako organizatorów i pracowników Domu Mikołaja Kopernika jest to bodaj najważniejszy dzień w roku.

Jak wygląda świętowanie urodzin polskiego astronoma w Toruniu?
 
M. K. - Tradycyjnie dzień rozpoczynamy od złożenia kwiatów przy pomniku Mikołaja Kopernika, natomiast wieczorem odbywa się oficjalna część uroczystości związana z wykładem, czy prelekcją, której zazwyczaj towarzyszy koncert.

Tegoroczne obchody poświęcone są polskim osiągnięciom w dziedzinie badań kosmicznych. Czy celem Dies Natalis Copernici jest również promowanie tych osiągnięć?
 
M.K. -Niewątpliwe tak, przy czym muszę powiedzieć, że zazwyczaj wykłady związane z Dies Natalis Copernici dotyczyły nie tylko astronomii, ale również nauk historycznych, społecznych. Pojawiało się również tło antropologiczne. W tym roku zdecydowaliśmy się na formułę „czystej nauki”, czy tez technologii. Ma to również duży związek z tym, że Polska w pewnym sensie wraca do zaawansowanych badań kosmosu. Z drugiej strony trzeba szczerze powiedzieć, że są tysiące satelitów pokroju Lema, krążących po orbicie. Natomiast z punktu widzenia polskiej nauki czy rozwoju technologii badawczych to wydarzenie otwiera moim zdaniem nową erę, nowy etap. Polska w tych badaniach uczestniczyła oczywiście już od dawna, ale na mniej spektakularnym poziomie. Przykładowo w wielu krążących na orbicie satelitach znajdują się części opracowane przez polskie zespoły naukowców. Były to jednak elementy większej całości.

Z jakiej przyczyny utrzymywał się wg pana taki stan rzeczy?
 
M.K. - Umieszczenie takiego satelity na orbicie, nie mówiąc już o samym jego skonstruowaniu, skonstruowaniu rakiety, stworzenie zaplecza badawczo-technicznego to oczywiście kosztowny proces.  W tym momencie nie ma takich środków, które pozwalałyby myśleć o skonstruowaniu i wystrzeleniu w kosmos polskiej rakiety, dlatego też są one dzierżawione, a taka jedna rakieta za jednym razem wysyła w kosmos nawet kilkanaście różnych satelitów. Nie inaczej było w przypadku Lema. Rakieta Dniepr, który wynosiła go na orbitę, zabrała na pokład kilkanaście innych urządzeń, w dużej mierze komercyjnych. Na tym tle trzeba podkreślić, że Lem to satelita czysto badawczy, który będzie służył astronomom do badania najjaśniejszych gwiazd w stosunkowo bliskiej perspektywie obserwacyjnej.

Można powiedzieć, że umieszczenie Lema na orbicie był to mały krok dla światowych badań kosmicznych, ale wielki krok dla Polski.
 
M.K – Słynne zdanie Armstronga (śmiech). Myślę, że tak, że z powodzeniem można tą sytuację opisać w ten sposób. Dla światowego programu badawczego ten sukces niewiele znaczy, ale dla Polski jest niezwykle ważny z czysto technologicznego punktu widzenia, oraz może z niezbyt ładnie – PR-owskiego. Uważam, że dobrze się dzieje w sferze polskich badań kosmicznych, a całkiem niedawno Polska wstąpiła przecież do ESA – Europejskiej Agencji Kosmicznej i to również jest jedną z przyczyn, dla których wracamy do obszaru zaawansowanych badań kosmosu jako ich pełnoprawny członek. Jest to też asumpt dla rządu, który powinien zadać sobie pytanie: czy warto inwestować w naukę i w tego rodzaju przedsięwzięcia.

Czy Dies Natalis Copernici jest imprezą skierowaną do jakiegoś wąskiego, konkretnego grona osób?
 
Zależy nam na jak najszerszym gronie widzów. Impreza jako całość nie jest oczywiście skierowana do grona uniwersyteckiego, czy też wąskiego grona badaczy, uczonych, którzy zajmują się wycinkiem tematyki badań kosmicznych. Zależałoby nam na tym, aby było wiele młodzieży czy osób starszych, aby przedział wiekowy był jak najszerszy. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że publiczność w równych proporcjach nie będzie odzwierciedlała przekroju społeczeństwa i przekroju wiekowego.

W ramach Dies Natalis Copernici, tutaj w Domu Kopernika zostanie udostępniona również wystawa "Propozycje dla Torunia. Kopernikański plener rzeźbiarski". Co można będzie zobaczyć na wystawie?
 
.html
 Trzy z proponowanych projektów rzeźb...
Magdalena Dębek – W tym roku wystawa jest nietypowa, ponieważ jest związana ze sztuką rzeźbiarską. Zdecydowaliśmy się przypomnieć toruński plener rzeźbiarski z 1971 roku, w trakcie którego zaproszeni uczestnicy prezentujący najważniejsze ośrodki rzeźby w Polsce, podczas pięciodniowego pobytu zapoznawali się z topografią miasta i terenami wytypowanymi na lokalizację projektowanych kompozycji. Na naszej wystawie będzie można zatem, zobaczyć rzeźby, które zachowały się z tego pleneru, oraz projekty na wydrukach wielkoformatowych. Są to dzieła takich artystów, jak Bronisław Chromy, Hanna Brzuskiewicz, Stanisław Kulon czy Jacek Dworski.

A jaki był cel i zamysł zorganizowania pleneru z 1971 roku?
 
MD – Sama koncepcja pleneru nawiązywała swoją ideą do powstania drugiego pomnika upamiętniającego słynnego astronoma (pierwszym jest odsłonięty w 1853 roku pomnik z brązu przedstawiający postać astronoma, usytuowany na Rynku Staromiejskim). Pomysł i zamysł zrodził się jeszcze w 1968 roku, kiedy to w Toruniu miało miejsce sympozjum artystów plastyków, historyków i krytyków sztuki. To sympozjum nawiązywało z kolei do planowanego konkursu, do którego jednak nie doszło, a plener rzeźbiarski z 1971 roku był niejako pokłosiem i przedłużeniem tego wydarzenia. Ponieważ idea upamiętnienia osiągnięć Kopernika  jest nadal aktualna, postanowiliśmy do niej nawiązać.

Jak czytamy w informacji zamieszczonej przez panią na portalu internetowym Muzeum Okręgowego w Toruniu, ostatecznie z 35 projektów zrealizowane zostały dwa: Helios Józefa Kopczyńskiego (Plac Rapackiego) i Gnomon I Henryka Siwickiego (Dolina Marzeń).
 
MD – Dokładnie. Formy te niestety systematycznie giną. Helios jest obecnie zarośnięty, pokryty grubą warstwą patyny i w ogóle nie jest widoczny. Kiedy spojrzy się jednak na zdjęcia z lat 70-tych widać, że wyglądał zupełnie inaczej i wybijał się z przestrzeni. Gnomon również znajduje się na uboczu. Cześć mieszkańców wie o jego istnieniu, ale należą oni do grona nielicznych. Trzeba tez pamiętać, co różni te dwa projekty od pomnika Mikołaja Kopernika znajdującego się na toruńskiej starówce – nie są to pomniki mające przedstawić osobę, ale formy, które nawiązują do teorii heliocentrycznej i myślę że na tym opiera się idea – aby nie stawiać Kopernikowi ze starówki rywala i konkurenta ale ukazać za pomocą  interesującej i przykuwającej oko formy przestrzennej przełomowe odkrycie astronoma i jednocześnie odejść od terenów starówki na tereny miejskiej zieli. Uważam, że Toruniowi wciąż takich ciekawych form przestrzennych brakuje. Dlatego też zdecydowaliśmy się powrócić do idei sprzed ponad 40-lat.

Dziękuje serdecznie za rozmowę, życząc sukcesu organizacyjnego i udanego Dies Natalis Copernici 2014.
 
MD i MK: Dziękujemy serdecznie.
 
Zainteresowanych polskimi osiągnięciami naukowymi odsyłamy tutaj - na stronę internetowa programu Brite – PL, gdzie znajdują się obszerne informacje o samym programie i planach badawczych na najbliższe lata.

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.      


Komentarze
  • Niewatpliwie postac Mikolaja Kopernika zasluguje na ciagla popularyzacje.Ale mimo wszystko troche zabawnie wyglada fakt,kiedy w dniu jego urodzin wiecej sie mowi o satelitach Lem i Heweliusz. :)