Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Festiwal DaDaDa: Lew Dodin

Festiwal DaDaDa: Lew Dodin

2013-03-10 nadia

Pisaliśmy niedawno o największym Polsko-Rosyjskim wydarzeniu teatralnym, które odbędzie się w maju w Warszawie. Podczas Festiwalu "DaDaDa" odwiedzą stolicę najlepsi reżyserzy z Rosji. My zaś na naszym blogu przybliżymy Wam do tego czasu ich sylwetki oraz przedstawienia, które będzie można zobaczyć już wkrótce na warszawskich scenach.

Lew Dodin w 2008 roku otrzymał liczne nominacje podczas festiwalu "Złota Maska" za inscenizację powieści Wasilija Grossmana "ŻYCIE I LOS". Spektakl ten zobaczymy w Warszawie podczas Festiwalu DaDaDa.

.html
Lew Dodin / wikipedia

Sztuka opowiada historię rodziny, rozgrywającą się na tle realiów socjalistycznych. Zdolny radziecki fizyk Wiktor Sztrum (Siergiej Kuryszew), nie chce podpisać fałszywych dokumentów i śladem swoich „towarzyszy” stać się narzędziem w rękach wszechmogącego państwa. Jego matkę, w czasie wojny wywieziono do obozu koncentracyjnego, lecz jej listy przychodziły jeszcze przez wiele lat i pomagały mu zachowywać więcej poczciwości od innych, ucząc go tym samym wiary i pokory. Pewnego dnia do Sztruma zadzwoni Stalin i wkrótce fizyk znajdzie się w męczącej, strasznej sytuacji, w której przyjdzie mu wybierać między wysokimi ideałami a samą możliwością żyć.

Nagroda "Złota Maska" 2008 – kategoria: Najlepsze przedstawienie dramatyczne, duży format. Nominacje w kategoriach: Najlepsza reżyseria, Najlepsza scenografia, Najlepsza rola żeńska (Tatiana Szestakowa), Najlepsza rola męska (Siergiej Kuryszew).

Lew Dodin o sztuce:

Na rosyjskiej scenie nigdy poważnie nie poruszano tematu holocaustu na terytorium naszego kraju. W rosyjskiej świadomości historycznej holocaust jest czymś, co miało miejsce gdzieś daleko stąd. Jednakże to miało miejsce także tutaj. Według nowych danych, liczba Żydów, którzy zginęli na terytorium Rosji jest jedną z najwyższych na świecie. Codzienny antysemityzm nadal istnieje. I myślę, że trzeba o tym mówić.

W powieści Grossmana jest takie zdanie: "Kiedy mówimy, że wszystko jest dobrze, przeważnie skrywamy za tym swoją wiedzę, że tak naprawdę nic nie jest w porządku”. Kiedy zaczynamy mówić o czymś, co jest rzeczywiście straszne, zawsze znajdujemy coś, co się temu strasznemu opiera. I dzięki temu możemy przetrwać jako naród, jako kraj. Kiedyś premiera jednego z naszych przedstawień odbyła się we Francji, która jest prawdziwie wielokulturowym państwem. W porównaniu do Francji czy Anglii, mamy jednorodną kulturę. Jeden z członków naszej grupy przyznał się, że we Francji po raz pierwszy poczuł się nieswojo jadąc w wagonie metra, w którym było zbyt wiele nieeuropejskich twarzy. Wybrał kawiarnię, gdzie było więcej Europejczyków. Nasz nauczyciel powiedział mu wówczas: "Widzisz nawet nie podejrzewałeś, że drzemie w tobie rasista". Chłopak był w szoku. Uświadomiwszy sobie ten problem, był gotów z nim walczyć. Żeby jednak z czymś walczyć, trzeba to najpierw zauważyć.

Powieść "Życie i los" nie była jeszcze w Rosji tak naprawdę przeczytana i przemyślana. Wydaje mi się, że jest ona zbyt obszerna dla naszej świadomości. Poza tym idzie pod prąd wszystkiemu, co dzieje się w Rosji, w kraju, który zmierza w zupełnie innym kierunku. Dlatego dla mnie było bardzo ważne, by wystawić tę sztukę właśnie teraz.

Lew Dodin, wywiad dla gazety "Nowyje Izwiestija"



Komentarze
  • To najlepsza wiadomość w tym roku ! Piotr

  • Ksiazke Wasilija Grossmana czytalem jakis czas temu i musze przyznac,ze mimo uplywu lat robi naprawde mocne wrazenie. Jak sie okazalo-nie sprawdzily sie zapowiedzi wladz sowieckich,ze nie zostanie wydana przed uplywem trzystu lat!