Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Statysta - wstęp do prawdziwego aktorstwa

Statysta - wstęp do prawdziwego aktorstwa

2014-03-05 Agnieszka Winiatowska

Kto z nas choć raz w życiu nie myślał o tym, aby mieć możliwość być kimś innym? Nawet na krótką chwilę wcielić się w postać, która jest dla nas ciekawa, tak zupełnie różna od nas samych?

Jedni poprzestają na marzeniach, drudzy wdrażają to w życie poprzez  zdobycie wykształcenia odpowiedniego do wykonywania tego zawodowo  a jeszcze inni traktując  jako hobby, sposób na czas wolny, sprawdzenie samego siebie, dodatkowy zarobek  zostają statystami.

Jak zostać statystą?

.html
Ekipa filmowa/Wikipedia

Niby nic trudnego. Nie trzeba mieć wykształcenia aktorskiego, wystarczy jedynie wygląd odpowiedni do charakteru projektu i wizji reżysera. Ale czy tylko?

Osoba taka powinna być  otwarta na nowe zadania, nie może być bojaźliwa i wstydliwa. Powinna posiadać ogromną cierpliwość , gdyż nawet proste sceny z jej udziałem wymagają długich godzin pracy całej ekipy. Kolejna kwestia to czas i możliwość swobodnego dotarcia do miejsc powstawania projektów. W Polsce rynek filmowy jest bardzo scentralizowany i ogranicza się jedynie do kilku miast, stanowiąc istotną barierę dla ludzi z poza regionu. Mówią, że dla chcącego nic trudnego. A jednak traktując pracę statysty jako dodatkową formę zatrudnienia, trudno pogodzić życie zawodowe z ciągłymi wyjazdami w teren. Lecz są i tacy, którym z powodzeniem się to udaje.

Statystować można wszędzie:  w produkcjach filmowych , serialach telewizyjnych, programach rozrywkowych, teatrach, operach, reklamach itp.

Statysta stanowi swoiste tło danej produkcji, wypełnia kadr, porusza się po scenie, zasiada na widowni. Jest bezimiennym uzupełnieniem aktorów grających pierwsze skrzypce, jednak  jego postać buduje całkowity obraz przekazu w odbiorze dla  widza.

Skąd wiemy jakie jest zapotrzebowanie na statystów i gdzie?

 W  internecie  łatwo  wyszukać  szereg agencji castingowych,  filmowych, reklamowych, które na bieżąco rejestrują potencjalnych chętnych w swojej bazie. Potem w razie potrzeby oferują potencjalnemu kandydatowi/kandydatce propozycję współpracy. Można także wysłać swoje zgłoszenie  bezpośrednio do  ogłoszenia zleceniodawcy, dotyczącego konkretnego projektu.  Jeśli pomyślnie przebrniemy przez casting, to z każdym kolejnym zleceniem będzie nam  łatwiej. Doświadczenie wcześniej nabyte będzie na pewno  atutem, które przemawiać będzie na naszą korzyść w zdobywaniu kolejnych zleceń.

Jak wygląda praca statysty?

To czasochłonne oczekiwanie na swój moment, na dane ujęcie z jego udziałem. Czasem godziny przygotowań, prób, czasem szybkie zadanie i po wszystkim. W zależności od przedsięwzięcia czeka nas charakteryzacja , czasem nauka drobnego tekstu, który będziemy musieli wypowiedzieć. Wielogodzinne próby, powtarzanie scen też nie należy do rzadkości. To praca w przeróżnych warunkach i zróżnicowanych sytuacjach.

Czy statysta  zarabia godziwie?

To zależy od stopnia zaangażowania w projekty, ich ilości i częstotliwości zleceń . Standardowo jest to jednorazowa zapłata  płatna na koniec zlecenia . Przedział zarobkowy wacha się od 50-200zł za dzień zdjęciowy. Jeśli mamy więcej szczęścia,  podpiszemy umowę na dłuższe zlecenie.  Wtedy za każdą próbę i spektakl mamy ustalone z góry stawki, a cena całkowitego zlecenia będzie dużo wyższa. Oczywiście wówczas praca wymagać będzie od nas większego zaangażowania.

Zdarza się, że w trakcie pracy nasz potencjalny pracodawca zadba o nas i zapewni nam posiłek, napoje w trakcie godzin  pracy. Jeśli nie, musimy we własnym zakresie zadbać o siebie. Ta sama kwestia dotyczy dojazdów na castingi,  potem plany zdjęciowe. Jeżeli mieszkamy w danym mieście, nie ma z tym problemu. Gorzej, jeśli konieczny jest dojazd do miast odleglejszych. Pozostaje nam bowiem dojazd we własnym zakresie. W przypadku gdy pomyślnie przejdziemy casting można podjąć próby negocjowania ewentualnych zwrotów  za  koszty podróży, no chyba , że ktoś  robi to  zupełnie  nie dla zarobków to sprawy nie ma.

Jakie są korzyści z bycia statystą?

Pomijając już aspekt finansowy praca statysty daje nam niezwykłe możliwości obcowania z ludźmi na co dzień zajmującymi się pracą artystyczną. Możemy podglądać jak wygląda praca reżysera, scenarzysty,  kierownika planu, operatorów kamer, dźwiękowców, inspicjentów i wszystkich innych pracujących przy danej produkcji. Najważniejszymi jednak osobami są aktorzy którzy z nami występują, a których możemy spotkać nie na szklanym ekranie bądź deskach teatru tylko w bezpośredniej relacji. Czasami służą dobrą radą, czasami dodadzą otuchy a czasami po hollywoodzku zwyczajnie ignorują. Zdobywamy doświadczenie które innym  nie dane będzie zdobyć.

Bycie statystą to taki mały wstęp do prawdziwego aktorstwa. Być może komuś uda się tak jak Sylwestrowi Stallone, który zaczynał nomen omen  jako statysta, stanąć kiedyś w blasku fleszy i zagrać wymarzoną rolę, o której marzył. Choć raz w życiu, a może nawet po zagraniu fenomenalnie swojej roli  usłyszy słowa: And the Oscar goes to….

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.
 







Komentarze
  • Myślę, że bycie statystą to też niezła szkoła życia. Można przełamać własne lęki, wyjść do ludzi i otworzyć się na nich. A nawet wpis do CV na pewno go wzbogaci.

  • Byłam niejednokrotnie statystką w różnych polskich serialach i reklamach. To jest fajna sprawa, ale raczej na studiach. Agencje mają dużą prowizję i mało płacą statystom. Uważam, że atmosfera na planach wcale nie jest fajna, statyści traktowani są najgorzej ze wszystkich, niejednokrotnie padają pod ich adresem niecenzuralne słowa. Zdarza się, że na przykład pomimo zimna trzeba zdjąć czapkę, no bo niby w serialu jest już wiosna i człowiek marznie na mrozie, a sceny są kręcone czasem wielokrotnie, bo aktorzy zapominają swoje role itd...

  • Obawiam sie,ze po lekturze tego tekstu zostac statysta bedzie jeszcze trudniej.Pewnie niejedna osoba zdecyduje sie na wlasnie taki "podboj" polskiej kinematografii. :) Zobaczyc siebie na duzym ekranie to niezla rzecz.

  • Fajne doświadczenie, ale czy warto dawać się poniżać, godzić na coś wbrew własnej woli ? I ja słyszałam o tym jak wygląda w rzeczywistości praca statysty. Bywa na prawdę ciężko.