Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Sztuka na ulicy, nie tylko dla wybranych

Sztuka na ulicy, nie tylko dla wybranych

2014-04-10 Dorota Urbańska

Blokowiska nie kojarzą się  ani z estetyką, a już z kulturą wyższą zupełnie nie. Tymczasem na jednym z toruńskich osiedli możemy podziwiać aż dwie wystawy rzeźby.

.html
 Jedna z rzeźb

Galerie i muzea na ogół świecą pustkami, z wyjątkiem wernisaży (tłumy, głównie studentów) i sezonu turystycznego, kiedy to tabuny turystów odwiedzają wszystkie te miejsca hurtem. Wtedy też zapełniają się dziećmi i młodzieżą, które są tam zaciągane niekoniecznie dobrowolnie. Pół biedy, jeśli jest to Muzeum Piernika połączone z degustacją toruńskich specjałów. Najczęściej są to takie miejsca, jak np. Dom Kopernika, który niewielu spośród nich zainteresuje jakoś bardziej. Ludzie niezbyt się garną do sztuki. Może trzeba poszukać innych rozwiązań? Wygląda na to, że niektórzy je znaleźli.

Blokowiska nie kojarzą się  ani z estetyką, a już z kulturą wyższą zupełnie nie. Tymczasem na jednym z toruńskich osiedli możemy podziwiać, zupełnie za darmo, bez ograniczeń czasowych – czynne od do -  aż dwie wystawy rzeźby stworzone przez miejscowych artystów. To przedsięwzięcie naprawdę niezwykłe.

 Sterczące, zmurszałe, niezwykle przygnębiające kikuty ściętych topoli (ale komu to przeszkadzało?) zostały przekształcone w różnobarwne, przybierające różnorodne formy, wzbogacone dodatkowymi elementami rzeźby. Dokładnie nie wiadomo, co autor chciał przez to powiedzieć, co poszczególne obiekty przedstawiają. Nie ma tytułów prac, ani nazwy wystawy. Niektóre, zwieńczone metalowymi szpiczastymi stożkami przypominają szczyty zamkowych wieży. Inne wyglądają jak dziwne postaci. Tak czy owak wzbudzają zachwyt, przyciągają wzrok. Wzbudzają emocje, zachęcają do dyskusji. Matki spacerujące z dziećmi, na ogół nie kojarzone z wystawami, starsi ludzie drepczący z kijkami – to główna, ale nie jedyna widownia. Już dziesiątki razy podziwiałam te drzewa-rzeźby. Przy każdym kolejnym  spotkaniu z nimi na nowo je odkrywam. Zachwycam się nimi jak neofita. Bezustannie. Mój podziw i zdumienie wzbudza zarówno treść, jak i sama idea. Sztuka abstrakcyjna XXI wieku dla zwykłych ludzi.

To niejedyna atrakcja tego samego osiedla. Z drugiej strony strumyka, na równoległej alejce znalazła swoje miejsce inna wystawa. Tu możemy podziwiać realistyczne, drewniane postaci, nawiązujące do  polskiej sztuki ludowej. Mamy jakby kapliczki, postaci religijne i inne, nieznane. Wszystkie przepiękne. Dużo mniejsze, niż rzeźby w nowoczesnej galerii, za wodą, ale nie mniej interesujące. Jestem oczarowana  tymi pomysłami. Spacer z dzieckiem, jadącym na rolkach czy rowerze może okazać się przeżyciem niezwykłym, niespodziewanym i nie nudnym.

Pozostaje mieć nadzieję, że takie pomysły będą klonowane, że znajdą się sponsorzy takiej sztuki.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kultura Online.


 



Komentarze
  • W jaki prosty sposób można urozmaicić wygląd blokowiska, a przy tym przybliżyć ludziom kulturę...