Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Teatr wyobraźni, w którym Bóg nie ma pomysłu

Teatr wyobraźni, w którym Bóg nie ma pomysłu

2014-02-11 Sabina Lewicka

Spektakl Piotra Biesa przedstawia rozmowę Pana i Demona, którzy na nowo wymyślają historię świata.

.html
 Scenatiusz: na scenie Maciej Szukała i Paweł Sroka/mat. prasowe

Niby prosta historia, bo utkana na dobrze znanym micie o stworzeniu. A jednak sprawia nie lada problem, szczególnie tym, którym brakuje dystansu. W rzeszowskim Teatrze Przedmieście odbyła się premiera "Scenariusza”. Autorem sztuki jest zakopiański artysta – plastyk Piotr Bies. Spektakl w reżyserii Anety Adamskiej, przedstawia rozmowę Pana (Maciej Szukała) i Demona (Paweł Sroka), którzy na nowo wymyślają historię świata.

Pan jest znudzony dotychczasowym światem. Światem, w którym jeden konflikt zastępuje drugi, w którym Jego śmierć na krzyżu nie została zrozumiana, w którym ludzie zamiast żyć po prostu dobrze - biją Mu pokłony. Trzeba zacząć raz jeszcze grę dobra i zła. Szatan podpowiada inne losy historii. Gdzie Hitler spełnia swoje młodzieńcze marzenia o byciu malarzem, a Stalin rywalizuje z nim na pędzle i płótna. Tylko że suma summarum, wszelkie pomyły są jedynie zamianą ról. Bóg – wielki, nieskończony kreator jest ograniczony. Świat toczy się w swoim kierunku.

Aktorzy zagrali w sposób oszałamiająco naturalny. Publiczność dopiero po chwili zorientowała się, że przedstawienie dobiegło końca. Na szczególną uwagę zasługuje kreacja Pawła Sroki, który w "Scenariuszu" stał po stronie zła. Czarny bohater zwykle wzbudza większe zainteresowanie poprzez swoją wyrazistość, ale jednocześnie jest postacią bardziej wymagającą. Plastyczność twarzy aktora sprawiła, że mogliśmy zobaczyć, jak z odgrywanej postaci spokojnego, może trochę nieśmiałego malarza, w mgnieniu oka, powraca prawdziwy Demon. Ten niecny błysk w oku Szatana, który znów wprowadza chaos do historii ludzkości. Osiągnięty na scenie bez efektów specjalnych.

Spektakl Biesa ogląda się niczym dobrze znaną bajkę. Bawią znane motywy przeniesione w inny kontekst. Ascetyczna scenografia jest tu swoistym punktem wyjścia dla inwencji twórczej. Ta zaś może wszystko, kierowana drogowskazem słowa wypowiadanego przez aktorów. Adamska wyreżyserowała przy tym całość w sposób przemyślany i, jak zwykle, wymagający od widza uruchomienia wyobraźni. Po to, aby zobaczyć złożoność opowiadanej historii, ale też dopowiedzieć sobie wszystko, co zostało przemilczane.

Premiera spektaklu odbyła się 8 lutego na deskach Teatru Przedmieście w Rzeszowie. Następny pokaz spektaklu – 16 lutego.

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.
 



Komentarze
  • Recenzja mnie zaciekawila.Tym bardziej,ze autorem sztuki jest mniej rozpoznawalny autor. Moze bedzie okazja zobaczyc ten spektakl na jakims przegladzie,gdzies blizej mojego miejsca zamieszkania?

  • Takie"niby" proste historie zazwyczaj mają wielką głebię i przekaz. Zmuszają do refleksji i budzą wewętrzne emocje... Szczerze żałuję, że do Rzeszowa mam tak daleko bo bym chętnie się wybrała.

  • Ja tak samo - Rzeszów to dla mnie drugi koniec Polski. "Spektakl ogląda się niczym dobrze znaną bajkę"..., a któż z nas nie lubił bajek w dzieciństwie? Wydźwięk alegoryczny będzie tu najważniejszy.

  • Teatr Przedmieście często jeździ do innych miast. Często bierze udział w różnych konkursach i wygrywa. Może zdarzy się, że przyjedzie do Waszego miasta. ;)