Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Jaki pomnik taka kultura?

Jaki pomnik taka kultura?

2013-12-18 Sabina Lewicka

W Rzeszowie, mieście, w którym według badań przeprowadzonych na temat stanu i kondycji instytucji kulturalnych, niemal połowa ( 47%) badanych uznała za symbol kultury Pomnik Czynu Rewolucyjnego -  popularnie nazywany wielką waginą (albo i gorzej) - trudno o spotkania z kulturą. A jeszcze trudniej o te alternatywne, które skupiałyby ludzi młodych, studentów. To trochę prawda, że niekiedy łatwiej przekonać góry, by ruszyły się z miejsca, niż studentów, by zrobili coś więcej, niż tylko przyszli na zajęcia.

Badania diagnozujące poziom kultury w Rzeszowie, które mają być podstawą do przygotowywanej "Strategii Kultury Miasta Rzeszowa", zostały wykonane przez BD Center na zlecenie urzedu miasta. Udział wzięło ponad 1000 mieszkańców miasta oraz przedstawiciele rzeszowskich instytucji kultury. Pytania dotyczyły m.in. oferty kulturalnej, zarządzania i wydatków na kulturę, oraz jakie miejsce zajmuje rozrywka w życiu mieszkańców.

Mikołajewski, o którym nikt nie słyszał

Kreska i kropek.html
Jarosław Mikołajewski, KRESKA I KROPEK, wyd. Austeria

Możemy zrzucić odpowiedzialność na organizatorów mówiąc, że nie umieją przyciągnąć młodych, zaproponować im czegoś interesującego, a niekiedy nawet poinformować. Klub Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w Rzeszowie zorganizował spotkanie z Jarosławem Mikołajewskim, poetą, pisarzem, tłumaczem z języka włoskiego, autorem książek dla dzieci, eseistą, publicystą, znanym pewnie bardziej, jako dziennikarz warszawskiej Gazety Wyborczej. Wydawałoby się, że informacje o tym spotkaniu rozeszły się pocztą pantoflową, tymczasem regionalne Radio Rzeszów poinformowało, tak samo jak pub Stara Drukarnia, gdzie 10 grudnia br. miało odbyć się spotkanie autorskie, a także pojawiło się o tym na facebooku. O plakatach nikt z organizatorów nie pomyślał. Szkoda, bo nic tak dobrze, jak obraz. Słaba promocja, ot co. Przyszło nie więcej niż 10 osób, większość znajomi, członkowie Klubu Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Szkoda, bo znam wiele osób, które chciałyby zobaczyć Jarosława Mikołajewskiego na żywo. Ja sama dowiedziałam się przypadkiem i przypadkiem dostąpiłam zaszczytu znalezienia się w tym zacnym gronie przyjaciół pisarza.

Spotkanie z Jarosławem Mikołajewskim było fantastyczne, może dlatego, że potrafił zainteresować swoimi opowieściami o książkach, o podróżach, o Włoszech, o swoich zmaganiach z językiem podczas tłumaczenia. A może uwiodły wiersze jego autorstwa – te świeże, jeszcze nie drukowane?  Podczas spotkania zatytułowanego "Jesteśmy braćmi w przeciwstawnych pasjach" Mikołajewski opowiadał o Cesare Pavese, Giacomo Leopardim oraz o Giuseppe Ungarettim, którego wybór wierszy "Dzień po dniu/ Giorno per giorno" ukazał się w opracowaniu i przekładach Jarosława Mikołajewskiego w wydawnictwie Austeria, a także o Primo Levi, którego wybór wierszy w wspomnianym wydawnictwie dostępny będzie na pewno od stycznia następnego roku.

Przełamać się poetyckim słowem

Grudzień w Rzeszowie to najwyraźniej miesiąc intensywnych spotkań z poezją. Bowiem 11 grudnia w pubie Stara Drukarnia odbył się "Opłatek Poetów Podkarpacia". Spotkanie poprowadził rzeszowski poeta Stanisław Dłuski, słowo wstępne wygłosił Grzegorz Kociuba, podnosząc rangę wydarzenia poprzez unaukowienie wygłaszanego referatu. Pub pękał w szwach. Wystąpili głównie poeci starsi, choć młodych też nie zabrakło. Swoimi wierszami podzielił się m.in. Jan Belcik, Marek Petrykowski, Wacław Turek, Krystyna Lenkowska, Adam Decowski, oraz Maria Inglot-Siemaszko, która zachwyciła młodą część słuchaczy poezją, w której widać zmysł matematyczny.

W grupie "świeżynek" znalazła się Katarzyna Bolec, która przeczytała kilka wierszy z debiutanckiego tomiku "Plusk" i Ariel Kowalczyk, który zechciał podzielić się z zebranymi wierszami z tomiku "Moje powroty" oraz opłatkiem, jak przy wigilijnym stole. Ponadto wystąpili także studenci Sekcji Twórczości Literackiej Uniwersytetu Rzeszowskiego, a w śród nich obiecująca poetka Gabriela Kaszowska. Młodzi twórcy zostali bardzo ciepło przyjęci. Spotkanie urozmaiciły muzyczne występy Waldemara Lenkowskiego oraz młodego muzyka Macieja Bednarza, do których przyłączył się z harmonijką Michał Drozd – fotografik, który lubi też pograć sobie bluesa. Podzielić się słowem poetyckim zechcieli także były już dyrektor Teatru W. Siemaszkowej w Rzeszowie Remigiusz Caban oraz dramaturg Adam Słowik.

Nie dla tandety pod choinką

Grudzień to także miesiąc spotkań z artystami plastykami. Koło RAZEM skupiające studentów kierunków artystycznych, działające przy Uniwersytecie Rzeszowskim razem z Sekcją Młodych Plastyków ORz ZPAP przygotowało 4 grudnia w pubie Stara Drukarnia trzecią już edycję Bożonarodzeniowej Wymianki Towarowej "Przełam się z nami - artystami!", w której licznie wzięli udział studenci przynosząc prace wykonane w ramach zajęć. Pojawili się także absolwenci artystycznych kierunków nie tylko z Podkarpacia, wykładowcy oraz  wielu sympatyków, których wyroby z trudem mieszczą się w popularnie rozumianej sztuce. Zaprezentowali się m.in. Rafał Marcin Węglarz, Kamila Bednarska, Piotr Woroniec Junior i Piotr Rędziniak.

Jak mówi idea Opłatkowo-Wymiankowego spotkania, można przynieść cokolwiek, czym można się wymienić. Tak więc pojawiły się także placki, słoiki z dżemem i inne rozmaitości obok linorytów, grafik, malarstwa, rzeźby, rysunków. Marek Adam Olszyński zauważa, że "projekt - oprócz integracji zrzeszonych i nie zrzeszonych Twórców z całego Podkarpacia - ma na celu walkę z ogólnie dostępną przed świętami tandetą prezentów. Zgodnie z maksymą: kropla drąży skałę, pragniemy zmienić gusta oraz przyzwyczajenia, że na te piękne święta musi być drogi i zazwyczaj byle jaki, masowy prezent..."

Może podkarpaccy pisarze i artyści plastycy nie są znani w szerszym gronie, może nie doczekała ich sława w Polsce, na świecie, ale robią to, co lubią i chcą dzielić się tym z innymi. A chyba to jest najważniejsze, by chcieć otaczać się kulturą różnie pojmowaną i chcieć rozwijać talent, aspirować wyżej, a także cieszyć się zwykłym odbiorem. Jednym słowem nieważne, że Rzeszów słynie z Pomnika Wielkiej C. Chociaż zawsze mogą pojawić się tacy, którzy stwierdzą: jaki pomnik taka kultura. Mimo tego, lepiej robić coś niż nic.
 







Komentarze