Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Muzyka Zimmera w Sali Kongresowej

Muzyka Zimmera w Sali Kongresowej

2014-05-08 Patrycja Polanowska

W stolicy po raz pierwszy zabrzmiała twórczość jednego z najwybitniejszych kompozytorów filmowych na świecie. Utwory zostały wykonane przez Polską Orkiestrę Sinfonia Iuventus oraz Chór Akademicki Politechniki Warszawskiej pod dyrekcją Macieja Sztora.

.html
 

Na ulicach korki, przed Salą Kongresową tłumy. "Gladiator", "Incepcja", "Mroczny Rycerz", "Kod da Vinci”, "Ostatni Samuraj", "Karmazynowy przypływ”, "Pearl Harbor”, "Piraci z Karaibów”. Może to oznaczać tylko jedno – Hans Zimmer po raz pierwszy w Polsce. Nie może być inaczej.

26 kwietnia w Sali Kongresowej w Warszawie zabrzmiał koncert poświęcony twórczości jednego z najwybitniejszych artystów na świecie. Kompozycje zostały wykonane przez Polską Orkiestrę Sinfonia Iuventus oraz Chór Akademicki Politechniki Warszawskiej pod dyrekcją Macieja Sztora. W partiach solowych natomiast można było podziwiać przepiękny i wzruszający do łez sopran Anny Lasoty.  W programie koncertu znalazła się również muzyka Johna Williamsa z filmu "Patriota", "Casino Royale" Davida Arnolda oraz "Władca Pierścieni” Howarda Shorea.

Zimmer, to jedna z najbardziej skrytych osób w Hollywood. Niewiele wiadomo na temat jego życia zarówno prywatnego, jak i zawodowego. W świat muzyki filmowej  wszedł podczas współpracy ze znanym kompozytorem, Stanleyem Myersem. Pierwszą ścieżkę dźwiękową stworzył do filmu "Fucha” Jerzego Skolimowskiego. Podczas pisania swoich utworów wykazał się błyskotliwością w łączeniu orkiestry symfonicznej z elektronicznym brzmieniem syntezatorów, co później stało się jego cechą rozpoznawczą.

Już pierwsze dźwięki koncertu przeniosły publiczność w niezwykły i tajemniczy świat Zimmera. Całość uzupełniona odpowiednimi fragmentami z filmów stała się dogłębnie poruszająca i bezwiednie wyciskała łzy z oczu. Trzeba przyznać, że muzyka Zimmera jest w stanie przeniknąć do najtwardszych serc. Nietrudno było zauważyć wielu wzruszonych i trochę tym zakłopotanych mężczyzn. Polscy wykonawcy spisali się znakomicie. Anna Lasota pokazała, że ma niezwykły talent i jest w stanie świetnie poradzić sobie nawet ze słynnymi partiami z „Gladiatora” wykonywanymi w oryginale przez Lisę Gerrard.

Zimmer to wybitny artysta, potrafiący stworzyć dzieła sztuki, które w niezwykły sposób wpływają na ludzi na całym świecie, bez względu na wiek, płeć, upodobania czy pochodzenie. Z całą pewnością warto wybrać się na taki koncert bądź w inny sposób zainteresować się jego twórczością. Mam wrażenie, że ta wielka postać świata muzyki, niezmiernie wrażliwa i tajemnicza pragnie pozostać w tle swoich dzieł, w ten sposób je adorując. Jest w tym wiele pasji i miłości. Zetknięcie się na żywo z jego muzyką  jest przeżyciem, które  z całą pewnością wzbogaca, wypełnia nas pozytywnie. Nie da się nad tym przejść do porządku dziennego. Łagodniejemy i żyjemy tym brzmieniem przez długi czas.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 



Komentarze
  • To na pewno był niezwykły koncert. Zgadywanie, z którego filmu pochodzi dana ścieżka dźwiękowa, to nie tylko gratka dla kinomaniaków.

  • Zgadywanie? - przecież każdy utwór zapowiadała narratorka, a do tego do kazdego utworu wyswietlane były filmy, więc co trzeba było zgadywać?