Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Yundi: Nie tylko Chopin

Yundi: Nie tylko Chopin

2014-03-04 Aleksandra Degórska

Koncert Yundi był świetnym upamiętnieniem urodzin Chopina. Przez niecałe dwie godziny delektowaliśmy się wspaniałymi utworami wielkich mistrzów.

.html
Yundi podpisuje zdjęcia i płyty.../fot. Aleskandra Degórska

1 marca 1810 roku urodził się Fryderyk Chopin. Z okazji przypadającej 204-tej rocznicy urodzin, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina przygotował specjalne koncerty.  O 12.00 w radiowej Dwójce, słuchacze mogli posłuchać na żywo koncert Akiko Ebi z Żelazowej Woli. Natomiast wieczorem w Filharmonii Warszawskiej wystąpił chiński pianista Yundi, zdobywca I nagrody XIV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie w roku 2000.

Drzwi się zamknęły i zostaliśmy sam na sam z pięknymi dźwiękami pianina. Yundi dzięki swojej grze, przeniósł nas w inny wymiar. Na niecałe dwie godziny widownia zapomniała o świecie zewnętrznym, a muzyka wprowadziła nas w błogi nastrój. Szczególnie Nokturny Chopina, którymi przywitał się artysta.  Brzmiały one tak subtelnie, a jednocześnie z niepokojem, że dosłownie poczułam ciarki na skórze. Usłyszeliśmy chopinowskie "Nokturn b-moll op. 9 nr 1."  oraz "Nokturn Es-dur op. 9 nr 2". Yundi wspaniale oddawał zmiany nastrojów w utworach, poprzez dźwięki przekazując mnóstwo skrajnych i silnych emocji.

Następnie usłyszeliśmy "Fantazje C-dur op. 17" Roberta Schumanna. Utwór oddawał stan kompozytora, gdy był zakochany w Klarze Wieck, z którą miał zakaz spotykania się. Utwór tworzą trzy części, trwające ponad pół godziny. Pierwsza jest ekspresyjna i bardzo kontrastowała z wcześniej usłyszanymi chopinowskimi Nokturnami. Druga część brzmi natomiast jak marsz. To utwór trudny, który nierzadko sprawia wielkie trudności pianistom. Przy części trzeciej następuje chwila odpoczynku. Ten fragment jest zdecydowanie spokojniejszy i łagodniejszy.

.html
Bezcenna dla fanów fotka z autografem artysty/Aleksandra Degórska

Po krótkiej przerwie usłyszeliśmy majestatyczne dzieło  - "Sonatę f-moll op. 53 Appassionata" Ludwiga van Beethovena. Widzowie odczuli, że pierwsza część koncertu była tylko "rozgrzewką". W drugiej połowie pianista bowiem rozwinął skrzydła i dosłownie zawładnął publiką. Dzieło Beethovena nie jest już tak "eleganckie", zrównoważone, jak wcześniej usłyszane przez nas utwory. Mamy tutaj dramaturgię i rozchwianie nastrojów. Szczególnie ostatnia część – "Allegro ma non troppo" - pełna werwy i dynamiki. Spektakularna gra Yundi została hojnie obdarowana oklaskami.

Zaczęliśmy od Chopina, skończyliśmy również utworem tego kompozytora. Pianista wykonał eleganckie "Andante spianato" i "Wielki Polonez Es-dur op. 22". Również romantyczny, finezyjny i błyskotliwy utwór Chopina, który nie pozostawia nikogo obojętnym. Oklaski były naprawdę głośne. Muzyk kilka razy musiał wychodzić na scenę, gdyż owacje nie chciały ucichnąć. Na bis usłyszeliśmy chiński utwór, który choć oczywiście bardzo różni się od poprzednich kompozycji, pokazał, że w muzyce nie ma żadnych granic.

Po koncercie najgorliwsi fani mogli wykonać zdjęcie z muzykiem oraz otrzymać od niego autograf. Jego albumy rozeszły się jak świeże bułeczki. Podpis na płycie na pewno jest wspaniałą pamiątką z występu.

Koncert Yundi był świetnym upamiętnieniem urodzin Chopina. Przez blisko dwie godziny delektowaliśmy się wspaniałymi utworami wielkich mistrzów. Za pomocą dźwięków Yundi wyczarował magiczną atmosferę, dzięki której mogliśmy, w tym codziennym pędzie dnia codziennego, na chwilę się zatrzymać i pokontemplować.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl. Więcej artykułów początkujących dziennikarzy na redakcyjnym blogu tutaj.  



Komentarze
  • Trochę zazdroszczę! Byłam kiedyś na koncercie muzyki Chopina w Łazienkach. Stałam zasłuchana i nawet drobny deszczyk mi nie przeszkadzał.

  • To co szczegolnie mnie uderzylo,to zachowanie pianisty po koncercie.Wydaje mi sie,ze taka postawa wsrod muzykow klasycznych nie jest zbyt czesta,wiec tym bardziej zasluguje na slowa uznania.