Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > PPA: Spontaniczny Rufus i magiczny Niemen

PPA: Spontaniczny Rufus i magiczny Niemen

2014-04-01 Gabriela Będkowska
We Wrocławiu dobiegła końca 35. edycja Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Przeczytajcie relację z koncertu Rufusa Wainwrighta oraz gali finałowej.

Rufus i Księżniczka Pierogi
 
Rufus Wainwright fot. Łukasz Grotowski.html
 Rufus Wainwright/fot. Marek Grotowski - ppa.art.pl
Mimo że karierę Rufusa Wainwrighta śledzę od kilku lat, dopiero podczas tegorocznego Przeglądu Piosenki Aktorskiej miałam okazję pierwszy raz usłyszeć go na żywo. Przyznam szczerze – spodziewałam się raczej kilkudziesięciu minut smętnych piosenek przy dyskretnym akompaniamencie fortepianu. Rufus Wainwright zaskoczył mnie jednak spontanicznością, poczuciem humoru i gośćmi, których zaprosił na scenę. Towarzyszyła mu siostra Lucy Wainwright Roche, a także... Liza Minnelii i Rocky Balboa. Mimowolnym bohaterem wieczoru stał się również obchodzący tego dnia urodziny Leszek Możdżer, któremu publiczność zaśpiewała "Sto lat".
 
Najpierw na scenie pojawiła się Lucy – rzuciła zdawkowe "Hi" i bez wyjaśniania kim jest, zaczęła grać pierwszą piosenkę. Między kolejnymi utworami wytłumaczyła, że jest przyrodnią siostrą Rufusa, że nie była wcześniej w Polsce i że pierwszy raz zdarzyło jej się słyszeć publiczność śpiewającą przed koncertem. - Ktoś ma urodziny? Kto? No cóż, wszystkiego najlepszego!
 
Po przerwie na scenę wyszedł Rufus Wainwright. Akompaniując sobie na fortepianie lub gitarze wykonał zarówno zupełne nowości ("Argentina"), dobrze znane utwory ("April fools", czy – jak sam przyznał – swoją najlepszą piosenkę "Poses"), a nawet duet z Lizą Minnelii ("Me and Liza"). Trwający blisko dwie godziny występ zakończył wzruszającą interpretacją "Hallelujah" Leonarda Cohena. Tej piosenki nie mogło zabraknąć, to w końcu ona zapewniła Rufusowi popularność na całym świecie.
 
Między kolejnymi utworami Rufus wspominał swoją wizytę w Krakowie (Tam są same kościoły! Teraz czuję się taki święty), zachęcał do zapoznania się z kompozycjami swoich rodziców, żartował o mieszkającej na Wawelu "Księżniczce Pierogi" i opowiadał o swojej własnej operze, "Prima Donna". Posiłkując się kartką, udało mu się nawet porozmawiać po polsku z  Lizą Minnelli, która przywitała się z publicznością słowami: - Ale jazda!
 
Dla Rufusa Wainrighta to już trzeci występ w Polsce, wcześniej można było go usłyszeć w Gdańsku i Warszawie. Tym razem przyjechał, by promować swój najnowszy album "The best of Rufus Wainright". - Cieszę się, że mogę być we Wrocławiu i że jestem częścią tego fantastycznego festiwalu!
 

7 kobiet i Piękny jest ten świat Niemena
 
Irena Melcer - fot. Łukasz Giza.html
 Irena Melcer/fot. Łukasz Giza/PPA
Już wszystko jasne – Grand Prix 35. Przeglądu Piosenki Aktorski trafiło do Ireny Melcer, wyróżnienia otrzymały także Natalia Lubrano oraz Klara Broda. To był również wieczór poświęcony pamięci Czesława Niemena. Na scenie pojawili się m.in. Natalia Niemen, Mieczysław Szcześniak i Piotr Rogucki.
 
I część Koncertu Finałowego to czternaście różnych piosenek w wykonaniu siedmiu wokalistek. W pierwszej turze występów najpierw na scenie pojawiła się Ewelina Przybyła z piosenką "Ubóstwiam drakę" Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, następnie Natalia Lubrano z intymną wersją "Wariatka tańczy" Agnieszki Osieckiej, rewelacyjna Karolina Czarnecka z "Arlekino" Ałły Pugaczowej, Klara Broda z futurystyczną interpretacją "Youkali" w tłumaczeniu Rafała Dziwisza, Paulina Walendziak w poruszającym wykonaniu utworu "Warszawo ma", Katarzyna Pośpiech z "Tangiem z pistoletem" Grzegorza Ciechowskiego oraz jako ostatnia Irena Melcer z przezabawną polską wersją piosenki "Never marry a man" The Tiger Lillies.
 
Drugą serię występów znów otworzyła Ewelina Przybyła z autorskim utworem "Detox", następnie wystąpiły Klara Broda z zapadającym w pamięć wykonaniem "Wiecznego problemu" Agnieszki Chylińskiej, Natalia Lubrano z jedyną w całym konkursie piosenką nie po polsku – "Avec le temps", Karolina Czarnecka z zabawno-gorzką wersją "Hera, koka, hasz, LSD" The Tiger Lillies, Paulina Walendziak i "Kto tam u ciebie jest?" Agnieszki Osieckiej, Irena Melcer z "Komu ja?" z repertuaru Fiolki Najdenowicz oraz Katarzyna Pośpiech z piosenką "Nie będziesz" Tomasza Wachnowskiego.
 
Total Niemen - fot. Marek Grotowski.html
 Total Niemen/fot. Marek Grotowski/PPA
Po przerwie, podczas której widzowie oddawali swoje głosy na Tukana Publiczności, rozpoczął się koncert "Total Niemen, czyli o czym trąbodzwonisz" w reżyserii Jacka Bończyka. Charyzmatycznej Natalii Niemen towarzyszyli Mieczysław Szcześniak, fenomenalny Piotr Rogucki, Sambor Dudziński, Marcin Januszkiewicz oraz Janusz Kruciński. Co zaskakujące, za wyjątkiem legendarnej piosenki "Dziwny jest ten świat", zabrakło największych przebojów Czesława Niemena. Publiczność usłyszała za to takie utwory jak "Nie wiem, czy warto", "Sonancja", czy "Człowiek jam niewdzięczny"w rewelacyjnych aranżacjach Piotra Dziubka
 
Występom towarzyszyły animacje wykorzystujące fotografie Czesława Niemena i fragmenty jego grafik. Przerwy między kolejnymi utworami wypełniały fragmenty wypowiedzi artysty, w których opowiadał o życiowej filozofii (Jednego się w życiu nauczyłem – niczego nie chcieć), swoim rozumieniu słowa sukces i piosence, nad którą pracuje – "Piękny jest ten świat" jako kontynuacji kultowego utworu "Dziwny jest ten świat". To właśnie ta piosenka w bardzo osobistym wykonaniu wszystkich artystów zamknęła koncert. Spontaniczna rekacja wrocławskiej publiczności to najlepszy dowód na to, że skromna kompozycja z 1967 roku wciąż niesie ze sobą ogromną dawkę emocji, poruszając słuchaczy tak samo dziś, jak i 40 lat temu.


Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.    





Komentarze
  • Niemen zawsze jest magiczny i dziwi się światu :)

  • Osobiscie nie dziwi mnie fakt,ze w koncercie pominieto najwieksze przeboje i najbasrdziej znane utwory Czeslawa Niemena.Jak dotad ich nowe interpretacje w zasadzie byly porazkami i pewnie tak samo staloby sie teraz.