Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Strach się bać abstrakcji

Strach się bać abstrakcji

2012-02-16 Łukasz Badula

Grupa trzymająca władzę na terenie sensacyjnych nagłówków, zwana dla niepoznaki amerykańskimi naukowcami, może odbębnić kolejny sukces. Na jej nowym odkryciu, skorzystają przede wszystkim twórcy sztuki abstrakcyjnej. Zwłaszcza ci, którzy wiecznie narzekają na obojętność ze strony swoich odbiorców. W świetle badań psychologa Kendalla Eskine'a, wrażliwość widzów można bowiem zaprogramować. Tak, aby zamiast tępego wzroku a'la "co artysta chciał powiedzieć?", osiągnąć emocjonalne zaangażowanie.

Jackon Pollock - Wikipedia.html
- Co sądzisz o Pollocku? - Boję się go. - Dobra odpowiedź/Wikipedia

Eskine wraz z dwójką innych pracowników nowoorleańskiego Uniwersytetu Loyola, przeprowadził serię ambitnych metodologicznie eksperymentów. 85 studentów podzielono na 5 grup. Każda z nich została poddana innemu doznaniu: przerażeniu, radości, dużemu i małemu wysiłkowi fizycznemu oraz bezczynności. Następnie, wszystkim pokazano 4 obrazy abstrakcyjnego malarza El Lissitsky'ego. Studenci mieli je ocenić w skali od 1 do 5 i dobrać do nich wyrażające emocje przymiotniki.

Wyniki eksperymentu przyniosły szokujące rezultaty. Okazało się, że walory dzieł Lissitsky'ego najbardziej docenili studenci "przerażeni". Strach wymusza skupienie, wstrzymuje aktualne plany i wzmacnia czujność - piszą autorzy eksperymentu. Zdolność dzieła sztuki do przyciągania naszej uwagi i budzenia zainteresowania, wyrywania nas z codziennego życia, może wypływać z jego zdolności utrafienia w nabyte mechanizmy obronne. Twórcy badania powołują się na tezy XVIII-wiecznego filozofa - Edmunda Burke'a. Burke wykazywał bowiem bezpośredni związek między odczuciem strachu a artystyczną wzniosłością.

Z eksperymentu Eskine'a można wyciągnąć konstruktywne wnioski. Galerie sztuki współczesnej powinny brać przykład z wesołych miasteczek i przy wejściu fundować widzom małe gabinety grozy. Każdej wystawie abstrakcji mogłyby towarzyszyć przerażające zdjęcia, grafiki lub nawet filmy. Ba, po co w ogóle myśleć o muzeach! Początkujący artyści, ze swą abstrakcją powinni uderzać wprost do multipleksów i tam, przy salach, gdzie wyświetla się horrory, prezentować własne dzieła.

Badania nowoorleańskiej uczelni, stawiają także w nowym świetle osoby dotąd odporne na urok sztuki abstrakcyjnej. To nie ignoranci, lecz po prostu szczęśliwi obywatele, które nie wiedzą co, to strach. Tylko pozazdrościć emocjonalnej stabilności i zimnej krwi. Choć znając życie, na nich amerykańscy naukowcy pewnie też szykują bata.



Komentarze
  • To chyba zbyt prostę, aby uczucie strachu wpływało na leszy odbiór sztuki abstrakcyjnej. Sztuki nie powinno się próbować zrozumieć trzeba ją "poczuć". Każde dzieło sztuki niesie z sobą pewne emocje i od tego jacy jesteśmy zależy odbiór.

  • Lizzy, Twoje ostatnie zdanie wyjaśnia wątpliwości z pierwszego :) tak, każdy z nas jest inny, inaczej odbiera sztukę, każdy boi się bardziej lub mniej, ma lub nie posiada wewnętrznych lęków itd, itd.

  • Chyba rzeczywiście tak jest, że łatwiej trafić do świadomości człowieka poprzez emocje. Tymczasem miejsca takie jak muzea, galerie i temu podobne są ich zazwyczaj pozbawione. Mówię tu o tych najbardziej podstawowych, wspomnianych w tekście, bo pewnie są jednostki którym największy zastrzyk adrenaliny serwuje sama obecność sztuki.

  • Dla kogoś dane dzieło może być znakomite, wspaniałe a dla kogoś innego może być kiczowate po prostu się nie podobać każdy ma swoje gusta guściki :) i o tym się nie dyskutuje :)

  • Myślę,że o sztuce dyskutować warto, a nawet trzeba, niezależnie od tego ,czy mamy gust , czy guścik. Może poprzez wymianę myśli liczba osob z gustem będzie większa.Ze sztuka jest podobnie jak z jedzeniem,można konsumować fast food, ale można tżz być smakoszem, co przychodzi z czasem... po zjedzeniu odpowiedniej ilości różnych potraw. Zatem po "skonsumowaniu" pewnej ilości wystaw wyrabia się smak i rosną wymagania. Z czasem coraz trudniej omamić nas czymś , co do miana sztuki tylko pretenduje, a wtedy zabiegi w/g pomysłu amerykańskich naukowców są zupełnie zbędne.

  • Abstrakcja nogdy do mnie nie przemawiala i bylo mi z tym dobrze.Teraz moge sie podeprzec dowodem naukowym! :)

  • Dyskusje o sztuce na pewno nigdy nie są nudne :)