Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > O podróżach w psychikę mordercy

O podróżach w psychikę mordercy

2014-02-05 Sabina Kowalczyk

W tym serialu nie spotkamy typowych detektywów czy przeciętnych policjantów. Jest za to grupa tzw. profilerów, którzy starają się złapać mordercę dzięki wnikliwej analizie psychologicznej i behawiorystycznej.

.html
 

Mordercy nas przerażają, ale i po części fascynują. Często zastanawiamy się, jak to w ogóle jest możliwe, że ktoś decyduje się na zabicie drugiego człowieka. Przyczyny mogą być różne - pieniądze, zaborcza miłość, osobiste porachunki czy chęć zatajenia pewnych faktów poprzez "uciszenie" kogoś. Czasem to po prostu i zwyczajna "przyjemność" zabijania. Co tak naprawdę jednak siedzi w głowie zabójcy? Na te pytania, w kontekście seryjnych morderców, stara się odpowiedzieć twórca serialu "Criminal minds" ("Zabójcze umysły”) - Jeff Davis.

W tym serialu nie spotkamy typowych detektywów czy przeciętnych policjantów. Jest za to grupa tzw. profilerów, którzy starają się złapać mordercę dzięki wnikliwej analizie psychologicznej i behawiorystycznej jego zachowań. Śladom, które po sobie pozostawił, rozmaitym poszlakom mogącym wyjaśnić pewne kwestie.

Skład grupy profilerów zmieniał się w ciągu kolejnych sezonów (do tej pory już dziewięciu). Kryminalne zawiłości niemal od początku rozwikłują: ponury, małomówny szef jednostki BAU (Jednostki Analiz Behawioralnych) Aaron Hotchner (Thomas Gibson), wykwintny, doświadczony David Rossi (Joe Mantegna), silny, pewny siebie Derek Morgan (Shemar Moore), genialny, choć nieco niezaradny życiowo doktor Spencer Reid (Matthew Gray Gubler), specjalistka od mediacji i mediów Jennifer Jareau (A. J. Cook), szalona oraz potrafiąca poradzić sobie z każdym oprogramowaniem i wyszperać z archiwów nawet najbardziej zatajone informacje Penelope Garcia (Kirsten Vangsness). Obecnie siły jednostki zasila także lingwistka Alex Blake (Jeanne Tripplehorn).

Budowa kolejnych odcinków jest dosyć schematyczna. Zwykle na początku zapoznajemy się z daną sprawą, po czym w toku śledztwa (wyznaczanie profilu geograficznego, czyli potencjalnego miejsca przebywania zabójcy, rozmowy z bliskimi ofiar, badanie biografii sprawcy, itp.), sprawa ta zyskuje rozwiązanie. Oczywiście, ilu morderców, tyle różnych technik prowadzenia badań nad zabójstwami. W międzyczasie możemy się dowiedzieć się różnych ciekawostek dotyczących psychiki mordercy.

Przekrój sprawców jest niezwykle różnorodny – zapoznajemy się ze sposobem myślenia mordercy kobiet, prześladowcy, porywacza, gwałciciela, pedofila, sadysty i wielu innych. Niektórym poświęconych jest kilka odcinków (np. Żniwiarzowi, który zamordował żonę jednego z bohaterów; jest to jednocześnie jeden z najbardziej nieuchwytnych i inteligentnych morderców). Zwykle też na początku i pod koniec danego odcinka przedstawiane są cytaty adekwatne do jego tematyki.

Zgodnie z niepisanymi regułami amerykańskich produkcji, bohaterowie rzecz jasna podróżują sobie jednym z najnowocześniejszych samolotów (którego FBI w rzeczywistości nie posiada), potrafią przeżyć wszelkie wybuchy czy omijać kule kierowane w ich stronę. Udaje im się również przechytrzyć mordercę i w ostatniej chwili uratować jedną z ofiar sprawcy. Ponadto mają skomplikowane życie osobiste, co jednak nie wpływa na jakość ich pracy.

Gdy przymrużymy oko na te dodatkowe, fantastyczne "smaczki”, oglądanie serialu staje się rzeczywiście ciekawym doświadczeniem. Pozwala bowiem zakosztować choćby część wiedzy o kryminalistyce. Odkryć tajniki jednej z najnowocześniejszych, choć przez niektórych wciąż nie w pełni akceptowanej, śledczych metod, jaką jest profilowanie. Osobiście podobają mi się w serialu również sami "profilerzy". Nie są to postaci czarno-białe, schematyczne, nudne. Każdy z nich jest inny i dzięki temu ukazywany jest też różny sposób radzenia sobie z problemami, i w życiu osobistym i zawodowym.

Gorąco polecam "Criminal Minds". Serial może nie odpowie na każde pytania, ale na pewno po części umożliwi zrozumienie mrocznej części natury człowieka. A jeśli nie, to przynajmniej spojrzenie na nią z innej niż zazwyczaj perspektywy.

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej tekstów, recenzji, felietonów na redakcyjnym blogu tutaj.
 



Komentarze
  • Na pocztku powiem,ze za serialami nie przepadam,choc kryminaly bardzo lubie.To co w serialach czesto razi,to nieprawdziwy obraz mozliwosci korzystania z dobrodziejst nauki przez przecietnego policjanta.W serialach kazdy wynik analizy,czy badania dostepny jest niemal natychmiast,a w przecietnym dochodzeniu....

    • Mówisz że wyniki analizy są od razu, a w przeciętnym dochodzeniu nie. Jakby mieli pokazywać ile na prawdę trwają badania i sprawdzanie wszystkiego serial trwałby kila dni bądź miesięcy. Seriale są po to żeby pokazać nam zarys tego prawdziwego życia, nikt by nie oglądał filmów kryminalnych gdyby opierały się one na czekaniu na wszystkie wyniki a dochodzenia trwały by miesiącami.

  • Niczego sobie ten serial. Widziałam kilka odcinków, ale dla mnie za bardzo przewidywalny.

  • Niezły ale jest już tyle podobnych, że trudno się nim zachwycić i oglądać wszystkie odcinki.