Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Uświęcona zdrada: W imię wyższych wartości

Uświęcona zdrada: W imię wyższych wartości

2014-05-15 Marta Korycka

Intrygi, knowania, spiski istniały już wieki temu. Jeden z nich ma związek z "Kroniką” Henrego Machyna, katolickiego kupca, i zagraża protestanckiej królowej Anglii, Elżbiecie I.

.html
 Okładka/Albatros

Od początku książka Jamesa Forrestera intryguje, choćby tytułem. To on zaciekawia, bo jakże zdrada może być uświęcona? Zdrada może być co najwyżej haniebna. Samo słowo 'zdrada' jest negatywne w swym znaczeniu. A tu uświęcona zdrada. W imię czego? W imię kogo? Dla kogo? Jak się okazuje w imię wyższych wartości i konieczności.

W grudniu 1563 roku w Londynie panuje atmosfera zastraszenia. Francis Walsingham oraz William Cecil tropią katolickie spiski przeciwko protestanckiej królowej i nowej polityce religijnej kraju. Odkrywają kolejny spisek przeciwko Elżbiecie i oskarżają o niego Wielkiego Herolda Clarenceux. A wszystko z powodu tajemniczej księgi, którą otrzymał nocą od Henrego Machyna z nakazem chronienia jej, bowiem to od niej zależą losy dwóch królowych. Clarenceux ma mieszane uczucia i wiele wątpliwości – jest rozdarty między wiernością zasadom wiary katolickiej a lojalnością wobec królowej. W razie niebezpieczeństwa "Kronikę" ma przekazać Rycerzom Okrągłego Stołu. To oni stoją na straży tajemnicy pewnego dokumentu, ale każdy z nich zna tylko swoje arturiańskie imię i datę z księgi.

Pieczę nad tajemnicą sprawował stary krawiec, Henry Machyn, bowiem idee nie są wyłącznie domeną bogatych lub wysoko urodzonych (s. 342). Inteligencja Henrego, jego spryt, przebiegłość i przezorność były ponad przeciętną jak na jego status społeczny, zawód i wykształcenie (umiał czytać i pisać, ale pisał z okropnymi błędami). Pisząc swoją "Kronikę", nie tylko opisywał codzienne życie Londynu, ale również stał na straży tajemnicy wagi państwowej. Wiedział, kiedy zginie, dlatego w ostatnich godzinach życia swe dzieło powierzył przyjacielowi, Wielkiemu Heroldowi Clarenceux, dla którego przyjaźń, honor i lojalność były święte.

To Clarenceux oskarżony o spisek przeciwko królowej walczy z przeciwnościami losu i ścigającym go bezwzględnym sierżantem Crackenthorpe. Towarzyszy mu wdowa po Henrym, Rebecca. Razem przeżywają wiele niebezpieczeństw – zagrożenie czyha ze strony ścigających ich żołnierzy, ale i pogoda im nie sprzyja – zima daje się we znaki. Ich życie czasami wisi na włosku, ale za wszelką cenę oboje chronią "Kronikę" i próbują rozwikłać zagadkę oraz dotrzeć do dziewięciu Rycerzy Okrągłego Stołu, którzy również są w niebezpieczeństwie. Ostrożność jest dla nich koniecznością, zaś strach tylko zawadą. Zagadka jest zaś umiejętnie zakodowana i tylko nieliczni są w stanie ją rozwiązać.

Żeby odkryć prawdę, czasami trzeba snuć domysły. Celuje w tym Francis Walsingham. Jego bujna i chora wyobraźnia doprowadza do wielu nieszczęść i przelewu krwi niewinnych ludzi. On widzi dowody tam, gdzie chce je zobaczyć, a nie tam gdzie one są. Za dowód winy uznaje tylko to, co służy interesom władzy. Domysły, kłamstwa, naciąganie prawdy to jego chleb powszedni. Potwierdza się reguła, iż nikt nie ma tak mało szacunku dla prawdy, jak ludzie stojący u władzy (s. 476). Do czego to doprowadzi? Cóż za tajemnicę skrywa "Księga"? Jak potoczą się losy bohaterów? Przekonajcie się sami.

Ciekawie skonstruowana fabuła, w której prawda historyczna miesza się z fantastyką, przystępny język, nagłe zwroty akcji, szczegółowe opisy oddające koloryt epoki (ubiór, wystrój wnętrz, codzienne życie na ulicach Londynu czy w przydrożnych zajazdach) oraz głęboko skrywana od dziesiątków lat tajemnica to wszystko sprawia, że powieść czyta się jednym tchem. Ona wciąga, intryguje i każe się czytać. Powieść ukazuje też różne odcienie bliskości i samotności, przyjaźni, ale także miłości w czasach, kiedy małżeństwa były aranżowane i niewiele miały wspólnego z prawdziwym uczuciem.

Dialogi są prawdziwe i żywe, zaś realnie nakreśleni bohaterowie wzbudzają w czytelniku różnorodne emocje i te pozytywne, i te negatywne. Dzięki temu sami bohaterowie zapadają na długo w pamięci.

Umieszczenie na początku książki mapki XVI-wiecznego Londynu i zaznaczenie głównych miejsc wydarzeń zachęca czytelnika do przeniesienia się w czasie i przeżywania przygód wraz z bohaterami, przemieszczania się z nimi za dnia i nocą.

W powieści nie ma przeciążenia wiadomościami historycznymi, a te, które są podane, opisane są w przystępny i zrozumiały sposób. Niektórych mogą nużyć czasami dłuższe opisy, ale to dzięki nim czytelnik poznaje realia epoki elżbietańskiej i bohaterów z różnych warstw społecznych. Dzięki nim przebywa wraz z bohaterami w XVI-wiecznym Londynie i żyje rytmem tego miasta.

"Uświęcona zdrada" to proza historyczna okraszona sensacją, zawierająca klucz do rozwiązania zagadki dwóch królowych – Elżbiety I i jej matki, Anny Boleyn. Ja z niecierpliwością czekam na dwa kolejne thrillery historyczne brytyjskiego historyka Jamesa Forrestera – "Korzenie zdrady" oraz "The Final Sacrament".


Powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Albatros.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.
 







Komentarze
  • Nie lubię historii, ani książek o takiej tematyce, ale zaciekawiłaś mnie. Może się odważę i kiedyś przeczytam tę książkę.

  • Pozycja zachęca...

  • Historię bardzo lubię. Tym bardziej ciekawi mnie przedstawienie w tej książce postaci Anny Boleyn. Muszę przyznać, że okładka też jest bardzo klimatyczna i zapowiada intrygującą powieść