Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Znak ostrzegawczy

Znak ostrzegawczy

2014-04-18 Dorota Urbańska

Powieść Iwony Bińczyckiej - Kołacz przypomina Chanel nr 5 zapakowane  w szary papier. Tytuł i okładka sugerują, że mamy do czynienia  z  "lekką i przyjemną w odbiorze” lekturą. Tymczasem już po kilku akapitach ze zdumieniem odkrywamy, że zaszło nieporozumienie.

.html
 Okładka powieści/Novae Res

Przepiękna polszczyzna, niezwykłe porównania, słowa znane, ale w potocznej mowie rzadko używane. Styl i forma na wysokim poziomie. Rzadko spotykane w literaturze kobiecej.

Fabuła niby banalna – dwie prowadzone równolegle historie kobiet, pozostających w związkach. Jedna już jest mamą, a druga pragnie nią zostać. Nie są typowe mamunie. To mądre, wykształcone przedstawicielki klasy średniej. Znające się właściwie na wszystkim. Są wysportowane, oczytane. Znają się na samochodach. Uprawiają jogging. Jeżdżą na narty. Przeżywają perypetie miłosne, problemy z mężczyznami, ale nie  one są najważniejszym wątkiem.

Dzieje się bardzo wiele, na wielu płaszczyznach. Nic nie jest zwyczajne. Jednocześnie nie mamy poczucia, że te historie są zupełnie nierealne. Rozterki obu bohaterek są udziałem wielu, jeśli nie większości współczesnych 30 –latek. Problem z zajściem w ciążę, potem poronienie Agaty. Jej walka o bycie mamą. Powrót Kamili do przeszłości, do pierwszej miłości i walka z własnym rozsądkiem (bywa, że dzięki np. portalom powracamy do starych znajomości i różnie się to kończy). Szukanie pracy – setki cv i brak odzewu.

Poboczne wątki dotyczą m.in. uzależnienia od komputerów (jedna z przyczyn rozpadu związków), niestabilnej sytuacji na rynku pracy  i pracoholizmu tych, którzy ją posiadają, oraz niedojrzałości emocjonalnej uniemożliwiającej budowanie stałych relacji. Mężczyźni – głównie mężowie bohaterek, są bardzo różni. Niektórzy to zimni cynicy, nie umiejący okazywać emocji i uczuć. Inni – wrażliwi, kochający, nie mający z tym problemu.

"Znak ostrzegawczy" czyta się z  zapartym tchem, nie mogąc się od niego oderwać. Każda kolejna strona odkrywa coś nowego w życiorysach obu bohaterek. Skłania do głębszej refleksji socjologicznej nad kondycją związków, sytuacji ekonomicznej młodych ludzi i wielu innych. Bińczycka – Kołacz, opisując otaczającą nas rzeczywistość, uzmysławia jakie problemy są udziałem jeśli nie nas, to naszych znajomych i przyjaciół. Za chwilę mogą się stać naszymi własnymi. Kamila i Agata stają się nam bardzo bliskie. Są do nas podobne.

Zakończenie, choć zaskakujące jest chyba najsłabszym ogniwem. Tutaj zachwycone będą wielbicielki s-f.  Bińczycka – Kołacz pokazuje nam siebie, jako dobrze wykształconą polonistkę, zainteresowaną historią i geografią, ale także autorkę książek dla dzieci (fragment bajki jej autorstwa pojawił się w książce).

Nie jest to książka  dla każdej kobiety. Gdyby za pomocą badania marketingowego próbować określić grupę docelową, to byłaby to grupa 30-35 letnich, wykształconych kobiet, przedstawicielek klasy średniej. Wielbicielki literatury nieskomplikowanej, przyjemnej i lekkiej w odbiorze nie zachwycą się tą pozycją.

Jeśli uznać, że miarą wartości książki jest czas jej czytania i stopień zaangażowania, to "Znak ostrzegawczy" znajdzie się na szczycie piramidy z innymi interesującymi i świetnie napisanymi pozycjami.

Powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Novae Res.

 

Tekst powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl.                                 
 





Komentarze
  • Według recenzentki nie mieszczę się w parametrach wiekowych grupy docelowej, ale mimo wszystko chętnie wyciągnę rękę po tę pozycję. "Znak ostrzegawczy" ostrzega przed sobą samą...?