Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Międzynarodowy Dzień Książki bez książki?

Międzynarodowy Dzień Książki bez książki?

2012-04-23 Łukasz Badula

Książki są ciężkie, a oprawki drogie - tak kilka tygodni temu, przed czytaniem próbowali zniechęcić organizatorzy pewnej kampanii społecznej. Zamysł akcji był przewrotny. Z pomocą znanych medialnie postaci wykazać, jak absurdalna jest niechęć do książek. O ironio, kampania pod hasłem "Nie czytaj" uderza w samo sedno bagatelizowanego od lat problemu. Można go streścić jednym zdaniem: ratujmy książki, cokolwiek w nich napisane.

.html
 Logo akcji Czytaj! Zobacz więcej

23 kwietnia, z okazji Międzynarodowego Dnia Książki, warto się zastanowić, czy analogiczne akcje osiągają pożądany skutek. Święto, którego geneza sięga lat 20. ubiegłego wieku, powstało jako troska o dobro kulturowe. Wtedy było ono identyfikowane z książką - jedynym trwałym nośnikiem idei, zdolnym przetrwać polowe warunki i być dziedziczonym przez następne pokolenia. Obecnie, w dobie informatyzacji, sytuacja nie jest już tak prosta. Książka wcale nie jest jedynym gwarantem intelektualnego i duchowego rozwoju społeczeństwa. Czy zatem świętowanie jej za wszelką cenę nie jest przejawem zwykłego sentymentu?

Nieodłącznym elementem obchodów Międzynarodowego Dnia Książki, stały się już alarmujące dane o spadku czytelnictwa. Coraz więcej osób popełnia zbrodnię niekorzystania z zasobów księgarskich i bibliotecznych. Dosłownie nie sięga po książkę. A może po prostu korzysta z wzbogacających treści poza drukowanym formatem?

Obrońcy fizycznej książki są przeciwni mówieniu o internecie i multimediach w kategoriach czytelnictwa. Bo rzekomo książki wymagają skupienia i wyobraźni, a sieć otumania rozcząstkowaną informacją i dużą masą bodźców. Tylko, jak wytłumaczyć fakt, iż ci sami odbiorcy, podobno gardzący encyklopediami, ochoczo korzystają z Wikipedii? Albo, że internauci ignorujący polską literaturę, tworzą dziesiątki witryn na temat poezji i prozy?

Kontaktu z fizyczną książką oczywiście nie da się niczym zastąpić. Sam rynek księgarski zdaje sobie chyba jednak sprawę, że ascetyczne, zadrukowane strony niosą pewne ograniczenia. Coraz więcej oficyn oferuje książki artystyczne, nastawione nie tylko na lekturę treści, ale  i plastyczną warstwę edytorską. Pouczający jest przykład wydawnictw dla dzieci. Sporo książek adresowanych do młodych czytelników, bazuje na poszatkowanej informacji, z otwierającymi się okienkami i multimedialnymi akcentami. Najważniejszym argumentem za konwersją czytelnictwa, jest jednak prężnie rozwijający się rynek e- książki i audiobooków.

Czy te przemiany zabijają książkę czy też nadają jej nowy kształt? Jeśli istnieje niebezpieczeństwo, to wiąże się raczej z aspektem merkantylnym niż intelektualnym. Rynek księgarski nie jest jeszcze chyba gotowy na przeniesienie się do wirtualnego świata. Odbiorcy, przynajmniej nad Wisłą, przywykli przecież do płacenia nie za idee, lecz przedmioty. Prędzej zakupią marną książkę na promocji niż przeznaczą pieniądze na wartościowy e-book.

Myśląc o promocji czytelnictwa, warto zatem inwestować  w zmianę sposobu myślenia. Nie tylko pokazywać biblioteczne półki, ale i szukać wartości poza słowem drukowanym. Na razie społeczne akcje są skupione na krzewieniu nawyku, a nie nowej świadomości. I tak po Warszawie kursują dziś autobusy, w których można wysłuchać fragmentów światowych bestsellerów. W ogrodach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego publicznemu czytaniu oddają się znane osoby. Na południu Polski ruszyły natomiast Małopolskie Dni Książki. Ponadto startuje kolejna gwiazdorska kampania pt. "Czytaj! Zobacz więcej". 

Czy odczarowanie wizerunku książki pomoże, by zaczęło sięgać po nią pokolenie, dla której podstawą są niedrukowane treści? Wątpliwe. Prędzej dojdzie do wykształcenia zdrowego snobizmu. Właściciele opasłych biblioteczek wreszcie poczują się dowartościowani. A co z tymi, dla których książki są rzeczywiście za ciężkie?

  • przeczytaj więcej o akcjach w ramach Międzynarodowego Dnia Książki tutaj
  • odwiedź profil akcji "Czytaj! Zobacz więcej" tutaj 





Komentarze
  • Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie braku dostępu do normalnej, papierowej książki. Taka książka łatwiej pozwala mi na przeniesienie się w świat bohatera. Śłuchanie nie sprawia mi takeij przyjemności.

  • A. masz całkowitą rację. Dla mnie słuchanie audiobooka jest czymś co może jedynie zastąpić mi książkę. Inaczej interpretuję czytając książkę sama a inaczej jak słyszę "głos".

  • ahh zapomniałam że dziś jest Międzynarodowy Dzień Książki no i nawet pięciu minut nie spędziłam z książką w rękach :( a tu tyle zaległości w czytaniu może jutro się uda

  • Nic nie zastąpi książki. Osobiście nie znoszę audiobooka. Nie ma to jak dotknąć i poczuć... A Międzynarodowy Dzień Książki u mnie był z książką, bowiem książka "Pod Mocnym Aniołem" (zdobyta z portalu :) została doczytana :)))

  • Oh tam inni, poczytajmy dla święta Książki i tyle :)

  • Miedzynarodowy Dzien Ksiazki bez ksiazki? to wcale nie musi byc odlegla w czasie perspektywa.Czytelnictwo od dluzszego juz czasu dramatycznie spada,a postep technologiczny tez robi swoje! Tak wiec ksiazka w niedlugim okresie moze stac sie niestety dobrem luksusowym.