Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Nieznajomy nad jeziorem: W poszukiwaniu spełnienia

Nieznajomy nad jeziorem: W poszukiwaniu spełnienia

2014-03-03 Michał Wyjadłowski

Alain Guiraudie zaprasza widza na gejowską plażę. Nie będzie to miła, beztroska przygoda, lecz mroczne i fascynujące przeżycie.

.html
 Franck i jego powiernik Henri/fot. mat. prasowe

Parking przy plaży. Kilka samochodów, nadjeżdża kolejny. Kierowca wysiada i zmierza w stronę kamienistej plaży nad jeziorem. To właśnie za nim będziemy podążać przez cały film. Franck (Pierre Deladonchamps) jest młodym mężczyzną, stałym bywalcem plaży, choć w tym roku odwiedza ją po raz pierwszy. Z miejsca zostaje obrzucony oceniającymi spojrzeniami wylegujących się plażowiczów.

 Ocena dotyczy atrakcyjności fizycznej, niewiele innego się tutaj liczy. Niespieszna narracja pozwala wczuć się w panującą na plaży leniwą i nasyconą seksem atmosferę. Seksem niezobowiązującym, nieusprawiedliwionym miłością. Nagość nie stanowi sensacji, jest wymogiem i oczywistością. Zasadę tę łamie Henri (Patrick d'Assumçao), trzymający się na boku drwal z zawodu i powierzchowności. Stanie się on powiernikiem Francka, a ich rozmowy - komediowo-romantycznym punktem filmu.

Pojawienie się Michela (Christophe Paou) burzy tę sielską atmosferę. Gejowski adonis w typie Toma Sellecka z miejsca rozbudza żądze Francka, nie tylko zresztą erotyczne. Wydaje się być już zajęty, lecz jego kochanek wkrótce zniknie ze sceny w mało przyjemnych okolicznościach. Niezmącona tym wydarzeniem monotonia codzienności - odmierzana kolejnymi ujęciami parkingu – potrwa do czasu pojawienia się na miejscu inspektora policji. Pytanie o tożsamość mordercy nie jest tu najważniejsze - poznajemy ją na początku filmu – liczą się powody jego zbrodni.

.html
 Zmysłowa poetyka i świetne zdjęcia Claire Mathon/mat. prasowe

Film Alaina Guiraudie znakomicie przyjęto na festiwalu w Cannes, gdzie był prezentowany w sekcji Un Certain Regard (i zdobył w niej nagrodę reżyserską). Z festiwalu wywiózł też Queerową Palmę (nagrodę dla najlepszego filmu LGBT). Ciepłe przyjęcie spotkało go również na wrocławskich T-Mobile Nowych Horyzontach (nagroda FIPRESCI). Przez prestiżowy magazyn Cahiers du Cinéma został uznany najlepszym filmem 2013 roku.

Pochwały w dużej mierze są zasłużone. Do powściągliwego aktorstwa nie sposób się przyczepić, a całość – mimo że ograniczona czasem i przestrzenią – niezwykle wciąga i nie nudzi. Francuska premiera obrazu nie obyła się bez małych kontrowersji. Dotyczyły one... plakatu filmu, który nie spodobał się części mieszkańców Saint-Cloud i Wersalu - dwóch miejscowości na przedmieściach Paryża. W rezultacie ich skarg, plakaty zdjęto.

(Homo)seksualność bohaterów jest tu kluczowa. W końcu film rozgrywa się na odwiedzanej przez gejów plaży. Guiraudie unika jednak hermetyzmu. Jego film ani przez moment nie staje się manifestem, czy głosem mniejszości dla mniejszości. Samotność, zagubienie, wiązanie seksu z uczuciem i całkowite oddzielenie tych dwóch sfer, badanie swoich granic... – to tematy wspólne dla wszystkich widzów. Nie oznacza to jednak kompromisów w ukazaniu wyłącznie męskiego świata (zawężonego do parkingu, plaży, jeziora i pobliskiego lasku, do którego chadzają panowie, by skonsumować chwilowe miłości). Bezpruderyjność w scenach seksu przywodzi na myśl niedawnych przedstawicieli kina LGBT ("Zostań ze mną", "I Want Your Love","Życie Adeli”). Dosłowność nie zawsze służy filmowi, lecz w tym wypadku jest sensownie uzasadniona.

Prostota formy i wymykanie się prostym podziałom gatunkowym są kolejnymi wyróżnikami starannie przemyślanej oraz poprowadzonej strategii Guiraudie. Thriller i jego pastisz. Erotyk i komedia. Wszystko to udaje się reżyserowi wymieszać i elegancko podać. Pomagają piękne, a zarazem surowe zdjęcia Claire Mathon, brak muzyki i nadmiernej estetyzacji. Bohaterowie nie mają nic wspólnego z przesadzonymi, obowiązkowymi atrybutami głównych bohaterek komedii romantycznych, ale też wymuskanymi chłopcami rodem z gejowskich historii o "coming out". To postaci z krwi i kości – niejednoznaczne, intrygujące, ale też zabawne i odpychające. Francuski reżyser przygląda im się z ironią, dystansem, a także ze zrozumieniem.

Pożądanie przychodzi nagle, na pojawienie się uczucia trzeba poczekać. Pierwsze łatwo jest zaspokoić, głód emocjonalny jednak pozostanie. W postawie Francka, którego świadomość zagrożenia nie deprymuje, dopatrywano się alegorii do HIV/AIDS. Byłoby to jednak niesprawiedliwe dla filmu, który nie chce mówić wielkimi literami na wielkie tematy. Macie dziwny sposób okazywania sobie miłości – powie w pewnym momencie inspektor. W tym jednym zdaniu zdaje się tkwić klucz i sedno filmu, a także głos samego reżysera.

 

"Nieznajomy nad jeziorem” wszedł na polskie ekrany 28 lutego. Dystrybutorem jest Stowarzyszenie Nowe Horyzonty.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.


TRAILER


 



Komentarze
  • Ciekawa recenzja. Chętnie obejrzę ten film.

  • Do tej pory nie wiedzielem,ze na festiwalu w Cannes wrecza sie rowniez Queerową Palmę.Mimo wielu pochlebnych recenzji nie przypuszczam,abym wybral sie do kina na ten film.Nie ta tematyka.