Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > PEGI w książkach

PEGI w książkach

2014-04-04 Krzysztof Piersa

W dużej księgarni zobaczyłem dwójkę dzieciaków. On ściskał najnowsze GTA, ona zaś 50 twarzy Greya.

.html
50 twarzy Greya bez ograniczeń wiekowych?

Oba produkty nie były przeznaczone dla nich pod względem wieku. Tyle, że ona na wyszła z książką, a on bez gry. Zacząłem zastanawiać się nad ograniczeniami wiekowymi co do książek. Mamy oczywiście podział na literaturę dziecięcą i literaturę młodzieżową, ale nikt nie zabroni niepełnoletniej osobie czytać kryminałów, horrorów czy romansów. Ekspedientka spojrzy wymownie na klienta, może nawet spyta Czy wiesz o czym jest ta książka?, ale z prawnego punktu widzenia musi mu ją sprzedać.

Gdy zacząłem sprawdzać sytuację wśród moich znajomych, okazało się, że wielu z nas sięga po książki, które powinny być nam kiedyś zabronione. Dobrym przykładem będzie "Wiedźmin” Sapkowskiego, który jest pozycją obowiązkową dla każdego początkującego fantasty, najczęściej w wieku gimnazjalnym. Hej! Wypijmy miód i chodźmy chędożyć panny! Na pohybel!

Czy kontrola czytelników pod względem wieku jest w ogóle możliwa? Przez wiele lat próbuje się tego z grami komputerowymi i jak do tej pory, jest to walka z wiatrakami. Dzieciaki po prostu wiedzą, skąd brać gry, a rodzicom i tak nie chce się tego sprawdzać.

W przypadku książek akcja ta mogłaby zrujnować i tak chwiejący się już Polski rynek książek. Możliwe, że wszystkim książkom przypięto by łatkę "nieodpowiednich” nawet ze względu na gatunek. Harlekiny stałyby się nielegalne, choćby zostały napisane pod szesnastolatka. Pewien polityk 70 lat temu kazał palić książki i nie wyszło to światu na dobre…

Mimo tej apokaliptycznej wizji, pewna kontrola powinna być sprawowana. Choćby dlatego, iż obraz przedstawiony w książce działa na wyobraźnie dużo mocniej niż przekaz telewizyjny. Bo tu nasza wyobraźnia praktycznie nie ma ograniczeń. Czternastolatka czytająca "Greya” mogłaby pomyśleć, że każdy facet ma w swoim mieszkaniu tajny pokój z zabawkami BDSM.

Receptę na problem znaleźć raczej trudno. Największa odpowiedzialność spada oczywiście na barki rodziców, którzy widzą co czyta ich pociecha. Do tego są jednak niezbędne oczytanie i orientacja na rynku książek. Zjawisko rzadkie, jeśli wziąć pod uwagę wyniki czytelnictwa nad Wisłą. Obawiam się, że w tym wypadku wszystkie książki zostałyby wrzucone do jednego worka. Jeżeli twoje dziecko sięga po książki, to wiedz, że coś się dzieje. Czy musimy zatem zaakceptować swobodny dostęp do książki i mierzyć się z konsekwencjami tej decyzji?

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. 
 



Komentarze
  • Faktycznie, pewne książki powinny być dostępne od lat 18-stu, tak jak się to dzieje z filmami.