Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Koko Euro Żenada

Koko Euro Żenada

2012-06-13 mb

.html
 
Nie tak dawno szumnie wybrano hymn reprezentacji Polski w piłce nożnej. Dość dowcipny, ludyczny przebój Jarzębiny - Koko Euro Spoko szybko stał się hitem wszelkiej maści imprez. I...

Do tej pory oglądałem każdy mecz EURO 2012, a także program w TVP związane z mistrzostwami. Ani razu nie usłyszałem Koko Euro Spoko (słyszałem tylko, że na stadionie utwór leciał przed meczem Polska-Rosja), które przecież ta telewizja wylansowała. Można się spierać z kiczowatością (oczywiście utwór Jarzębiny jest kiczowaty, co gorsza sądzę, że miałby on spore szanse podczas Eurowizji), ale lud powiedział - to nasz hymn. Ale ciemny lud się nie zna i nici z Koko.

Ciekawe, że w tle EURO wciąż słychać Oceanę i jej Endless Summer. Piosenka, gdyby nie to, że śpiewana w języku obcym, wcale aż tak artystycznie lepsza od naszego Koko nie jest (ciągłe zawodzenie typu jejeeje). Od czasu do czasu pobrzmiewa także Liber. A o Koko cisza...

I komu to przeszkadza? Koko powinno być puszczane przed każdym studiem sportowym, rozważaniami pomeczowymi i w programach o EURO. I tyle. Lud tak chciał. I tak ma być. 



Komentarze
  • Artykuł jest beznadziejny...Wciąż słychać Oceanę, bo to właśnie jej piosenka została OFICJALNYM hymnem Euro 2012, tak właśnie zadecydowała UEFA ! I te "jeje" wcale nie jest głupie (podobnie jak waka waka) utwór ma być chwytliwy , te piosenki nie są niczym wyszukanym ani ambitnym. "jejeje" ,waka, waka po pierwszym odsłuchu wpada w ucho i są kojarzone.