Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Seks + dragi + rock and roll = prawda!

Seks + dragi + rock and roll = prawda!

2012-05-24 jar
Przyznam, że jestem fanem naukowców. Jest ich w naszym przeludnionym świecie tak wielu, że aż trudno im czasem znaleźć obiekt badań, który nie byłby już gruntownie przemaglowany przez innych uczonych. Dlatego też, w poszukiwaniu praw rządzących rzeczywistością, coraz częściej zaglądają w rejony dotychczas przez naukę nie zbadane. Ostatnio na przykład – o czym doniósł "New Musical Express" - do korzeni rock and rolla.

Rolling Stones.html
Stonesi mają na koncie zarówno seks, jak narkotyki i rock and roll/fot. E. Russell/rollingstones.com
Pracownicy znanego uniwersytetu medycznego Erasmus MC z Holandii postanowili sprawdzić, ile prawdy zawiera w sobie słynna maksyma "sex, drugs and rock and roll". Naukowców najwyraźniej zaciekawił dobór tych trzech komponentów i ich wzajemna relacja. Niewiele myśląc, zabrali się więc do roboty, a wynik ich studiów niedawno opublikowało oficjalne czasopismo Amerykańskiego Stowarzyszenia Pediatrów.

Do jakich wniosków doszli Holendrzy? Otóż po przebadaniu niespełna 1000 uczniów i studentów między 15 a 25 rokiem życia, zauważyli serię zaskakujących prawidłowości. Ci spośród kwiatu młodzieży, którzy namiętnie słuchali głośnej muzyki na swoich empetrójkach, dużo częściej raczyli się skrętami niż ich mniej umuzykalnieni koledzy. Ale uwaga, to jeszcze nie koniec! Okazało się bowiem, że młodzi ludzie, którzy regularnie uczęszczają do klubów i na koncerty, są dwa razy bardziej skłonni do ryzykownych zachowań seksualnych niż ich mniej imprezowi znajomi. U "bywalców" odkryto też skłonność do zachlewania się w trupa – sześć razy większą niż u pozostałych przedstawicieli młodej generacji.

W konkluzji swych badań, holenderscy medycy piszą: "Rezultaty dostarczają argumentów za związkiem ryzykownego [czyli zbyt głośnego – dop. mój] słuchania muzyki z nadużywaniem narkotyków i występowaniem niebezpiecznych zachowań seksualnych [czyt. seksem bez zabezpieczenia]". No cóż, Rolling Stonesi już w latach 60. samodzielnie udowodnili nieprzypadkowe połączenie seksu, dragów i rock and rolla. Udało im się to bez ankiet i publikacji w naukowych czasopismach. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej wszystko sprawdzać empirycznie i takich właśnie doświadczeń w dalszych badaniach serdecznie życzę holenderskim naukowcom.

Komentarze