Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Samych dobrych rzeczy na Facebooku!

Samych dobrych rzeczy na Facebooku!

2014-02-05 Ola Musiał

Sto lat, sto lat- Facebook ma już 10 lat! Jak zmienił nasze codzienne życie?

.html
 

Facebook z założenia miał być portalem, dzięki któremu ludzie będą mogli nawiązywać nowe znajomości, rozmawiać, dzielić się informacjami. Krótko mówiąc- poprawić relacje z ludźmi. Dzieło Marka Zuckerberga takie cele realizowało jednak tylko do pewnego momentu. Chwili, gdy pewne granice zaczęły być przekraczane. Ludzie przestali bowiem traktować wirtualną tablicę i czat jako dodatek do kontaktów międzyludzkich. Zaczęli używać Facebooka jako jedyny sposób interpersonalnej komunikacji.

Na Facebooku ogłasza się zaręczyny, rozwód, narodziny dziecka, inwestycje urzędu gminy, start budowy nowej drogi, plan lekcji, zakres materiału do egzaminu, zmianę koloru włosów, itd. Portal zastąpił gazety, telewizję, spotkania biznesowe, randki czy nawet smsy. Taniej napisać do kogoś wiadomość na czacie niż zadzwonić.

Pisząc o Facebooku, chciałam się zająć jednak kwestią innego rodzaju - kulturą ludzi obecnych na portalu. Oto wydaje się, że w wirtualnym świecie można wszystko. Tzw. hejterstwo osiąga tu szczyty. Krytykujemy wszystko i wszystkich. Nie bierzemy pod uwagę zdania i uczuć innych ludzi. Padają nazwiska, zdjęcia, odnośniki do konkretnych osób, które nam "nie odpowiadają”. I nie mówię bynajmniej o politykach.

Była impreza, ktoś przesadził z alkoholem, bach! Robimy zdjęcie i za pomocą bezpośrednich aplikacji na telefonie (bo przecież komputer już nie jest potrzebny) i wrzucamy zdjęcie na Facebooka. Oczywiście oznaczając imieniem i nazwiskiem tego nieszczęśnika.

Kilka dni temu jakiś "pseudo-fotograf” upublicznił zdjęcie z jednej z wrocławskich studniówek. Przedstawia ono dziewczynę, której podczas tańca podniosła się sukienka. Odsłaniając nagą tylnią część ciała prześwitującą spod rajstop. Zdjęcie obiegło Internet z prędkością światła. Posypały się niewybredne komentarze i wyzwiska. Określenia te ciężko nawet przytoczyć. Rzesza "cnotliwych i prawych" wyznawców "hejterstwa”, nawet nie pomyślała co ta biedna dziewczyna oraz osoby będące również na tym zdjęciu (wspaniały fotograf nie ocenzurował żadnej twarzy) sobie pomyślą i jak się poczują. W ciągu doby powstały dziesiątki fanpage'ów i memów z dziewczyną w roli głównej. Boję się nawet pomyśleć, jak zareagowała, gdy zobaczyła siebie na większości popularnych stron w Internecie. Mam nadzieję, że ta historia nie skończy się tragicznie.

Przypadek tej dziewczyny nie jest odosobniony. Co chwila pojawiają się nowe zdjęcia i  komentarze ośmieszające innych ludzi. Czy tak powinniśmy wykorzystywać wolność słowa? Czy możliwości, jakie daje Facebook powinniśmy traktować jako pretekst do krytykowania wszystkiego?  Zanim napiszemy cokolwiek co godzi w innych, zastanówmy się czy warto i co ma to zmienić. Każdy posiada uczucia i sumienie. Pomyślmy o nich wcześniej.

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 



Komentarze