Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Rozłącz się z internetem!

Rozłącz się z internetem!

2013-02-19 łb

Ja proszę pana to mam dobre połączenie. Połączenie via Wi-Fi, HDSPA, 3G, a jak trzeba i EDGE. Wstaję rano i załączam smartfona. A tam - pula nocnych newsów z kanałów RSS. Podczas ładowania artykułów, klikam na skrzynkę mailową i odznaczam świeże wiadomości, na które muszę odpisać. Zanim odpiszę, przeglądam wspomniane newsy, "gwiazdkując" te najciekawsze. Przeczytam je później. Po tym, jak odpiszę na maile. A odpiszę w autobusie, jadąc do pracy. Bo w pracy czeka na mnie służbowy komputer oraz druga skrzynka mailowa. Zanim siądę za biurkiem, melduję się na Facebooku i puszczam krótkiego Twitta. Gdy przychodzi przerwa śniadaniowa, mogę w końcu przeczytać sobie "zagwiazdkowane" artykuły z RSS-ów. Kilka godzin później jestem po robocie. Wracam do domu i szybko uruchamiam laptopa. Trzeba sprawdzić co na ścianie u znajomych. I zaplanować sobie wieczór. Skok na miasto i blogowanie z przytulnej knajpy czy wizyta w klubie i wrzucanie filmików na YouTube?  Trudny wybór. Tak czy inaczej, wracam po 24.00 i mam spokojnie czas na odebranie wieczornych maili, sprawdzenie kanałów RSS, zaktualizowanie statusu i obejrzenie czegoś z VOD.  Potem golę się, jem śniadanie i idę spać.

.html
 Plakat akcji w wydaniu amerykańskim

Podłączeni do sieci. Od rana do wieczora, z opcją na całonocne czuwanie. W świecie, gdzie interaktywność wypiera intymność, zaś prywatność oznacza opcję udostępniania. Czy w ogóle da się funkcjonować poza siecią? Gdy pewien polski internauta postanowił wziąć rozbrat z wirtualną rzeczywistością, poprosił znajomych, aby... kręcili jego perypetie z myślą o profilu YouTube. Podobnych paradoksów nie uniknie inna spontaniczna akcja. Tym razem masowa i biorąca początek w Stanach Zjednoczonych.

Nowojorski think- tank Reboot w każdy pierwszy weekend marca organizuje Narodowy Dzień Bez Połączenia. Chodzi o 24 godziny, w trakcie których ochotnicy pozbywają się swoich urządzeń mobilnych i składają publiczne deklaracje. Że pójdą na spacer, spędzą popołudnie z rodziną albo przeczytają książkę. Cokolwiek niewymagającego dostępu do sieci i pośrednictwa smartfonu.

Tego roku do akcji włącza się Polska. Krakowski klub Cheddar Cafe wraz z Festiwalem Kultury Żydowskiej pragną rozpropagować akcję nad Wisłą. W tym celu przygotowano specjalną ulotkę do wydrukowania, a także woreczki na "uśpione" smartfony. Wystarczy ściągnąć rzeczoną grafikę,  uzupełnić zdanie "Wyłączam się, by...", a potem stawić się w Cheddar Cafe. Tam 2 marca będzie miała miejsce sesja fotograficzna z udziałem internetowych banitów.

Wszystkich biorących udział w projekcie obowiązuje 10 przykazań, sformułowanych w oryginalnym Sabbath Manifesto:

1. Unikam technologii

2. Łączę się z bliskimi

3. Dbam o zdrowie

4. Idę na spacer

5. Unikam zakupów

6. Zapalam świece

7. Piję wino

8. Jem chleb

9. Wyciszam się

10. Odpuszczam sobie… (tu uzupełnić)

Przesłanie na miarę manifestów Slow Food. Trudne w realizacji. Zwłaszcza w weekend, gdy przeważnie się nie pracuje i można do woli surfować po sieci. Panie, wtedy to dopiero mam dobre połączenie! 





Komentarze
  • Ja czasami mam naprawdę mam dosyć internetu, ale jest mi potrzebny do pracy i nauki, a jak juz zacznę korzystać, to czasami trudno przestać, chętnie wezmę udział w ten akcji, wybiorę się gdzieś poza miasto na cały dzień.

  • Niektorym taka akcja pewnie sie przyda,ale ja do niej sie nie przylacze. Korzystanie z internetu,tak jak wiele innych rzeczy wymaga umiaru. A na spacer,wykscie do kina,czy ksiazke znajduje czas i bez tego! :)

  • No ale to trochę nie ma sensu zabieranie smartfonów... Skoro przechowują smartfony, żeby na pewno dana osoba nie skorzystała z niego to niech przechowają też wszystkie laptopy, tablety, PCty, palmptopy. Smartfon w swoim założeniu to wciąż telefon, a nie przeglądarka internetu, pomyliło się twórcom z tabletem z pewnością. Ja się nigdy nie przyłącze do tej akcji z prostego powodu - smartfon służy mi do dzwonienia i przede wszystkim pisania, jeśli go oddam to na 24h zostanę odcięty od komunikacji i nie umówię się z nikim na spacer tylko całe te 24h bezproduktywnie spędze albo na siedzeniu w domu albo bezsensownym łażeniu po całym mieście w nadziei, że ktoś znajomy będzie miał ten sam problem i się spotkamy przypadkowo. Pomysł z 24h bez neta - ok. Pomysł pozbawiania ludzi na 24h jakiejkolwiek komunikacji - nie.

  • Oj ja również nie będę uczestniczyć w tej akcji :) ponieważ mnie jest potrzebny do pracy i ciężko by było bez ale czasem wystarczy zdrowy rozsądek i wszystko trzeba robić z umiarem.

  • Bardzo chętnie wezmę udział w tej akcji, nawet wielokrotnie :) Widzę u siebie pierwsze symptomy uzależnienia od internetu. W dodatku - surfowanie po sieci zabiera tyle cennego czasu!