Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > PPA: Matylda Damięcka wcale nie jak Bowie

PPA: Matylda Damięcka wcale nie jak Bowie

2013-03-17 Isz, PSZ
.html
fot. Łukasz Giza za www.ppa.wroc.pl

W pierwszym dniu 34. PPA swój talent bezsprzecznie potwierdziła Matylda Damięcka (w ubiegłym roku dotarła do finału Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki i to właśnie jej zaproponowano recital na kolejnym Przeglądzie). W jej wykonaniu i interpretacji utwory Davida Bowiego brzmiały z jednej strony dojrzale, ale nie brakowało też w nich młodzieńczego "zadziora". Matylda zaśpiewała je po swojemu, nie siląc się wcale na próby kopiowania oryginału czy odegrania jakiejś roli.

Dzięki swojej kreacji scenicznej przeniosła publiczność w klimat prawdziwego rock’n’rolla lat 70. i 80. Tak by się jednak nie stało, gdyby nie znakomite aranżacje muzyczne Wojtka Waglewskiego (dyrektora artystycznego projektu) oraz osobowość sceniczna Mateusza Pospieszalskiego. Momentami scena należała do nierozerwalnego trio: wirtuoza gitary, zmysłowej "frontwomanki" i mistrza saksofonu, który dwoił się i troił dyrygując sekcją smyczkową, chórem męskim, czy robiąc użytek ze swego głosu i wielu instrumentów dętych. Całość wypadła znakomicie - koncert rockowy z prawdziwego zdarzenia, na którym nie mogło zabraknąć "Let's Dance". David byłby (a może będzie?) zadowolony...

  •  "Matylda Damięcka BOWIE First Step", premiera: 34. PPA, 15 marca, Teatr Polski we Wrocławiu.



  











Komentarze
  • Z coverami mam ten problem,ze rzadko ktory dorownuje lub przewyzsza oryginal. Wedlug mnie wierne odtwarzanie pozbawione jest sensu i fajnie,ze Matylda Damięcka postawila na swoje interpretacje.