Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Godzilla: Whraaaarrrrrr!

Godzilla: Whraaaarrrrrr!

2014-05-17 Krzysztof Piersa

Stumetrowy potwór, którego nie jest w stanie zabić bomba atomowa, niszczy wszystko na swej drodze i walczy z innymi potworami. Oczywiście chodzi o Godzillę!

.html
 Plakat

Jest wielki! Twórcy postarali się, żeby był to największy potwór jakiego widział świat. Przy tym japońskim olbrzymie, lotniskowiec przypomina małego Fiata. Film obfituje w sceny pokazujące, jak malutki jest człowiek w skali z ogromnymi potworami. Liczba mnoga jest tu na miejscu, bo jak w każdym poprzednim filmie Big G ma swoich adwersarzy.

Niech zacznie się walka! Naukowcy odnajdują zarodnik pewnego wymarłego już gatunku, który żywi się promieniowaniem. Osadzony w elektrowni atomowej, powoli przeistacza się w ćmo-podobne monstrum, a to nadal ten mniejszy zawodnik… Zaburzona równowaga w przyrodzie musi zostać przywrócona dzięki Godzilli. Z pomocą plączących się wokół ludzi.

W rolach głównych: Ważący kilkaset ton, zionący plazmą, znany i uwielbiany Jaszczur z Japonii oraz jego przeciwnik GNOL, którego bliższa aparycja niech pozostanie tajemnicą. W pozostałych rolach występują ludzie, których wątek zasadniczo nikogo nie interesuje. Wszyscy są ciekawi potworów niszczących miasto w morderczym starciu. Być może padnie pytanie: Hej, czy żona tego żołnierza nie jest krewną sióstr Olsen?, a ja od razu odpowiem, że tak.  Trudno skupić się na grze aktorskiej i dramacie ludzkim, kiedy Godzilla wywołuje tsunami jedynie wychodząc na ląd!

Tylko w kinie! Oglądanie tego filmu w domowym zaciszu ma sens jedynie w zestawie z naprawdę dobrymi głośnikami; uchowaj przed laptopem. Gorąco polecam wielkie kino, wielkie głośniki, wielki popcorn i miejsca gdzieś w środku. Gwarantuję dreszcze przy pierwszym ryku. Poczujecie moc Godzilli!

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.


Trailer



 



Komentarze
  • Strach się bać? Tylko ze względu na efekty specjalne jestem ciekawa tego filmu.