Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Miłość w Burzanach: Gonić króliczka

Miłość w Burzanach: Gonić króliczka

2014-05-14 Marta Korycka

Współczesna bajka, która mimo dość banalnej fabuły przemyca inne spojrzenie na świat, dostrzega w nim prostych i zwyczajnych ludzi.

.html
 

Burzany, mała wieś nad Bugiem na polskich kresach wschodnich, ujęły mnie za serce. Czym? Sielskością, spokojem, ospałym Bugiem spokojnie płynącym do Wisły, wolnym tempem życia mieszkańców, swoistym urokiem i zielonością!

"Miłość w Burzanach" Katarzyny Archimowicz to współczesna bajka dla kobiet. Młode małżeństwo trochę jest sobą znudzone, zaczynają się pierwsze zgrzyty. On, zawodowy żołnierz, chce już mieć dziecko. Ona, analityczka w banku, woli jeszcze korzystać z życia. Odskocznią od szarej rzeczywistości są dla nich wyjazdy do Burzan – do wujka Grety. A wujkiem jest ksiądz Michał. Bardzo rubaszny ksiądz, który mówi prawdę prosto w oczy, a w kościele potrafi tak kazanie powiedzieć czy coś ogłosić, że wszyscy się zorientują w jego "niecnych i cnych" zamiarach. Do tego ksiądz świetnie gotuje i krzyczy na Wikarego… swego psa berneńskiego!

Greta, zwana przez stryja Rudą, pewnego dnia wpada w oko bogatemu Ukraińcowi, który jakimś cudem znalazł się w okolicach Burzan. I to tak skutecznie wpadła w oko i zalazła mu za skórę, że ten każe zebrać informacje na jej temat. Po jakimś czasie wraca na Polesie i okazyjnie kupuje dworek, a raczej jego ruinę, by być bliżej Grety. A że ma smykałkę do interesów, to w szybkim tempie dworek i jego otoczenie nabierają dawnego blasku. W tym wszystkim oczywiście pojawia się coraz częściej Greta, która po wyjeździe męża na misję do Afganistanu przyjechała do Burzan na dłużej.

Przystojny Oleg jest cierpliwy. Wie, czego chce. Zawsze stawia na swoim i zdobywa kobietę, którą tylko zechce, która mu wpadnie w oko. Nie zawaha się przed niczym, byle tylko osiągnąć cel. Jednakże chodzi mu tylko o uciechy cielesne, a nie wiązanie się na stałe. Związku na poważnie, a tym bardziej ślubu wystrzega się jak ognia. Jego podchody do Grety zasługują na uznanie – robi to powoli, metodycznie, przebiegle, ale z klasą, tylko że trafił na kobietę, która ma bardzo analityczny umysł i tak łatwo nie poddaje się porywom serca. W dodatku niektórzy mieszkańcy Burzan przestrzegają go w tajemniczych słowach. A i Greta ma problem ze swoim mężem – dostaje dziwne anonimy e-mailem o zdradzie męża. Akcja się rozwija i zagęszcza. Co z tego wszystkiego wynikło? Na pewno pięknie odrestaurowany dworek. A poza tym można przewidzieć, jak się kończą bajki.

Lekko i miło się czyta tę powieść. Nie trzeba wnikać w treść, bo ona sama łatwo się wchłania. Narracja prowadzona jest płynnie, opisy piękne i bogate w szczegóły, język barwny i prosty. Ale… rozwlekłe charakterystyki prawie wszystkich bohaterów, nawet epizodycznych, mogą nużyć, zwłaszcza gdy zajmowały one kilka stron. A i początek jest trochę przegadany, nic specjalnego się nie działo – ot zwyczajne życie pewnego młodego małżeństwa.

Jednak gdy na horyzoncie pojawia się Oleg, zaczyna robić się ciekawie. Zwłaszcza jego rozmowy z wiejskim ‘głupkiem’ Daniłem, utalentowanym artystycznie i odbierającym rzeczywistość szóstym zmysłem, mającym dar czytania w ludziach, setnie bawią. Jeden wykształcony, bogaty pan, który zjeździł cały świat, zaś drugi biedny, niewykształcony, który całe życie spędził w swej wsi. Jednakże jeden i drugi nie dawali sobie w kaszę dmuchać. A zderzenie dwóch skrajnie różnych światów może bardzo zaowocować.

Wiele rozrywki dostarcza wiejska społeczność Burzan – pijak Nawrocki wożący żonę taczką lub ona jego, wiekowa babka Nawrockiego nierozstająca się ze swym starym serdakiem, zielarka Helena widząca przyszłość, nietuzinkowy ksiądz Michał. Wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, plotki żyją swoim życiem. Ale generalnie są to ludziska kochane, nawet za swoje przywary i nałogi.

Wielkim plusem tek książki są niezwykłe przepisy kulinarne umiejętnie wplecione w tok powieści – ryba retro, zupa bosmańska, kwiaty cukinii i nasturcji smażone w cieście i inne. Jest też kilka scen erotycznych i tragicznych. Uważam, iż jedna z nich nie powinna się w tej książce znaleźć – zderzenie dwóch rowerzystów na pustej drodze ze skutkiem śmiertelnym to czysta fantastyka, nawet jak na realia małej wsi na kresach wschodnich.

Jeśli ktoś lubi obyczajówkę i romans w jednym, chce odetchnąć na łonie natury i zapomnieć o życiu w wielkim mieście, to niech się przeniesie na jakiś czas do Burzan. Tu czuć sielskość polskiej wsi i leniwość płynącego Bugu.

Powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Black Publishing.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 







Komentarze
  • zaintrygowała mnie ta recenzja . Z ogromną przyjemnością sięgnę po tą książkę .

  • Kolejna bajka dla kobiet? Czyli kolejna ksiazka po ktora nie zamierzam siegac. ;)