Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Michael Buble: Dżentelmen na scenie

Michael Buble: Dżentelmen na scenie

2014-02-12 Aleksandra Degórska
Buble zaryzykował i zmienił swojego producenta. Przy "To Be Loved" zatrudnił Boba Rocka i to zapewne za jego sprawą płyta różni się brzmieniowo od poprzedniczek.
 
.html
 
Tegoroczną nagrodę Grammy w kategorii najlepszy tradycyjny album pop zdobył Michael Buble za krążek "To Be Loved". Po wielkim sukcesie świątecznego albumu "Christmas", poprzeczka została wysoko postawiona. Buble musiał się mocno napracować, by kolejny krążek był równie dobry, co świąteczny album. Na "To be loved" słychać, że w nagrania włożono dużo pracy i serca. Miała to być płyta idealna. Bez wahania można powiedzieć, że nią jest, a nagroda Grammy tylko potwierdza to stwierdzenie. 
 
Buble zaryzykował i zmienił swojego producenta. Przy "To be Loved" zatrudnił Boba Rocka ( The Offspring, The Cult, Motley Crue) i to zapewne za jego sprawą płyta różni się brzmieniowo od poprzedniczek. Aranżacje są energiczne, bardziej żwawe, a utwory zmierzają bardziej w kierunku muzyki popowej. Na pewno jest to zamierzony zabieg, mający na celu przekonać do siebie jak największą rzeszę słuchaczy. Zwłaszcza tych, którzy niekoniecznie przepadają za czystym swingiem. Chwyt dobry komercyjnie, ale gubiący gdzieś cenne u Buble'a poczucie elitarności. Choć wypada przyznać, że i standardy swingowe i popowe autorskie kompozycje piosenkarza, stoją na wysokim poziomie.
 
Pierwszą piosenką na albumie jest "You Make Me Feel So Young" z repertuaru Franka Sinatry. Utwór zabiera nas w podróż w czasie, gdy melomanii słuchali winyli, a Sinatra był bożyszczem wielu kobiet. Obecnie to właśnie Buble aspiruje do miana współczesnego Sinatry, rywalizując o to miano z Mattem Duskiem. Kolejna kompozycja, czyli singiel "It's a Beautiful Day", to słoneczna melodyjna piosenka, która każdemu poprawi humor. Następnie mamy singiel "To Love Somebody" z repertuaru Bee Gees. Mile kołyszący i rozczulający cover, choć mało różniący się od oryginału. W swingowej, bardzo "flirciarskiej" piosence "Who's Lovin' You" Buble daje nam znowu popis świetnego, mocnego wokalu. 
 
Ozdobą albumu miał być uroczy duet z Reese Witherspoon - znana z repertuaru Nancy i Franka Sinatrów piosenka "Something Stupid". Utwór zasadniczo nie odbiega jednak od oryginalnej wersji. Szkoda, bo piosenka mogłaby nabrać nowej, ciekawszej formy. Po "Something Stupid" następuje kolejna zmiana atmosfery. Teraz tańczymy cha-chę w rytm utworu "Come Dance with Me". Która z Pań nie chciałaby zatańczyć z szarmanckim Buble?! Szczególnie do tak świetnej piosenki w latynoskich rytmach! Piosenka od razu kojarzy się z turniejami tańca i podejrzewam, że ma ona szansę na wpisanie się w kanon turniejowych przebojów. 
 
Przepiękna kompozycja "Close Your Eyes", to melodyjna ballada, której Buble jest współautorem. Utwór przypomina trochę piosenkę "Hold On", która wyszła również spod pióra Buble. Trzeba oddać artyście, że ma dar do tworzenia utworów ściskających za serce. Muzyka w sam raz na romantyczną kolację we dwoje. Ósmym utworem jest "After All", kolejny duet, tym razem z Bryanem Adamsem, który jest idolem dla Michaela. Piosenka jest wspólnym dziełem obu panów. Ten utwór zahacza trochę o pop-rock. 
 
Następnie powracamy do swingowych klimatów za sprawą piosenki "Have I Told You Lately That I Love You", gdzie w tle możemy usłyszeć zespół Naturally 7. Jest to sielankowy, swingujący utwór, przy którym chce się spacerować w letni, słoneczny dzień w takt muzyki. Tytułowa piosenka "To Be Loved" z repertuaru Jackie Wilsona to również swing, elegancki i z klasą. 
 
Kolejny utwór "You've Got a Friend in Me" to zabawna pioseneczka Randy'ego Newmana z filmu "Toy Story". Buble flirtuje ze słuchaczem, zaś orkiestra wtóruje artyście. Za sprawą tej kompozycji okazuje się, że Buble jest też dobrym zgrywusem i aktorem. Po tym żarciku, zwalniamy tempo, by wraz z "Nevertheless (I'm in Love with You)" z repertuaru Deana Martina, objąć swojego partnera i zatańczyć "wolnego’’. W utworze słyszymy zespół The Puppini Sisters. Piosenka jest spokojna i dosyć leniwa. 

"I Got It Easy" to kolejny utwór Buble. Słuchając tekst piosenki słuchacz nie ma już wątpliwości: Buble śpiewa o swojej małżonce, jest z nią szczęśliwy, a swoją radość wyraża właśnie poprzez ten utwór. Piękna piosenka z poruszającą melodią, romantycznym tekstem, świetną aranżacją i takim przejęciem w wokalu Buble. Nic dodać, nic ująć. Tylko słuchać i słuchać. 
 
Zaczęliśmy od swingu, kończymy również na swingu. Na do widzenia mamy "Young at Heart", romantyczny swingowy utwór zamykający album. Album, który można słychać bez końca. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, bowiem w porównaniu do poprzednich krążków, jest dosyć zróżnicowany. Charakteryzuje się on ładnymi melodiami, energicznymi aranżacjami i elegancją, z resztą jest to stały element wszystkich albumów Buble. Cieszy mnie fakt, że w dzisiejszych czasach, gdy golizna i wulgarność stoi na porządku dziennym, jest jeszcze paru dżentelmenów na scenie. Jednym z nich jest właśnie Buble. Albumem "To be loved" tylko potwierdził swoją mocną pozycję na rynku muzycznym. Udowadniając, że wyrafinowanie i elegancja nadal są w modzie. 
 
Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.

Zobacz teledysk






Komentarze