Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > PPA: Tukany w cieniu Andrusa

PPA: Tukany w cieniu Andrusa

2013-03-25 Iwona
fot. Łukasz Giza, Teatr Muzyczny Capitol.html
 Dominika Barabas - jeszcze będzie o niej głośno!/fot. Ł. Giza, TEatr Muzyczny Capitol

Zakończył się 34. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu - 10 dni wypełnionych śpiewaniem w różnych stylach i językach. Jedni walczyli o Złotego Tukana w Konkursie Aktorskiej Interpretacji Piosenki, drudzy chwalili się swoim scenicznym dorobkiem, a jeszcze inni świętowali urodziny. Program tegorocznej edycji zadowolił chyba nawet największych malkontentów. Było coś dla eksperymentatorów (obfita oferta nurtu off czy nowe interpretacje tekstów Lecha Janerki), dla wrażliwców (Stanisława Celińska z pieśniami o Warszawie) i widzów lekko konserwatywnych (gala poświęcona piosenkom Jerzego Wasowskiego); dla wielbicieli mocnych wrażeń (Matylda Damięcka z piosenkami Davida Bowiego czy The Les Clöchards) i dobrej zabawy (Zbyszek Zamachowski i Grupa MoCarta bądź"„z angielska" -  Bourgeois & Maurice). Słowem, każdy mógł znaleźć w nim chociaż jedno wydarzenie trafione w odpowiednią nutę.

Przyznam, że w tym roku szczególnie czekałam na trzy wydarzenia: koncert dedykowany Lechowi Janerce (niestety bardziej rozczarowanie niż zachwyt – pisaliśmy tutaj), urodziny Aliny Janowskiej (uroczyście, z uśmiechem i ze smakiem - tutaj) oraz koncert laureatów. I tu kilka więcej słów na temat.

Trzeba przyznać, że siódemka finalistów Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki wokalnie prezentowała bardzo wysoki poziom. Jury (Agata Duda-Gracz, Monika Strzępka, Krzysztof Globisz, Jerzy Satanowski, Michał Witkowski) wybrało Kamila Studnickiego z Andrychowa (zdecydowanie nie mój wybór). W finale zaśpiewał "Dziwną okolicę" i "Ci ludzie tam" Jacques'a Brela. Najwięcej nagród zgarnęła jednak Dominia Barabas z Poznania.  Swoją nagrodę przyznała jej m.in. publiczność i dziennikarze. Dominika wykonała brawurowo "Weźcie sobie chłopaki ten kraj" oraz "Piosenkę starych kochanków". Zaczarowała, poruszyła i zaskoczyła słuchaczy. A przynajmniej mnie. Zupełnie się nie spodziewałam, że ta niepozornie wyglądająca dziewczyna (jakby z zupełnie innej bajki), ma w głosie taką moc! Genialna metamorfoza. Świetnie wypadł też Dominik Rybiałek, zwłaszcza w psychodelicznej wersji "Sic" Katarzyny Nosowskiej.

Jednak ten wieczór wcale nie należał do finalistów konkursu. Podstępnie, z regularną częstotliwością (mierzoną ilością konferansjerskich zapowiedzi i przerywników) podkradał go Artur Andrus. Człowiek, który z gadania potrafi zrobić świetny użytek. Wychodzi na scenę i już w pierwszym zdaniu rozbawia publiczność do łez, ot tak, po prostu.

W drugiej części koncertu swoje dokonania prezentowali zwycięzcy konkursu z ubiegłych lat. Wśród nich m.in. Bartosz Porczyk toczący ożywiony dialog z własną kreacją i osobowością ubrany w strój… pieczonego kurczaka i Natalia Sikora ("odkryta" niedawno przez "The Voice of Poland"). I znowu niezawodny Andrus. 

Z kolei gala - ukłon w stronę tradycji (zupełnie "niewywrotowa") -  udowodniła, że dobre piosenki obronią się zawsze. Niezwykłe kobiety – Barbara Kraftówna, Kinga Preis, Iga Cembrzyńska, Krystyna Tkacz, Stanisława Celińska czy Maja Kleszcz oddały hołd twórczości mistrza Wasowskiego (z wdziękiem, szarmem i stylem).

I tak zakończył się kolejny maraton aktorsko-muzyczny. Według mnie był to całkiem udany mariaż starego z nowym.



  









Komentarze
  • Kiedy Redakcja zapowiadala program PPA stwierdzilem,ze wykonawczynie piosenek Jerzego Wasowskiego powinny sobie poradzuc z zadaniem-natomiast Lech Janerka powinien zaczac sie bac. Jak widac wcale sie nie pomylilem! W przypadku Janerki-niestety! :)

  • a propos Andrusa: Kazimierz Rudzki, znakomity aktor, mawiał, że "konferansjer jest jak biustonosz, niby niepotrzebny, a wszystko trzyma do kupy....."