Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Prawda to marny interes: Kryminalna Warszawa 1909

Prawda to marny interes: Kryminalna Warszawa 1909

2014-05-23 Krzysztof Pałucha

Sto procent racji to wcale nie jest prawda. Z resztą w takich sprawach prawda nic nie znaczy. Ważne kto ją głosi. I w tym właśnie klimacie zachowana jest cała książka Jacka Mateckiego. Podejrzanym jest każdy.

.html
 

Cała historia toczy wokół jednego wątku – zostają zamordowane młode kobiety, Żydówki, które w jakiś sposób są ze sobą powiązane. Funkcjonariusze oddani socjalistycznemu reżimowi, nie czują się jednak zobowiązani do tego, by rozwiązać sprawę. Zainteresowany jej rozwikłaniem jest za to dziennikarz Adam Warszawski. Nie wzbudza szacunku, ani swoją posturą, ani też wykonywanym przez siebie zawodem. Szybko więc staje się… jednym z podejrzanych.

Chciałoby się powiedzieć, że im dalej w las, tym ciemniej. U Mateckiego im bardziej zagłębiamy się w zagadkę, tym więcej pojawia się podejrzanych. Autor przedstawia ówczesną Warszawę właśnie taką, jaką znamy z lekcji historii. Niczego nie idealizuje, nie wyolbrzymia. Nie waha się przedstawić wymiaru "sprawiedliwości” jako skorumpowanej i zakłamanej instytucji, której każdy członek doszukuje się tylko zysku indywidualnego. W miarę rozwoju akcji,  funkcjonariusze i kolejni bohaterowie (a raczej podejrzani) decydują się na coraz więcej, aby tylko ratować swoją skórę. Każdy zamieszany w sprawę, patrzy na nią ze swojej perspektywy. 

Niewysublimowany język (nawet wysoko postawionych urzędników), nietypowy (jak dla mnie) sposób prezentowania opowieści (książka nie jest podzielona na rozdziały), skrupulatne opisy sprawiają, iż całość czyta się dość łatwo.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 



Komentarze
  • Zaciekawiłeś mnie tym niewysublimowanym językiem. Skorumpowana i zakłamana instytucja wymiaru sprawiedliwości też mnie intryguje. Z chęcią... łatwo przeczytam tę powieść.