Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Rosnący cień

Rosnący cień

2014-03-14 Przemysław Barwik

Kino gangsterskie, które jest protoplastą noir, istnieje właściwie od zarania X muzy. Mimo iż narodziny gatunku datuje się dopiero na lata 30-te XX wieku.

.html
 Plakat Małego Cezara

W poprzednim artykule ujrzeliśmy europejskie początki noir. Geneza tego nurtu to jednak nie tylko niemiecki ekspresjonizm. U korzeni noir leży bowiem również odwieczna u amerykańskiego społeczeństwa fascynacja przemocą.

Kino gangsterskie, które jest protoplastą noir, istnieje od zarania X muzy. "Wielki napad na pociąg" (The Great Train Robbery) z 1903 roku, to przecież "brutalny" film o napadzie na bank, z nieodzowną finalną strzelaniną. Mimo iż narodziny tego gatunku datuje się na lata 30-te XX wieku, przemoc i bandytyzm były tematem filmów jeszcze przed I wojną światową.

Pierwszy film Raula Walsh’a z 1915 roku "The Regeneration" ukazywał w surowy i naturalistyczny sposób życie biedoty z początków wieku. Kręcenie nie w studio, a na prawdziwych lokacjach nowojorskiego Lower East Side, pozwoliło reżyserowi na wykorzystanie mieszkańców okolic jako członków obsady. Łącznie z prawdziwymi prostytutkami i gangsterami.

Film opisywał wzlot ku władzy młodego Irlandczyka, którego śmierć matki oraz ekstremalna bieda zmuszają do życia na ulicy. Oglądamy jego pierwsze kroki jako członka i później głowy gangu, oraz, nieuchronną w Hollywood, ratującą go miłość. Warto zauważyć, że gangster jest tu ofiarą sytuacji społeczna. To bieda zmusza go do przemocy. Gloryfikacja i idealizacja gangsterstwa jeszcze nie nadeszła.

.html
 Wróg publiczny

Wraz z nastaniem prohibicji oraz medialnością Al'a Capone, w społeczeństwie amerykańskim przyszedł boom na kowboja nowego typu. Postać buntownika, który walczy z systemem. W 1931 roku dwie gwiazdy zdefiniują wizerunek niestabilnego gangstera, istniejący w kinie do dzisiaj.

"Mały Cezar" (Little Cesar) to historia wzlotu i upadku Rico, który przemocą i sprytem próbuję zostać szefem mafii. Utrwala się w tym filmie pierwsza zasada gatunku, złoczyńca musi umrzeć a Prawo musi zwyciężyć. Edward G. Robinson, dotąd nieznany aktor, dodał niesamowitego charakteru do postaci ambitnego gangstera Rico. Dziwne tiki językowe zaszufladkują świetnego aktora, czyniąc z jego kreacji pierwowzór bandyckiej legendy w kinie. Co ciekawe, choć film powstał jeszcze przed wprowadzeniem wewnętrznej cenzury w Hollywood,  studio zawetowało ostatnie słowa umierającego gangstera. Z wezwania Boga, uczyniono prośbę o łaskę. Rzecz może mała, ale zwiastująca nadchodzącą zmianę.

W tym samym roku pojawia się epicki "Wróg publiczny" (Public Enemy) z Jamesem Cagneyem w roli głównej. Aktor, dotąd znany z musicali i świetnego tańca, zmienia się w neurotycznego, przepełnionego gniewem gangstera. Ponownie obserwujemy wzloty i nieuchronny upadek bohatera. Kreatury, której brutalność zaszokowała ówczesną publiczność. Poziom przemocy, łącznie z tą wobec kobiet, był niespotykany, wywołując protesty. Po raz kolejny antybohater musi umrzeć, tym razem dostarczony przez mafię pod dom. Ostanie ujęcia ukazują jego brata, który zrozpaczony idzie przekazać wiadomość matce. Ten dramatyzm śmierci również stanie się jednym z prawideł gatunku.

 

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj   



Komentarze
  • uhuhuh brzmi nietuzinkowo, zawadiacko. Nowy "OJciec Chrzestny" ??

  • Warto zauwazyc,ze "Wielki napad na pociąg" jest powszechnie uznawany za protoplaste westernu. Przyklady Edwarda G. Robinsona i szczegolnie Jamesa Cagneya pokazuja,ze role zlych bohaterow bardzo latwo przynosza spora popularnosc

  • Ależ to brzmi nieźle!!!

  • Uwielbiam takie kino !