Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Zagraj na mnie, jestem twój!

Zagraj na mnie, jestem twój!

2012-08-02 Łukasz Jaroń
Play Me, I'm Yours.html
Uliczne pianino w Paryżu/fot. streepianos.com
Każdy zna to uczucie, kiedy podczas zwyczajnej wędrówki ulicą nagle nachodzi człowieka chętka, by zagrać na przykład jakiś koncert fortepianowy Brahmsa albo poloneza-fantazję Chopina. Zazwyczaj jednak nie mamy pod ręką fortepianu... No dobrze, może nie każdy przeżył taką sytuację na własnej skórze. Zastanówmy się jednak – co by było, gdyby instrumenty muzyczne leżały na ulicy i każdy mógłby w dowolnej chwili dać wyraz temu, co mu w duszy gra...?

Takie marzenie narodziło się kilka lat temu w głowie artysty Luke'a Jerrama. Brytyjczyk na swojej stronie internetowej wspomina: Pomysł na "Play Me, I'm Yours" wpadł mi do głowy podczas wizyty w pralni. Co tydzień odwiedzali ją ci sami ludzie, jednak nikt z nikim nie rozmawiał. Nagle zorientowałem się, że w całym mieście muszą być setki takich małych społeczności, regularnie spędzających czas wspólnie, w ciszy. Umieszczenie pianina w takiej przestrzeni było rozwiązaniem problemu – stanowiło zachętę do rozmowy i zupełnie zmieniało dynamikę miejsca. Jak pomyślał, tak zrobił - w 2008 roku na ulicach Birmingham stanęło 15 instrumentów opatrzonych hasłem "Zagraj na mnie, jestem twój", w projekt wkrótce zaangażowało się też brazylijskie Sao Paulo. Z roku na rok pianina pojawiały się w coraz to różnych miejscach globu – od Londynu przez Paryż, Genewę i Nowy Jork aż po australijskie Sydney.

Każde pianino, tuż przed pojawieniem się w danym mieście, trafiało w ręce lokalnego artysty, który ozdabiał je wedle własnego uznania. Potem takie instrumenty – dzieła sztuki trafiały na ulice na kilka tygodni. Jerram obliczył, że w ciągu czterech lat trwania projektu w jego muzycznej akcji wzięły udział ponad dwa miliony ludzi – czy to grając na "plenerowych" pianinach, czy też słuchając cudzych występów. Każdy, kto natknął się na uliczny instrument,
Play Me, I'm Yours.html
Pianino nad Tamizą/fot. streetpianos.com
może dostarczyć do Jerrama zdjęcia lub filmy, które następnie lądują w internetowym archiwum projektu na jego witrynie – www.streetpianos.com.

Do tej pory na całym świecie znalazło się już ponad 600 instrumentów rozlokowanych w przeróżnych, często zaskakujących miejscach. Grały na nich dzieci i staruszkowie, zupełni amatorzy i wirtuozi – każdy przechodzień mógł bez ograniczeń wykorzystać uliczne pianino. A sądząc po pokaźnej ilości nadesłanych przez uczestników projektu "Play Me, I'm Yours" nagrań i fotografii, dla wielu z nich było to wydarzenie godne udokumentowania.

A gdyby tak podobne instrumenty stanęły na ulicach Warszawy, Wrocławia, Gdańska czy Lublina? To pomysł wcale nie tak nierealny jak by się mogło wydawać - za pośrednictwem strony internetowej przedsięwzięcia Jerrama można "zaprosić" miejskie pianina do swojej okolicy. Pytanie tylko, czy darmowe instrumenty ostałyby się u nas przez kilka tygodni trwania akcji w nienaruszonej formie. Byłoby miło, ale sama muzyka nie zawsze wystarczy, żeby łagodzić obyczaje...






Komentarze
  • pewnie u nas znaleziono by sposób żeby ukraść instrument !

  • Świetny pomysł! Przy okazji przypomniało mi się, że w Krakowie, z okazji Roku Chopinowskiego, niektóre przystanki "zrobione" były na podobieństwo fortepianu - siedziało się na wygodnych poduszkach, zamiast ławkach, a pod nogami miało się namalowane klawisze fortepianu, aż przyjemniej czekało się na MPK :)

  • Bardzo ciekawy pomysł... każdy mógłby spróbować choćby tylko dotknąć kilku klawiszy, by wydobyć dźwięk. Czasem w rożnych lokalach stoją instrumenty ale człowiek uważa że nie wypada na nim zgrać bo albo komuś będzie przeszkadzała, albo też wstydzi się. Na ulicy jednak to co innego. Choć fakt u nas nie wiadomo jaki ich stan byłby już po jednym dniu...

  • Pomysl wyglada bardzo fajnie,ale zgadzam sie z mimbla,ze u nas szybko instrumenty by skradzioni,albo zniszczono. Czy nam sie to podoba,czy nie-z kultura jednak jako ogol spoleczenstwajest jestesmy mocno na bakier!

  • wow! Cudowne przedsięwzięcie, nie słyszałam nic na ten temat wcześniej. Z jednej strony, owszem, jest wiele powodów, dla których możemy podejrzewać, że pianina nie zostaną całe. Z drugiej - większość ludzi wiedząc, że ktoś obdarzył ich zaufaniem; uwierzył, że nie zrobią nic złego - nie czuje potrzeby, by coś dewastować. W Łodzi Ikea w ramach promocji postawiła wiele kanap w miejscach publicznych, nie zostały one specjalnie zniszczone - jeśli w ogóle (widziałam chyba kilka tagów grafficiarzy). Może więc warto byłoby spróbować? W końcu muzyka to język wszechświata, w dodatku łagodzący obyczaje.

  • Jak dla mnie jest naprawdę super inicjatywa. Gram na fortepianie i chętnie zagrałabym sobie coś w plenerze. Myślę jednak, że te biedne pianina nie wyjdą cało z tej akcji...

  • W Warszawie w ramach tegorocznego Święta Muzyki był pomysł, żeby taką akcję zorganizować... ale jednak nie udało się :( dlaczego? Chyba trochę ze strachu. Bo organizatorzy boją się czy to pomysł okaże się trafny, może o to chodzi? A może boją się czy nic nie stanie się tym pianinom pozostawionym samowolnie na ulicy? Ja sądzę, że warto. I to nie tylko dla muzyków byłaby frajda.

  • No troszkę wiary przecież nie wszyscy Polacy to złodzieje i wandale myślę że było by wielu chętnych aby pograć sobie na tak wspaniałym instrumencie :) ja nie umiem grać ale bym chętnie posłuchała jak robią to inni ;)

  • These discrepancies make me suspect the usual explanation of its origin, which is that it comes from the US Weather Bureau. http://www.charlestonstateuniversity.com/