Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Wojna w oczach dziecka

Wojna w oczach dziecka

2014-03-27 Dorota Urbańska

Wojna to trudny temat, zwłaszcza dla dzieci. Rodzice mają dylemat – rozmawiać o niej czy zamykać ją w szufladzie z napisem "tabu”? Z pomocą rusza seria niezwykłych książek.

Historia II wojny światowej  nie powinna być tematem tabu. Lepiej uwrażliwiać  dziecko na los drugiego człowieka, budzić w nim empatię i szacunek dla starszych pokoleń. To lekcja, która może się przydać.

Muzeum Powstania Warszawskiego postanowiło wyjść naprzeciw oczekiwaniom tych, którzy w rozmowach z dziećmi nie unikają trudnych tematów. Z ich inicjatywy wydano cykl książek opartych na prawdziwych wspomnieniach dzieci  z czasów II wojny światowej.

 

Joanna Papuzińska - Asiunia

.html
 

"Asiunia" to osobiste wspomnienia i własna wizja wydarzeń Joanny Papuzińsiej. Gdy wybuchła II wojna światowa, autorka miała 5 lat. Jej mama zniknęła. Dziewczynką zaopiekowali się obcy ludzie, zastępując najbliższą rodzinę. Wraz z rodzeństwem trafiała do kolejnych domów dobrych ludzi.

Papuzińska opisuje  wojenną rzeczywistość tak, jak ją pamięta. Przy pomocy  prostych zdań, bez zbędnych ozdobników, powstrzymując się od typowej dla dorosłych narracji. W tej opowieści nie wszystko jest czarne. Optymistyczne jest przekonanie, że ona jej i rodzeństwo nie umrą z głodu, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto im pomoże. Dziecko tęskni za mamą, za zabawkami, za ulubionym kubeczkiem, ale chwilami zapomina o tragedii. Bawiąc się tym, co znajduje.

Trudny czas wojny oznaczał strach o życie i skazał na permanentną tułaczkę, po domach krewnych, znajomych. Większość spotkanych przez Papuzińską dorosłych to ludzie, na których można było liczyć. To chyba najbardziej optymistyczny wątek książki.

Wojna to same straty,  żadnych zysków. Jednak wola przetrwania, chęć życia napędzają do działania wbrew wszystkiemu.  Zamiast się zamartwiać, trzeba mieć "pomyślunek", jak zwykle mówiła babcia. Walka o życie  oznaczała m.in. konieczność ukrywania  się w piwnicy, w której śmierdziało starymi kartoflami i siuśkami. Ale też przejmujący głód był zaspokajany na wszelkie możliwe sposoby (m.in. żołędzie, strączki pnącej fasolki).  Ubrania robiono zaś praktycznie ze wszystkiego.

"Asiunia" nie epatuje emocjami, które mogłyby stanowić dla dziecka uraz, pozostawić trwały ślad. To zasługa przedstawiania otaczającej bohaterki rzeczywistości w sposób delikatny, dostosowany do dziecięcej wrażliwości. Ta historia nie jest wymyślona. Jest prawdziwa. Czyta się ją jednym tchem. Dodatkowym atutem są piękne ilustracje autorstwa Macieja Symanowicza.

 

Michał Rusinek - Zaklęcie na "w"

.html
 

"Zaklęcie na 'w' " Michała Rusinka,  powstało na kanwie relacji Włodzimierza Jusiewicza. To historia małego chłopca, dla którego pewien koniec wakacji okazał się  początkiem zupełnie  nowej rzeczywistości. Bohater nie rozumie, czym jest wojna. Słuchając rodziców domyśla się, że to jakiś sekret. Bo gdy tata i mama o niej mówią, wypowiadają owo słowo, ściszają głos. Chłopiec wymyśla więc sobie, że  chodzi o zaklęcie złego czarnoksiężnika. Zaklęcie, które sprawia, że świat staje się czarno-biały i znikają kolory.

Bohater zapamiętał wojnę jako trudną, niezrozumiałą, przygodę. Został kurierem. Przenosił tajne informacje w zaproszeniach i klaserach ze zdjęciami. Bawił się tą rolą, nie rozumiejąc jej sensu. Nie zdając sobie sprawy, jak poważne i ważne są wykonywane przez niego zadania. Tak odnalazł swoje miejsce w chorej rzeczywistości. Kiedy wybuchło Powstanie, mały Włodek był już Zawiszakiem. O tym czym jest prawdziwa wojna i jakie niesie ze sobą konsekwencje  dowiedział się właściwie dopiero po jej zakończeniu.

Ta lektura pokazuje obraz strasznej i okrutnej wojny widzianej przez małego chłopca, a jednocześnie jej aktywnego współuczestnika,  małego żołnierza. W jego wspomnieniach pozostała ona zadziwiającą przygodą.

Autorką ilustracji jest Joanna Rusinek.

 

Paweł Beręsewicz – Czy wojna jest dla dziewczyn?

.html
 

"Czy wojna jest dla dziewczyn?" to historia małej Elki, którą pewnego dnia zaskoczył wybuch  II wojny światowej. Dzieciństwo małego dziecka legło w gruzach.  Piaskowe kulki, którymi bawiła się na plaży z kolegą Antkiem  zamieniły się w groźne bomby. Tatę wezwały ważne sprawy i w ogóle nie chciały wypuścić, a mama-lekarka to już naprawdę prawie nie mogła wyjść z pracy.  

Antek uczy dziewczynkę na czym polega wojna, dotąd znana tylko z zabaw. Ela nie godzi się na to, że wojna jest tylko dla chłopaków. Jednak konieczność radzenia sobie z brakiem mamy, a potem taty sprawia, że  zaczyna rozumieć, że to prawda. Teraz nabiera to zupełnie innego sensu niż  na plaży, podczas wakacji.

W nowej rzeczywistości Ela szybko się uczy, że słowa mają moc i że musi na nie uważać. Większość spraw jest owiana tajemnicą. Ten wyraz – tajemnica- staje się najbardziej popularnym. Dziewczynka musi sobie radzić w  każdej sytuacji, nie może płakać, okazywać słabości. Uczy się też robienia opatrunków. Wydaje się, że wszyscy jakby zapomnieli, że ona ciągle jest tylko małą dziewczynką. I że nie powinna dźwigać tak wielkiego ciężaru.

Narracja snuta przez Elę sprawia, że wydarzenia z września 1939 roku; wizyty gestapo, bombardowania, działalność szpitala, w którym pracuje mama bohaterki, widzimy z perspektywy rezolutnego dziecka. Dziecka, które co prawda niewiele jeszcze rozumie, ale  próbuje sobie wytłumaczyć po swojemu to, co się dzieje.

W tej lekturze nie ma ani beztroskiego tonu, ani cudownego zakończenia. Wojna zabiera dziecku cały świat: silne  ramiona taty oraz ciepłe i bezpieczne objęcia mamy. Nie ma tu jednak krwawych opisów i strasznych opowieści.  To kolejna, niezwykle mądra książka tego cyklu. Opowiadając uczy, ale nie robi tego w nachalny sposób. Uwzględnia możliwości emocjonalne i poznawcze małych czytelników.

Autorką ciekawych ilustracji jest Olga Reszelska.

 

Dorota Combrzyńska-Nogala - Bezsenność Jutki

.html
 

"Bezsenność Jutki" opowiada o niezwykle trudnym życiu dzieci w łódzkim getcie Litzmannstadt. Tytułowa Jutka mieszka tam z dziadkiem i ciocią. Każdego dnia staje się świadkiem wydarzeń, które nie są przeznaczone dla dziecięcych oczu.  Pomimo braku rodziców i otaczającej zewsząd grozy stara się być dzielna, patrzeć na świat optymistycznie.  

Jutka żyje z dnia na dzień. Jedyne przyjemności odnajduje w zabawach z innymi dziećmi i udomowionym gawronem, słuchaniu opowieści dziadka oraz podtrzymywaniu przyjaźni z  dziewczynką mieszkającą po drugiej stronie muru. Bliscy dorośli próbują chronić dzieci. Przedstawiając im całą wojenną rzeczywistość w łagodny sposób.

Combrzyńska-Nogala  pokazuje, w jaki sposób dorośli pomagali dzieciom zrozumieć to, co się dzieje, szanowali dziecko i jego niepokój. Autorka ukazuje różne  sposobów opisywania okupacyjnej rzeczywistości.  Nie tylko  opisuje  życie w getcie widziane oczami dziecka. Stara się też pokazać złożoność relacji dzieci – dorośli.  Traktuje najmłodszych odbiorców jak pełnoprawnych czytelników.

Piękne ilustracje wykonała Joanna Rusinek.

 

Beata Ostrowicka - Jest taka historia

.html
 

Książka Beaty Ostrowickiej to wzruszająca opowieść o wychowankach warszawskiego Domu Sierot i o ich ukochanym opiekunie, Januszu Korczaku. To niezwykły pedagog, który całe życie poświęcił obronie praw dziecka i walce o ich równouprawnienie. Razem ze swoimi podopiecznymi trafił do obozu koncentracyjnego w Treblince. Z nimi też zginął w komorze gazowej.  

Bohaterką książki jest Babcia Frania, która opowiada  wnukowi Jasiowi swoje wspomnienia. Robi to po raz kolejny, więc wnuczek świetnie wie, kiedy babcia będzie wzdychać, a kiedy będzie się uśmiechała. Babcia opowiada o "Panudoktorze". W dzieciństwie była jedną z sierot, nad którą Janusz Korczak sprawował opiekę. Opisuje jak wyglądało życie codzienne w "Domu sierot", jak traktowano w nim dzieci. Stosunek do nich, traktowanie ich w pewnym sensie jak dorosłych, oznaczało diametralną zmianę w ich osobowościach. Dotąd były tylko rybami, które głosu nie mają. Dzięki temu miejscu stawały się pełnoprawnymi ludźmi.

Ostrowicka napisała historię, w której teraźniejszość i przeszłość nakładają się na siebie. Nie ma tu spodziewanego patosu, wbrew pozorom. Narratorem jest mądre i wrażliwe dziecko.  Otrzymujemy wiedzę na temat niezwykłego miejsca i niezwykłego człowieka.

Autorką ilustracji jest Jola Rychter-Magnuszewska.

 

Każda z tych pozycji jest inna. Wszystkie jednak tworzą jakby jedną spójną całość. Doskonale się uzupełniając. Nie można ich co prawda potraktować jako podręcznika, lekcji historii dla najmłodszych. To raczej próba pokazania spraw trudnych, niewyobrażalnych, które czasem stają się udziałem także małych dzieci. Świat nie jest kolorową tęczą, placem zabaw. Świat bywa okropny. Dzieci też powinny się o tym dowiedzieć. Choćby po to, aby lepiej radziły sobie z życiem. Stawiać czoła nieuchronnym porażkom oraz czyjejś śmierci.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.
 







Komentarze
  • Wszystkie 5 książek to świetne pozycje ;D polecam młodszym czytelnikom.

  • Trudny temat ale ważny także do przekazania dla naszych dzieci. Dobrze , że takie propozycje książkowe zostały wydane i poruszają ten drażliwy i niełatwy temat do rozmowy z dzieckiem.

  • A oprócz przeczytania powyższych książek warto się wybrać z dziećmi do Muzeum Powstania Warszawskiego do specjalnej sali dla dzieci.

  • Rozmowa z dziećmi o wojnach - nie tylko II wojnie światowej, ale też o konfliktach, których obecnie jesteśmy świadkami - to bardzo trudny temat. Dzieci nie wiedzą jak radzić sobie z emocjami, a dorośli często czują się bezradni w obliczu reakcji i pytań dzieci. Dobrze, że powstają książki, które pomagają oswoić się z tym tematem

  • Najlepiej zeby dzieci mialy do czynienia z wojna wylacznie na kartach ksiazek,badz podczas ogladania filmow.Jednak mowic o niej trzeba,tak samo jak o innych nieprzyjemnych rzeczach.Kwestia jest tylko kiedy zaczac.

  • Uważam że trzeba z dziećmi rozmawiać na takie tematy lepiej żeby dowiedziały się od rodziców niż z telewizji czy internetu. Wszystkie zaprezentowane książki wydają się na prawdę bardzo interesujące.

  • Szkoda, że taka tematyka jest dziś aktualna. Niestety, to nie tylko historia, bo wystarczy popatrzeć, co się dzieje na Ukrainie, w Syrii, Iraku, by zdać sobie sprawę, że wojna to dla niektórych ludzi po prostu codzienność.

  • Bardzo ciekawe pozycje. Moim zdaniem tylko rodzice są w stanie najlepiej wytłumaczyć dzieciom tego typu zagadnienia. Rozmowy trudne, ale konieczne.