Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Lodowa kurtyna

Lodowa kurtyna

2014-05-30 Anita Wawrzyńczyk

Gdybym miała jednym słowem określić "Lodową krainę", nazwałabym ją dziwnym kryminałem.  Dotychczas w tym gatunku pociągało mnie wszystko, co mogło zaskoczyć. 

.html
 plakat

Poszukiwanie szczegółów, tropów czarnych charakterów i śladów zbrodni było nie lada wyzwaniem. W tej powieści mamy wszystkie informacje podane na talerzu. Zdziwiło mnie odważne posunięcie autora - Gregga Olsena,  by wyjawić dane mordercy przed zakończeniem książki. W tym wypadku jednak kryminał broni się dwoma wątkami, które zazębia jedynie postać pani szeryf Emily Kenyon.

W małym miasteczku zaginęła ciężarna Mandy. Opinia publiczna oskarża jej męża o zabójstwo żony i nienarodzonego dziecka. . Wybrana przez ludzi szeryf musi rozwiązać trudną zagadkę. W jej życiu jak i w sprawie  nie obędzie się bez komplikacji.  Przeszłość Emily da o sobie znak stawiając na drodze jej byłego kochanka - obrońcę męża zaginionej kobiety. Czy teraźniejszy związek policjantki przetrwa? Jaką tajemnicę skrywa bezpruderyjny adwokat? Kiedy ciało Mandy zostanie odnalezione akcja potoczy się błyskawicznie. Ten wątek, choć ciągnący się na zbyt wielu stronach książki podobał mi się najbardziej.

W trzech różnych miastach zostają odnalezione zwłoki trzech młodych kobiet. Zabójca jest sprytny i przebiegły. My mamy możliwość poznania jego umysłu, historii i motywu działania. Jego codzienne życie w niczym nie odbiega od naszego. Poza mroczną tajemnicą jest kochającym mężem i ojcem.

Dwa wątki - wspólny człon w postaci córki szeryf Emily. Co łączy Jennę Kenyon z psychopatycznym mordercą? Czy młoda kobieta zdoła uciec przed śmiercią?

Przyznam, że książkę czytałam jednym tchem, choć nie wszystko mi się w niej podobało. Pozytywnie zaskoczyły mnie dokładne wspomnienia mordercy. Retrospekcja jak najbardziej udana. Potrafiłam wczuć się w jego wspomnienia i najzwyczajniej w świecie chciało mi się płakać. Zaskakujące było również  to, w jaki sposób, na pozór dwa różne wątki łączą się ze sobą. Zakończenie sprawy Mandy było jedynym zaskoczeniem.  Minusem natomiast jest fakt, że zbyt wcześnie poznałam tożsamość zabójcy studentek.

Polecam książkę wszystkim. Koneserzy kryminałów odkryją nowy aczkolwiek nie do końca udany model powieści prezentowany przez Olsena a nieco mniej wdrożeni w takie  klimaty dostaną do ręki lekką i przyjemną książkę z dreszczykiem.
 

Książka wyszła nakładem wydanictwa Prószyński i S-ka.

 

 







Komentarze
  • Hmmm, jakoś mi sie nie uśmiecha poznawać mordercę na początku powieści.