Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Wybaczcie chłopcy

Wybaczcie chłopcy

2013-12-16 Janusz Kaczmarek

Sorry Boys - wyrazisty punkt na mapie polskiej sceny muzycznej. Jeszcze nie gwiazda, ale zespół, który swoją twórczością udowadnia, że do prezentowania "wielkiej" muzyki nie jest potrzebny taki status. Tym, którzy jeszcze o nich nie słyszeli, możemy śmiało zapowiedzieć, że Sorry Boys prezentują coś unikalnego, oryginalnego i nie jest to wyłącznie styl muzyczny, ale towar deficytowy na rynku - autentyczność.

.html
 Vulcano, wyd. Mystic Production

Zespół Sorry Boys powstał w 2006 r. Warszawie. Na jego czele stoi Izabela Komoszyńska, wokalistka obdarzona bodaj najbardziej wyrazistym głosem, jaki możemy obecnie usłyszeć na polskiej scenie.

Obecna frontmenka Sorry Boysów pierwsze muzyczne kroki stawiała w Miejskim Domu Kultury w rodzinnym Działdowie, 20-tys. miejscowości położonej w województwie warmińsko-mazurskim. Tam też dołączyła do zespołu Fire Garden, który dawał pierwsze kameralne koncerty. W 2004 r. z inicjatywy wokalistki oraz Piotra Rochona powstał zespół Amuse Me. W tym składzie zespół wydał debiutancką EP-kę z utworem "Gypsies", który wybrany został przez Piotra Kaczkowskiego, dziennikarza i prezentera muzycznego Programu III Polskiego Radia do składanki "Minimax pl 5". Co ciekawe, na tej samej składance znalazł się również utwór "Winter" niedawno powstałego Sorry Boys.

Pierwszą płytę "Hard Working Classes" zespół wydał w listopadzie 2010 roku. Do tego czasu Sorry Boysi dali się poznać jako jedna z najciekawszych muzycznych alternatyw na rynku, której oryginalne brzmienie w połączeniu z wokalem Beli Komoszyńskiej zaowocowało m.in. nagrodą "Największa Nadzieja 2009" na londyńskim PAM London Awards. 

Na "Hard Working Classes", można znaleźć przejmujące do szpiku utwory otulone spokojnym, delikatnym, a jednocześnie drapieżnym głosem. Charakter płyty można określić jako dzikość serca z tęsknotami, a Izabela potrafi wywołać niepokój, być przejmująca, by za chwilę uderzyć w kojące nuty. Teksty: głębokie, nietypowe w połączeniu z charakterystyczną nostalgiczno- melancholijną melodią, hipnotyzują i dają power jednocześnie. Muzycy dbają o każdy szczegół, piosenki są dopracowane, a solidna dawka elektronicznego brzemienia dodaje utworom klimatu.

W warstwie tekstowej "Hard Working Classes" to walka, którą człowiek toczy sam ze sobą, kiedy obok miłości, przyjaźni, radości odczuwa również strach, nienawiść i złość. W tekstach możemy doszukać się oryginalnego ukazania tematów głęboko zakorzenionych w ludzkiej naturze, jednak w odniesieniu do własnych emocji i spostrzeżeń wokalistki. Wypada podkreślić, że Iza oprócz napisania tekstów, współtworzyła kompozycje, oraz zagrała na klawiszach, perkusji i harmonijce ustnej.

Debiutancki krążek okazał się sukcesem i jedną z najjaśniejszych premier mu-zycznych w 2010 roku, która zebrała wiele pochlebnych recenzji. Po trzech latach, również w listopadzie, Sorry Boys uraczyli nas drugim albumem.

Taniec na wulkanie

Czym różni się nowa płyta od swojej poprzedniczki? "Vulcano" to dziesięć utworów, wysublimowanych brzmieniowo, pełnych poetyckiej niedookreśloności, dających pole do popisu dla wyobraźni słuchacza.

Nowe piosenki, choć dalej utrzymują uwodzicielski i elektryzujący klimat wcześniejszych dokonań artystycznych zespołu, są lżejsze, bardziej dynamiczne i tym samym bardziej lekkostrawne, przyjemniejsze dla ucha. Nie wydaje się to jednak podyktowane chęcią muzycznej metamorfozy, a wymiarem drugiej płyty i tematami, które porusza.

Od strony technicznej na "Vulcano", oprócz klasycznego instrumentarium, spotkamy dudy, fortepian i elektronikę. Nie ma jednak udziwnień i nie można powiedzieć o muzycznym zagmatwaniu. Przeciwnie, bogata paleta muzycznych środków jest zgrabnie dobrana, dzięki czemu kompozycje są spójne i tworzą zwartą całość.

Zespół, mimo że pozostał przy swojej stylistyce brzmieniowej, jednocześnie pokazał się od nieco innej strony i wybił się ponad standardową rockową konwencję, czym wywalczył sobie zasłużony sukces, większy, niż za sprawą "Hard Wor-king Classes".

Jeżeli chodzi o warstwę tekstową, w "Vulcano" Bela Komoszyńska dotyka tematów o charakterze transcendentalnym. Słuchamy opowieści o człowieku jako istocie, darze słońca i ziemi, wiarze, poszukiwania własnej drogi, sensu życia i ponadwymiarowej istocie człowieka i człowieczeństwa. Oprócz muzyki jest to element, który przenosi nas ponad gatunkami muzycznymi, aranżacjami i konwencjami. Pozwala nam również nieco pofantazjować na tematy abstrakcyjne, zrelaksować się i odpłynąć.

W trakcie prac nad albumem, zespół zdecydował, że znajdzie się na nim jeden polskojęzyczny utwór. Spośród kilku piosenek, wybór padł na "Zimną wojnę". Eksperyment, bo o takim możemy mówić w kontekście twórczości zespołu, wypadł zachęcająco, a sama obecność utworu zaśpiewanego w ojczystym języku, jest dodatkowym rarytasem.

Fenomen Sorry Boys

Słowo "fenomen" w odniesieniu do świata muzyki zbyt często kojarzone jest wyłącznie z popularnością. W przypadku Sorry Boys, fenomen rozpoczął się już dawno temu. Krążkowy debiut był bardzo udany, a druga płyta jest jeszcze bardziej dopracowana i wpadająca w ucho.

Rosnąca popularność muzyków jest również dowodem, że mamy w Polsce wielu dojrzałych i świadomych słuchaczy, do których trafia twórczość warszawskiego zespołu. To z kolei pozwala sądzić, że Sorry Boys nie muszą się obawiać, że nadal prezentując swój unikalny styl, przepadną w tłumie.

Podsumowując, zespół po udanym debiucie, wydał na świat dzieło, a nie tylko produkt. Mając własną, oryginalną wizję muzycznej twórczości zostali już docenieni przez krytyków, dziennikarzy i przede wszystkim słuchaczy na polskiej i zagranicznej scenie. Więc czego wypada im życzyć?

We are only the Sun
Above our hearts
Full moon low in the sky
No one no one can stop us

Po przesłuchaniu "Hard Working Classes" i "Vulcaono" dołączam się do grona słuchaczy i czekam z niecierpliwością na dalsze projekty. Ponoć muzycy po udanym eksperymencie, jakim była "Zimna Wojna" myślą nad wydaniem nowej płyty w całości po polsku. Kto wie, być może nazwę Sorry Boys zastąpi polski odpowiednik – np. "Wybaczcie Chłopcy" lub "Smutni Faceci". Jest zatem na co czekać, podziwiając i wsłuchując się w astralny taniec na wulkanie.

Artykuł powstał w ramach programu "Praktyka w Kulturaonline.pl".
 







Komentarze
  • Jak dla mnie krazek Sorry Boys to jedna z ciekawszych polskich plyt tego roku.Zywe przyjecie zespolu na Open'erze pokazuje,ze taka muzyka cieszy sie spora popularnoscia. Szkoda,zze media nie lansuja bardziej zespolu.